sobota, 30 grudnia 2017

Podkład L’Oréal Paris True Match

Bardzo lubię kupować i testować nowe podkłady. Wciąż ideału nie znalazłam, dlatego poszukiwania ciągle trwają. Dzisiaj opowiem Wam o podkładzie True Match z  L’Oréal Paris. Podkład jest już dosyć znany i ogólnie lubiany. Czy ja się z nim również zaprzyjaźniłam dowiecie się w dalszej części posta.




Od producenta



Podkład idealnie dopasowujący się do koloru i struktury skóry. Zawiera mineralne pigmenty. Idealnie dopasowuje się do odcienia i tonacji skóry. Kremowa konsystencja bardzo łatwo się rozprowadza dla idealnego krycia bez efektu maski. 
True Match to pierwszy tak doskonale dopasowujący sie podkład od L'Oréal Paris. Gama 9 odcieni pozwoli każdej kobiecie znaleźć swój idealny odcień. Udoskonalona formuła z olejkami eterycznymi i składnikami nawilżającymi dopasowuje się do odcienia i struktury skóry. Efekt? Cera jest nieskazitelna i gładka w dotyku.

SKŁAD: AQUA/WATER, DIMETHICONE, ISODODECANE, CYCLOHEXASILOXANE, GLYCERIN, PEG-10 DIMETHICONE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, BUTYLENE GLYCOL, PENTYLENE GLYCOL, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, HYDROXYETHYLPIPERAZINE ETHANE SULFONIC ACID, CETYL PHENOXYETHANOL, DISODIUM STEAROYL GLUTAMATE, TOCOPHEROL, PANTHENOL, ALUMINUM HYDROXIDE, HYDROXYETHYL UREA, HYDRATED SILICA, METHICONE, [+/- MAY CONTAIN: CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / IRON OXIDES, MICA, CI 15985 / YELLOW 6 LAKE, CI 42090 / BLUE 1 LAKE, CI 77510 / FERRIC AMONIUM FERROCYAIDE, CI 45410 / RED 28 LAKE, CI 15850 / RED 7].  

Cena : 65,99 zł / 30 ml  - Rossmann



1 N ivory


Moja opinia



Posiadam odcień 1 N Ivory, który jest jaśniutki, nie różowy, co już jest pierwszym dużym plusem na jego konto. Zakupiłam go online w drogerii e-zebra, więc cena była o około połowę niższa od ceny Rossmannowej. Użyłam go już kilka razy więc pewne wnioski mogę na jego temat wyciągnąć. 

Niestety podkład ten mnie nie zachwycił. Zdecydowałam się na niego pod wpływem mnóstwa pochlebnych opinii na jego temat i niestety się rozczarowałam. Moja cera mieszana się z nim nie polubiła. Jednak może zacznę od zalet tego podkładu.

Jest to zdecydowanie lekki, o jedwabistej konsystencji podkład, który fajnie stapia się ze skórą, nie tworząc efektu maski. Ma lekko satynowe wykończenie. Wybór odcieni jest spory, więc z wyborem nie powinno być większego problemu.  Nie zauważyłam żeby ciemniał, więc to też duży atut.

Po za tym podkład ma bardzo ładne eleganckie opakowanie z pompką. Nie zauważyłam negatywnego oddziaływania na moją skórę, raczej nie zapycha.

To chyba wszystkie zalety. Wad będzie niestety więcej. 





Dla mnie krycie tego podkładu jest bardzo niskie, trzeba nałożyć około trzech warstw żeby wyrównać koloryt cery problematycznej. Owszem, jeśli macie cerę bez skaz - wystarczy jedna...

Ogólnie źle mi się pracuje z tym podkładem - przy nakładaniu gąbeczką, z racji tego że jest bardzo wodnisty, zużywa się go całkiem sporo i trudno osiągnąć zadowalający efekt, przy nakładaniu palcami zostawia brzydkie smugi...

Po za tym podkład nie zastyga, bardzo łatwo się ściera, zwłaszcza z brody i nosa. Do tego podkreśla suche skórki, i wchodzi w zmarszczki nawet po przypudrowaniu. Jest strasznie nietrwały, po około 5 godzinach skóra bardzo mocno się świeci i robi się ciastko. Na mojej cerze po kilku godzinach bardzo brzydko wygląda. 

Moim zdaniem też podkład ten niezbyt dobrze przyjmuje kosmetyki pudrowe, często robią się plamy.





Podsumowując - spodziewałam się efektu WOW, a niestety się rozczarowałam. Podkład myślę, że się sprawdzi na cerach normalnych lub suchych, bez niedoskonałości. Dla cery tłustej bądź mieszanej zdecydowanie nie jest stworzony. I ta cena... nie da się ukryć że jest wygórowana. Dla mnie nie jest wart nawet 30 zł. Ja na pewno go nigdy więcej nie kupię.

Cóż... na mojej cerze się nie sprawdził. A Wy miałyście okazję testować?



sobota, 16 grudnia 2017

Pilaten plastry oczyszczające na nos

Wągry, zaskórniki i rozszerzone pory to prawdziwa zmora cery tłustej. Ja również się borykam z tym przykrym problemem. A najgorzej sytuacja się przedstawia na nosie. Dzisiaj postanowiłam sprawdzić pewną nowość z mojej kosmetyczki a mianowicie trój-etapowy zabieg na zaskórniki w postaci plastrów z Pilaten. Czy to urokliwe opakowanie zawiera coś niesamowitego dowiecie się niżej. 


Od producenta

Wysoce skoncentrowane materiałowe plastry zapewniające usuwanie zaskórników niwelując powstawanie nowych pozostawiając skórę gładką i świeżą.

Sposób użycia:

1. Umyj twarz, szczególnie nos i jego okolice.

2. Dokładnie zwilż nos wodą.

3. Wysusz ręce i odklej pierwszy plaster od folii.

4. Nałóż plaster na zmoczony nos, przyciskając go tak, aby dokładnie go przykleić.

5. Pozostaw do wyschnięcia na 10 minut.

6. Po określonym czasie delikatnie zerwij plaster.

7. Następnie kolejnie nałóż w ten sam sposób drugi plaster (na 15-20 minut) oraz trzeci plaster (15-20 minut).

Używaj 1-2 w tygodniu zachowując 3 dniowy okres przerwy pomiędzy zabiegami.



Środki ostrożności:

Jeśli pojawią się oznaki podrażnienia, zaprzestać używania. Unikać kontaktu z oczami. W przypadku dostania się do oczu natychmiast przemyć letnią wodą. Produkt przechowywać w chłodnym i niedostępnym dla dzieci miejscu.

 


3 etapowy zabieg na zaskórniki

 

Moja opinia



W opakowaniu znajdują się trzy plasterki. Pierwszy z nich ma za zadanie otworzyć pory, drugi wyciągnąć zanieczyszczenia a trzeci zmniejszyć i zamknąć pory. Każdy plaster należy trzymać na nosie około 15 minut więc jest to zabieg trochę czasochłonny. Samo stosowanie tych plastrów do większych przyjemności nie należy. Mnie pod każdym z nich piekła i trochę swędziała skóra. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie zauważyłam skutecznego działania przez żaden z plastrów. Pierwszy nie zrobił nic. Drugi przy odklejaniu może i coś wyciągnął, ale nie zauważyłam tych zanieczyszczeń na plastrze zbyt wiele... Trzeci też nie zrobił nic. No cóż... Albo zrobiłam coś źle albo po prostu jest to kit... Wiązałam pewne nadzieje z nimi, bo np czarna maska z firmy Pilaten robi dobrą robotę. A ten produkt mnie zawiódł niestety. Plasterki kosztowały tylko 5 zł, ale dodatkowo straciłam 45 minut czasu. A jedyne co osiągnęłam to zaczerwieniona piekąca skóra. Niżej możecie przyjrzeć się zdjęciom przed i po. Czy tylko ja nie zauważyłam zmian?



U mnie azjatyckie plastry z Pilaten się nie sprawdziły a czy Wy macie do polecenia jakieś skuteczne plasterki?


sobota, 9 grudnia 2017

Balsam do ciała Venus Nature Body Care masło pomarańczowe + olej z rokitnika + imbir

Zima to czas kiedy nawilżanie i pielęgnacja skóry całego ciała są niezwykle ważne. Warto zwrócić uwagę czy nasz balsam czy masło do ciała zawierają cenne odżywcze oleje i tłuszcze roślinne. Najpopularniejsze z nich to afrykańskie masło Karite lub olejek z orzeszków makadamia. Dzisiaj mam dla Was recenzję balsamu z masłem Shea. Czy jest wart uwagi dowiecie się niżej...



masło pomarańczowe + olej z rokitnika + imbir


Od producenta



Pozwól sobie na chwilę relaksu w zgodzie z naturą.
Balsam do ciała Venus Nature dostarczy Twojej skórze intensywnego nawilżenia każdego dnia.
Innowacyjna formuła została oparta o naturalne i bezpieczne składniki, które idealnie wygładzają i koją skórę. Lekka formuła doskonale się rozprowadza i szybko wchłania.
Masło Pomarańczowe – odżywia i tonuje skórę skutecznie zapobiegając jej wysuszaniu. Posiada właściwości kojące i neutralizuje wolne rodniki odpowiedzialne za procesy starzenia się skóry.
Imbir – działa przeciwutleniająco, chroni skórę suchą i wrażliwą.
Olej z Rokitnika – posiada właściwości nawilżające, napina i uelastycznia skórę.

Dzięki wykorzystaniu najwyższej jakości składników naturalnych kosmetyki Venus Nature są w 100% bezpieczne.
Nie zawiera: SLS, SLES, olei mineralnych, ekstraktów i barwników syntetycznych oraz składników pochodzenia zwierzęcego.





Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate SE, Butyrospermum Parkii Butter, Stearic Acid, Palmitic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Aurantium  Dulcis Peel Cera, Zingiber Officinale Root Extract, Hippophae Rhamnoides Fruit  Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Parfum, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Limonene.


Cena: 12,59 zł / 250 ml (Rossmann)





Moja opinia


Jeśli chodzi o moją skórę ciała to nie jest ona zbytnio wymagająca, powiedzmy, że zadowoli się czymkolwiek co choć trochę nawilża. Jednak ten balsam zdecydowanie przerasta moje oczekiwania. Polubiłam od pierwszego użycia.

Stosowanie go jest bardzo przyjemne, pięknie pachnie, ma odpowiednią konsystencję. Przyznam, że trzeba się trochę napracować gdy zbyt dużo się go nałoży, bo balsam w dziwny sposób jakby zwiększał swoją objętość na skórze, przez co wmasowanie go trwa troszkę jak w przypadku masła do ciała, ale jest to do zaakceptowania. 

Jak dla mnie nawilżenie jest wystarczające. Skóra pozostaje na długo gładka, delikatna, miękka w dotyku i świeża. Czasem nawet lubię go użyć zamiast kremu do rąk. Przy nakładaniu na podrażnioną skórę po goleniu nie piecze, a wydaje mi się, że ma na nią pozytywny wpływ - koi i przyspiesza regenerację.

Nie sposób wspomnieć, że jest to kosmetyk wegański. Zawiera 95% składników naturalnych. Po bliższym zapoznaniu się ze składem mogę to potwierdzić, wygląda on bardzo kusząco. Ponadto półka cenowa jest bardzo przystępna, ja kupiłam go w promocji za mniej niż 10 zł. Trzeba również przyznać, że jest on ponadprzeciętnie wydajny. Mam go już naprawdę długo i póki co nie zamierza się skończyć.

Czego chcieć więcej? Ja jestem na tak...!

A Wy jakich balsamów obecnie używacie?



niedziela, 3 grudnia 2017

"Glow efekt" z pudrem Wibo Diamond Skin

Strobing i efekt Glow już od dłuższego czasu są na topie. Makijaż taki jest świetnym rozwiązaniem głównie na lato, ale myślę, że będzie on również dobrym pomysłem na zbliżające się święta i sylwestra. Jeśli chcemy błyszczeć, to nie obędziemy się bez dobrego rozświetlacza; dlatego dzisiaj przychodzę do Was z być może nieoczywistą formą rozświetlacza, bo jest to puder sypki, ale zdecydowanie jest to ciekawy produkt, który warto poznać bliżej.


puder rozświetlający

Od producenta


Sypki puder do twarzy z kolagenem. Stanowi doskonałe i jedwabiste wykończenie makijażu, rozświetla i wygładza. Dzięki zawartości kolagenu pielęgnuje i nawilża skórę sprawiając, że jest ona gładka i świeża.

Skład: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Salicylte, Linalool, Benzyl Alcohol, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77861.

Cena: ok 10 zł


puder
 Diamond Skin

Moja opinia


Zakup tego pudru do końca zamierzony nie był, gdyż chciałam kupić swojego ulubieńca jakim jest Wibo Fixing Powder, ale jako że po złożeniu zamówienia w drogerii internetowej okazało się, że tego kosmetyku zabrakło w magazynie, zdecydowałam się na zamianę na Wibo Diamond Skin. Zamiana ta jak się później okazało, nie była zła. 

Ten puder rozświetlający jest świetnym kosmetykiem wykańczającym makijaż, albo jako rozświetlacz. Nałożenie go na całą twarz oczywiście nie będzie dobrym pomysłem, ale do wydobycia światła z wybranych partii twarzy będzie idealnym narzędziem. Rozświetlenie jakie pozwala uzyskać jest wyjątkowo subtelne, drobinki są niezauważalne, nie jest to absolutnie żaden chamski brokat.

puder

efekt

Puder pięknie wygładza, sprawia że twarz wygląda na świeżą, promienną  i wypoczętą. Na skórze tworzy cudowną taflę odbijającą światło, oczywiście pod warunkiem, że mamy gładką, zdrową skórę. Myślę, że większość z nas wie, że kosmetyki rozświetlające mają tendencję do podkreślania niedoskonałości, suchych skórek czy porów. Z tego powodu nie będzie to kosmetyk dla każdej z nas. Natomiast jeśli chodzi o typ urody, to sprawdzi się w każdym przypadku. Kolor jest uniwersalny, bo wpada w szampański/platynowy odcień.

Jeśli chodzi o trwałość to nie mam mu nic do zarzucenia. Nie migruje, nie ściera się. Trudno też z nim przesadzić. Ilość blasku można do pewnego stopnia kontrolować.

Opakowanie jest standardowe jak w przypadku każdego pudru z Wibo. Plastikowe z nakrętką i nakładką w środku z dziurkami. Napisy złote, które z czasem się niestety ścierają. 

Podsumowując powiem, że jest to puder dla dziewczyn, które nie zawsze stawiają na mat, lubią błyszczeć. Można go z powodzeniem wykorzystywać jako rozświetlacz. Dodatkowo jest to bardzo tani i wydajny produkt. Warto go wypróbować, u mnie się sprawdził.

A Wy używacie pudrów rozświetlających?


piątek, 24 listopada 2017

Ziaja Ulga Dla Skóry Wrażliwej | Płyn micelarny demakijaż oczyszczanie

Można by rzec, że płyn micelarny to połączenie tonika, płynu do demakijażu oka i mleczka/żelu do oczyszczania twarzy. Jak działają płyny micelarne? Micele to cząsteczki hydrofilowe (wodne) i lipofilowe (tłuszczowe). Te pierwsze doskonale łączą się z zanieczyszczeniami (np. kurzem), te drugie wyłapują sebum oraz makijaż. W ten sposób tym kosmetykiem możemy zastąpić kilkuetapowe oczyszczanie twarzy. Mimo, iż jest to stosunkowo nowy wymysł cywilizacji to półki w drogeriach się od nich uginają. Ja dzisiaj przygotowałam dla was recenzję płynu Ziaja "Ulga dla skóry wrażliwej". Zapraszam...


Płyn micelarny demakijaż oczyszczanie


Od producenta


Wskazania: dysfunkcje skóry wrażliwej oraz nadwrażliwość oczu.
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy, 0% barwników, 0% parabenów, 0% alkoholu, minimalna bezpieczna ilość konserwantów. Przebadany okulistycznie. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Substancje czynne: alantoina, prowitamina B5. Preparat testowany dermatologicznie i alergologicznie.

Skład: Aqua (Water), Sodium Cocoampoacetate, Propylene Glycol, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Citric Acid.

Cena: 8,79 zł / 200 ml 




Moja opinia


Ten płyn micelarny z Ziaji jest dosyć przyzwoitym produktem. Duży plus za dobry, krótki skład. Z ciekawych składników zawiera pantenol (prowitaminę B5), alantoinę oraz ekstrakt z korzenia lukrecji gładkiej. Płyn faktycznie wydaje się być delikatnym, bezpiecznym, bo nie szczypie w oczy i nie podrażnia. Jest bezzapachowy. Nie pozostawia tłustej warstwy. Z demakijażem radzi sobie nieźle, najgorszym problemem jest dla niego tusz do rzęs, ale również daje radę. Jednak na pewno nie poradzi sobie z wodoodpornym lub  mocnym makijażem.

Po za tym tonizuje, odświeża, nie wysusza. Nie wpływa negatywnie na stan cery, a ja zwracam na to szczególną uwagę, gdyż moja cera najczęściej jest problematyczna. Wydajność jest w granicach normy. Do tego jest tani.





Trzeba przyznać, że są lepsze produkty od tego, które robią lepszą robotę, ale już  raczej nie w tej cenie i często z gorszym składem. Ja jestem z niego zadowolona, choć nie wiem czy kupię ponownie. Poleciłabym spróbować go dziewczynom z wrażliwą cerą, które preferują delikatne makijaże. Natomiast dla fanek mocnych make-upów nie jest on stworzony. Poleciłabym go również na poranne przemywanie twarzy, w tej kwestii powinien się doskonale sprawdzić.

A wy jakie micele polecacie?


sobota, 18 listopada 2017

Kryjący podkład Max Factor Lasting Performance

Podkład to zdecydowanie najważniejszy element w makijażu. Jako, że na drogeryjnych półkach wybór jest ogromny nie sposób używać całe życie jednego. Ja ciągle testuję i szukam nowych lepszych propozycji... Jedynym, do którego ciągle wracam jest Revlon Colorstay, ale jak wiadomo nie każdej cerze on służy, dlatego stale na mojej cerze nie gości, a raczej tylko od święta. Ostatnim moim zakupem był Max Factor Lasting Performance, czy był to dobry wybór?






Od producenta


Max Factor Lasting Performance Make - Up to podkład o przedłużonej trwałości. Nie ściera się przez cały dzień i nie brudzi ubrań. Dobrze kryje, ale ma dość lekką formułę. Nadaje się do cer normalnych - tłustych. Duży wybór odcieni.

Skład: Aqua, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Diemthicone, Talc, Aluminium Starch Octenylsuccinate, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Sodium Chloride, PVP, Laureth-7, Sodium Dehydroacetate, Trihydroxystearin, Arachidyl Behenate, Methylparaben, Titanium Dioxide (Nano), Methicone, Propylparaben, Silica, Acrylonitrile/Methyl Methacrylate/Vinylidene Chloride Copolymer, Synthetic Wax, Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Ethylene Brassylate, Behenic Acid, Polyethylene, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Isopropyl TitaniumTriisostearate, Sodium Dehydroacetate, Methylparaben, Propylparaben, (+/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499).



101 ivory beige


Moja opinia


Różnorodność opinii na temat podkład Max Factor Lasting Performance jest wprost proporcjonalna do rozbieżności cen tego produktu. Poczytałam recenzje na innych blogach, pooglądałam testy na vlogach i trzeba przyznać, że jedne z Was są nim zachwycone inne zniesmaczone. Podkład jest już klasykiem, na rynku gości od wielu wielu lat, więc w sumie nic dziwnego, że doczekał się wszelkich opinii.

Ceny również są różne. Stacjonarnie np w Rossmannie kosztuje na chwilę obecną 51,49zł więc sporo, natomiast online, (ja kupiłam go w drogerii e-zebra) jest znacznie taniej - można dostać go za około 25 zł.

Podkład na mnie wzbudził raczej pozytywne odczucia, choć pewne wady ma. Gdybym go kupiła za ponad 50 zł powiedziałabym, że absolutnie nie jest wart tej ceny, natomiast przy 25 zł powiem, że cena jest adekwatna do jakości. 

Kryjący podkład Lasting Performance


Podkład zdecydowanie należy do dobrze kryjących, bardzo fajnie się rozprowadza na twarzy i pięknie na niej wygląda, można by to nazwać "efektem fotoszopa"... Konsystencja jest moim zdaniem odpowiednia, nielejąca i nie musowa. Nie wchodzi w zmarszczki, maskuje pory. Dobrze się rozprowadza gąbką jak i palcami. Bez smug, bez plam. Można budować krycie. Ładnie przykrywa zaczerwienienia i niedoskonałości. Przy czym jest raczej lekki. Ja go nie wyczuwam na twarzy.

Mój odcień to 101 Ivory Beige i jest to kolor raczej neutralny, choć da się zauważyć lekkie różowe tony w świetle dziennym. Niestety kolor trochę oksyduje... Gdyby nie ten fakt odcień byłby strzałem w dziesiątkę. Podejrzewam że kolor 100 byłby lepszy, ale jest raczej trudno dostępny, jak to najczęściej bywa z jasnymi kolorami.

Trwałość jest niezła, choć spodziewałam się po nim więcej, gdyż sama nazwa wskazuje na "trwały występ". Osiem godzin daje radę, ale już przy 12 świeci się głównie w strefie T i ściera z brody i nosa. Z nie brudzeniem ubrań producent też się zagalopował, bo jednak mu się to zdarza. Po za tym podkład nie szkodzi cerze, nie zapycha, nie uczula. Skład nieidealny...ale o lepszy wcale nie łatwo. Opakowanie na początku bardzo fajne, potem wyciskanie końcówki podkładu może przysporzyć problemy, bo tubka jest dosyć mało elastyczna. Rozcięcie tubki rozwiąże problem.

efekt na twarzy


Podsumowując jest to bardzo dobry podkład na co dzień. Kupując go za niższą cenę będziecie zadowolone, ale za cenę ponad 50zł śmiało można powiedzieć, że to pieniążki słabo zainwestowane. Polecam rozejrzeć się za nim po drogeriach internetowych jeśli szukacie podkładu dobrze kryjącego do pracy czy szkoły. Ja na pewno go wykorzystam w całości. Póki co jestem z niego zadowolona i spełnia moje oczekiwania, choć już rozglądam się na jego następcą.

Powiedzcie czy miałyście okazję go używać i jakie jest Wasze zdanie na jego temat. Chętnie też poczytam jakie podkłady należą do Waszych ulubieńców. Możecie podlinkować Wasze recenzje ciekawych podkładów :)

sobota, 11 listopada 2017

Kremy godne polecenia | Bielenda

Markę Bielenda cenię za jakość i dobrą cenę. Ostatnio miałam okazję poznać dwa ciekawe kremy - jeden typowo nawilżający - odżywczy, dosyć uniwersalny, drugi należący do przeciwzmarszczkowych - nawilżający z kwasem glikolowym i wit. C. Kremy przypadły mi bardzo do gustu, dlatego chętnie podzielę się z Wami moją opinią na ich temat. Zapraszam...




ALGI MORSKIE lekki krem odżywczy dzień/noc

 

 Od producenta


KREM ODŻYWCZY to idealny sposób na całoroczną pielęgnację młodej cery, również wrażliwej. Jego ultra lekka HYDROŻELOWA FORMUŁA O SILNIE ODŻYWCZYCH WŁAŚCIWOŚCIACH nie obciąża skóry, idealnie wchłania się, skutecznie pielęgnuje i odżywia delikatny, skłonny do przesuszania naskórek.

Działanie

Zawartość OLEJU Z MIKROALG, MASŁA KARITE i naturalnego polisacharydu ALGINATU, pozyskiwanego z alg brunatnych, zapewnia kompleksowe działanie:

– intensywnie odżywia, regeneruje i rewitalizuje naskórek
– jest źródłem ważnych, bezpiecznych i łatwo przyswajalnych dla skóry substancji odżywczych
– doskonale nawilża skórę, wygładza ją i zmiękcza
– działa detoksykująco i antystarzeniowo
– widocznie poprawia kondycję skóry, przywraca jej jędrność i elastyczność
– wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry do walki z wolnymi rodnikami
– koi, łagodzi podrażnienia

Efekt

Idealnie odżywiona, nawilżona i zregenerowana skóra o promiennym blasku i zdrowym kolorycie.

Stosowanie

Krem do całorocznej codziennej aplikacji na dzień i na noc. Idealnie nadaje się pod makijaż. 

Skład:Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearyl Alcohol, Algae Extract, Algin, Allantoin, Tocopherol, Sodium Steaoryl Glutamate, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral

Cena: 21,99zł / 50 ml


 Moja opinia


Fajny lekki algowy krem odżywczy przeznaczony dla młodej, niewymagającej cery - tak bym go opisała jednym zdaniem. Kremik jest faktycznie lekki, jak zapewnia producent, konsystencja nie jest tłusta, ani treściwa; nie lepi się, nie błyszczy. Wchłania się bardzo szybko, nie napina, pozostawi skórę świeżą i nawilżoną. Sprawdza się stosowany pod makijaż. Opakowanie szklane, eleganckie. Ładnie pachnie.

Idealny na zimę... na lato bym nie polecała, bo nie ma filtru. Po za tym myślę, że obietnice producenta są lekko na wyrost. Ten krem żadnych cudów nie zdziała. Czy odżywia... nie jestem pewna, choć masło shea i wyciąg z alg są wysoko w składzie.

Martwi mnie tylko obecność parabenów w składzie. Nie używam tego kremu regularnie więc nie zauważyłam żeby zapychał, ale myślę że może mieć to tego tendencje przy dłuższym stosowaniu. Tak czy inaczej ja go bardzo polubiłam, głównie jako krem na dzień - pod makijaż. Polecam młodym cerom.




 Nawilżający krem aktywator blasku i młodości NEURO GLICOL + VIT.C

 

Od producenta

 

 Krem skutecznie podnosi jakość i kondycję skóry. Dzięki zawartości KWASU GLIKOLOWEGO w stężeniu 0,5% i w 100% STABILNEJ WITAMINY C gwarantuje podwójną, nowoczesną  eksfoliację, w wyniku czego skóra zostaje dogłębnie zrewitalizowana i odnowiona, zmarszczki wygładzone, a przebarwienia zredukowane. Zawarty w kremie NEUROPEPTYD ma na celu wywołanie podobnych procesów  w skórze, jak zabiegi medycyny estetycznej z użyciem toksyny botulinowej, która blokuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek. Preparat skutecznie opóźnia procesy starzenia, zwęża pory, redukuje błyszczenie cery mieszanej, ujędrnia i optymalnie nawilża. Wyrównuje koloryt i rozświetla cerę, a wysoki filtr SPF 20 chroni odnowiony naskórek przed promieniowaniem UV.

Działanie
Spektakularne efekty odnowy skóry gwarantują inteligentne składniki aktywne o udowodnionej skuteczności i precyzyjnym działaniu, które wnikają głęboko i stopniowo uwalniają swą moc, działając jeszcze długo po aplikacji.

100% STABILNA WITAMINA C FORTE to jeden z najsilniejszych antyoksydantów. Stymuluje produkcję kolagenu, spowalnia procesy starzeniowe, chroni DNA, wzmacnia i regeneruje skórę. Skutecznie wyrównuje koloryt cery, redukuje zaburzenia pigmentacji, zmniejsza skłonność do przebarwień i zmian naczynkowych, dodaje cerze blasku, chroni przed foto i chronostarzeniem, optymalnie nawilża.
KWAS GLIKOLOWY 0,5% poprawia kondycję skóry w dowolnym wieku. Złuszcza naskórek stymulując procesy naprawcze skóry, wygładza i ujednolica wygląd cery. Zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum,  zapobiega powstawaniu wyprysków. Zwiększa produkcję kolagenu, dzięki czemu spłyca  istniejące zmarszczki  i spowalnia procesy starzenia skóry. Wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej, optymalnie nawilża.
NEUROPEPTYD  to nowoczesny peptyd nowej generacji, uznawany za jeden z najlepszych składników przeciwzmarszczkowych, ponieważ hamuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za  powstawanie zmarszczek. Skutecznie zapobiega tworzeniu się nowych zmarszczek i wygładza istniejące.




Efekt
SKUTECZNOŚĆ KREMU POTWIERDZONA BADANIAMI IN VIVO  ⃰⃰
    cera zrewitalizowana i ładnie rozświetlona 95 %
    skóra gładka i dobrze nawilżona 93 %
    zmarszczki i przebarwienia zredukowane 85 %
⃰  Test IN VIVO przeprowadzony pod nadzorem dermatologa na grupie 25 kobiet prze okres 4 tygodni.

Stosowanie
Codziennie rano krem wmasuj w skórę twarzy. Omijaj okolice oczu. Krem stanowi doskonałą bazę pod makijaż. Z linii NEURO GLICOL + VIT.C polecamy również krem na noc, serum i emulsję do mycia twarzy. 

Skład:Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Octocrylene, Glycerin, Caprylic / Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ceteareth-18, Glycolic Acid, Acetyl Hexapeptide-8, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Cyclopentasiloxane, Polysilicone-11, Ethylhexyl Hydroxystearate, Beta-Sitosterol, Dimethicone, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Polycrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Propylene Glycol, Caprylyl Glycol, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Cena: 22,99zł / 50ml


witamina C krem bielenda

 Moja opinia


Ten krem jak i każdy inny przeciwzmarszczkowy spektakularnych efektów nie pozwoli uzyskać, ale ja się z nim bardzo polubiłam. Jest to bardzo przyjemny krem. Dosyć treściwy, ale nie obciąża cery i nie zapycha. Posiada filtr UV więc sprawdzi się latem. Ładnie pachnie. Opakowanie tak jak w przypadku algowego kremu - szklane - drogo wyglądające ;)

Po zastosowaniu skóra jest promienna, gładka, zmiękczona i nawilżona. Ogromną zaletą tego kremu są składniki aktywne - witamina C, kwas glikolowy oraz  niejaki Acetyl Hexapeptide-8 - związek peptydowy, które są dosyć wysoko w składzie. Każda z nas wie, że zmarszczek ten krem nam nie wygładzi, ale myślę, że będzie on w stanie skutecznie im przeciwdziałać.

Kremu używam dosyć często pod makijaż, czasami na noc. Moja kapryśna cera z niedoskonałościami jest zadowolona z niego w stu %-ach. Jest on niedrogi, wydajny, działanie oceniam na plus, nie zauważyłam żadnego negatywnego oddziaływania na moją skórę.

Myślę, że jeśli chodzi o tą półkę cenową to zdecydowanie warto zwrócić na niego uwagę.

A wy używałyście kiedyś kremów z Bielendy? Może znacie te dwa? Ciekawa jestem innych opinii...

sobota, 4 listopada 2017

Korektory rozświetlające - Kobo i Bell

Korektor to zdecydowany "must have" w każdej kosmetyczce. Cienie pod oczami, zmarszczki, zaczerwienienia, niedoskonałości... te wszystkie problemy rozwiąże korektor. Jest świetnym uzupełnieniem podkładu. Ja dzisiaj opowiem Wam o dwóch niedrogich płynnych korektorach rozświetlających - a mianowicie o BELL HYPOAllergenic Liquid Eye Concealer oraz Kobo Professional,  Modeling Illuminator. Który okaże się lepszy? Zapraszam...



HYPOAllergenic Liquid Eye Concealer 

Hypoalergiczny korektor rozświetlający pod oczy


Rozświetla, ukrywa oznaki zmęczenia, maskuje cienie i sińce po oczami. Optycznie spłyca zmarszczki. Zapewnia promienne i wypoczęte spojrzenie. Idealnie adaptuje się do kolorytu cery. Nie zawiera substancji zapachowych. Przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa i okulisty. Odpowiedni dla osób o cerze wrażliwej oraz skłonnej do podrażnień.

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Dimethiconol, C30-45 Alkyl Methicone, C30-45 Olefin, Ethylhexylglycerin, Trimethoxycaprylylsilane, Triethoxycaprylylsilane, Polysorbate 80, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Mica, Tin Oxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide).

 Cena: 15,39 zł / 6,5 g


Moja opinia


Korektor Bell posiadam w jaśniejszym odcieniu. Dostępne są niestety tylko dwa kolory. Odcień zdecydowanie żółty. Należy on do średnio kryjących, delikatnie rozświetlających. Radzi sobie całkiem dobrze z niedużymi zasinieniami. Nie wchodzi w zmarszczki. Bardzo ładnie się wtapia w skórę, z każdym podkładem potrafi się dograć. Ma odpowiednią konsystencję. Używam go głównie pod oczy, choć myślę, że poradziłby sobie z niewielkimi niedoskonałościami. Rozświetlenie jest subtelne, absolutnie bez żadnych drobinek. Jest lekko zastygający. Niestety trochę ciemnieje, a  brak jest w asortymencie faktycznie jasnego odcienia, przez co niektóre z nas po prostu go nie kupią, zwłaszcza zimą. Trwałość do 8h. Opakowanie jest idealne, nie mam zastrzeżeń. Skład całkiem przyzwoity. Nie zauważyłam negatywnego oddziaływania, nie wysusza. Ma dobrą cenę i jest bardzo wydajny.



Kobo Professional Modeling Illuminator

Modelujący korektor rozświetlający do twarzy


Pozwala na idealne wymodelowanie i podkreślenie wybranych partii twarzy. Rozświetla skórę sprawiając,że wygląda ona świeżo i promiennie,perfekcyjnie maskuje oznaki zmęczenia,cienie pod oczami oraz drobne zmarszczki i linie. Zapewnia szybką i łatwą aplikację.

Skład: Aqua, Boron Nitride, Caprylic Capric Trigliceride, CI 15985:1, CI 73360]., CI 77491, CI 77492, CI 77499, Cichorium Intybus(Chicory) Root Oligosaccharides (and) Glycerin (and) Caesalpinia Spinosa Gum, Cyclomethicone (and) Quaternium-18 Hectorite (and) Propylene Carbonate, Hydrolyzed Wheat Protein, Hydroxyethylacrylate (and) Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isodecyl Neopentanoate, Isododecane, Mica, Mineral Oil, Nylon-12, Phenoxyethanol (and) Methylparaben (and) Propylparaben (and) DMDM Hydantoin, Polyglyceryl-4 Isostearate (and) Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone (and) Hexyl Laurate, Propylene Glycol, PVP, Sodium Chloride, Sorbitan Olivate, Stereth-21, Synthetic Beeswax, [+/- CI 77891

Cena: 17,59zł / 7 ml 

 Moja opinia


W przypadku korektora z Kobo również mamy tylko dwa odcienie do wyboru, też wybrałam jaśniejszy. Od razu powiem, że ten korektor wypada zdecydowanie słabiej od Bell. Pierwsze co się rzuca w oczy to bardzo długi, niekorzystny skład. Korektor również delikatnie ciemnieje, a odcień jest lekko różowy, choć pod oczami nie jest to dla mnie duży minus. Korektor zastyga, ale niezbyt szybko. Wchodzi w zmarszczki nawet bo przypudrowaniu. Krycie jest średnie. Rozświetlenie subtelne. Bardzo słaba trwałość, już po kilku godzinach zaczyna po prostu źle wyglądać i się ważyć. Niestety pozostawia sobie wiele do życzenia, mówiąc wprost nie spełnił moich oczekiwań. Opakowanie również jak w przypadku korektora z Bell bardzo dobre, choć aplikator wyciąga trochę za mało produktu. Cena w stosunku do jakości zdecydowanie wygórowana.




Podsumowując  oba korektory do ideałów nie należą. Ten z Bell jest przyzwoity,  sprawdzi się na co dzień, ale raczej na wiosnę i lato, kiedy już złapiemy trochę opalenizny, bo jak już wspomniałam wcześniej, ciężko tu z jasnymi odcieniami. Jest hipoalergiczny, więc może być dobrym rozwiązaniem dla alergików.
Korektor z Kobo to niestety porażka. Ogólnie cenię sobie tą markę, jednak w tym przypadku Kobo się nie postarało. Skład, jakość, cena wszystko na minus. Ja go zużyję, choć nie będzie to za duża przyjemność. Nie polecam. Z tej półki cenowej zdecydowanie lepiej sięgnąć po korektor w płynie z Catrice, który wszystkie z nas znają.





 

poniedziałek, 30 października 2017

Eyeliner Miss Sporty | Kredka do brwi Lovely - Hity czy Kity?

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzje dwóch tanich produktów. Eyeliner oraz kredka do brwi, to kosmetyki, bez których obyć się nie umiem. Wybór jest ogromny, dlatego od czasu do czasu lubię pobuszować po półkach drogeryjnych i przetestować coś nowego. Moimi ulubieńcami w tych kategoriach jest eyeliner z Wibo oraz pisak do brwi z Catrice. Czy tym razem odkryłam coś lepszego dowiecie się w dalszej części posta.







 Kredka do brwi - Brows Creator Pencil - Lovely

 

 Od producenta


Wodoodporna kredka do stylizacji brwi. Dzięki niej nadasz odpowiedni kolor i kształt brwi. Innowacyjna płaska końcówka sztyftu sprawi, że idealnie wymodelujesz ich kształt. Gwarancja trwałości, dzięki wodoodpornej formule. Dostępna w dwóch wersjach kolorystycznych. Dostępna w 2 kolorach.

Cena: 9,99zł

Moja opinia


Posiadam odcień ciemnobrązowy nr 2. Kredka jest dosyć miękka, woskowa. Kolor jest bardzo w porządku, chłodny, wyrazisty. Ładnie wypełnia większe ubytki. Opakowanie jest wygodne, sztyft jest wykręcany. Tania i wydajna. Natomiast jeśli chodzi o wady to również je posiada. Dla mnie końcówka jest nie do przyjęcia, ponieważ nie da się nią precyzyjne podkreślić konturu, zwłaszcza na końcach brwi, gdzie powinny być one najcieńsze. Po za tym kredka raczej nie jest wodoodporna. Łatwo się ściera. Powiem szczerze, że tutaj jakość idzie w parze z ceną. W promocji może i warto ją kupić, jeśli się nie ma zbyt dużych wymagań. Ja natomiast pozostanę przy cieniach i moim największym ulubieńcu z Catrice. Efekt zobaczycie na końcu posta.



Flamaster do kresek - Cat's Eye Miss Sporty


Od producenta


Flamaster do kresek Cat’s Eyes. Dzięki precyzyjnemu aplikatorowi z łatwością nadasz swoim oczom koci wygląd. Intensywny czarny kolor i długotrwały efekt sprawiają, że nikt nie oprze się Twojemu spojrzeniu! 

Cena: 3,99zł

 Moja opinia

Ten eyeliner niestety jest totalnym kitem. Nie sprawdził się zupełnie, choć może na poniższych zdjęciach wcale nie wygląda źle. Flamaster ten przede wszystkim jest twardy i bardzo słabo napigmentowany. Żeby osiągnąć taki efekt jak niżej trzeba się solidnie napracować. Końcówka eyelinera niby jest cienka, ale cienką, gładką kreskę jest bardzo ciężko narysować. Po za tym eyeliner się rozmazuje i odbija na powiece.  Nie odkryłam zalet tego produktu. Zawiodłam się na nim, nigdy więcej nie kupię, a ten najprawdopodobniej wyrzucę. Mimo, że jest bardzo tani, to nie jest warty nawet tej ceny.