Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovely. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lovely. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 listopada 2019

Lovely Gold Highlighter oraz Natural Beauty Blusher


Na dzisiaj przygotowałam recenzje różu i rozświetlacza z Lovely. Oba produkty cieszą się dosyć dobrymi opiniami, a przy tym są to kosmetyki z bardzo niskiej półki cenowej. Jak mi się sprawdziły dowiecie się w dalszej części posta. Na początek tradycyjnie kilka słów od producenta...


Lovely Gold Highlighter 


Wyjątkowy rozświetlacz do twarzy w kamieniu. Formuła skomponowana tak, by nadać maksimum blasku, bez śladu koloru. Nadaje świeżość cerze, usuwa zmęczenie i uwydatnia kości policzkowe. Formuła zawiera proteiny jedwabiu, które nawilżają skórę. Rozświetlacz dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych: ciepłym (gold) i chłodnym (silver).

Skład: Talc, Mica, Ethylhexyl Stearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Magnesium Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Tin Oxide, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: CI 77891, CI 77491, CI 77163, CI 77492, CI 77499.



Lovely  Natural Beauty Blusher


Mineralny róż Beauty Blusher. Widocznie poprawia koloryt skóry i długo utrzymuje się bez poprawiania makijażu. Zawiera substancje odżywcze i minerały, wpływające na poprawienie wyglądu i kondycji skóry. Jest dostępny w 6 kolorach, by dobrać odpowiedni do cery, również tej problematycznej. Produkt idealny do modelowania kształtu twarzy.

Skład: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Hydrogenated Polyisobutene, Phenoxyethanol, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, Palmitic Acid, Benzoic Acid, CI 77891, CI 16035, CI 45410, CI 77163, CI 77491, CI 19140.




Moja opinia

Zacznę od rozświetlacza. Zdarzyło mi się spotkać z opinią, że to zamiennik Mary Lou Manizer. Dla mnie jednak to nie jest aż tak dobry rozświetlacz. Ideał powinien tworzyć piękną błyszczącą taflę, dając efekt mokrej skóry. Moim zdaniem rozświetlaczowi Lovely Gold Highlighter trochę brakuje do ideału. Efekt jaki daje do raczej delikatne złote rozświetlenie, ciężko zbudować z niego "taflę". Dostrzegam w nim dużo drobnych połyskujących drobinek, nie jest to brokat, ale jednak średnio ten efekt mi się podoba. Na gołej skórze, gdy np testujemy produkt na dłoni wygląda on bardzo dobrze, ale już na podkładzie efekt jest nieco inny, co możecie obejrzeć na ostatnim zdjęciu.
Cóż, powiem szczerze, że oczywiście używam tego rozświetlacza, nie powiem że jest kompletnym bublem, ale też efektu wow brak. Za cenę około 10 zł otrzymujemy rozświetlacz, który tej ceny jest wart i nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Może na większe wyjścia jest za słaby, ale na co dzień jak najbardziej się sprawdzi. 



Natomiast róż Lovely Natural Beauty Blusher zaskakuje raczej pozytywnie. Pigmentacja może nie jest ogromna, ale to moim zdaniem duży plus. Intensywność można zbudować jednak nie zrobimy sobie nim krzywdy. Mój kolorek to nr 5, taki dosyć soczysty "lalkowaty" odcień różu, jednak na twarzy wygląda bardzo subtelnie i delikatnie. Nie robi plam, ładnie się rozprowadza.
Mimo, że swatch'ując ten kolor wydaje się on dawać satynową poświatę, to jednak nie zauważam żadnego rozświetlenia na skórze twarzy. 
Jeśli chodzi o opakowania różu i rozświetlacza, to dosyć skromne plastikowe słoiczki, ale do najgorszych nie należą, bo mam je dosyć długo, a opakowania nie są popękane, a napisy pozostają niestarte. 
Oba kosmetyki również nie grzeszą trwałością, raczej tracą na intensywności w miarę noszenia. Wydaje mi się, że 8 godzin to taki ich czas maksymalny. 



Podsumowując, rozświetlacz Lovely Gold Highlighter oraz róż Natural Beauty Blusher to dobre kosmetyki na co dzień: do szkoły czy pracy. Nie są złe, ale na większe wyjścia raczej się nie sprawdzą. A Wy miałyście te produkty? Jak się sprawdziły?

 
 

poniedziałek, 30 października 2017

Eyeliner Miss Sporty | Kredka do brwi Lovely - Hity czy Kity?

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzje dwóch tanich produktów. Eyeliner oraz kredka do brwi, to kosmetyki, bez których obyć się nie umiem. Wybór jest ogromny, dlatego od czasu do czasu lubię pobuszować po półkach drogeryjnych i przetestować coś nowego. Moimi ulubieńcami w tych kategoriach jest eyeliner z Wibo oraz pisak do brwi z Catrice. Czy tym razem odkryłam coś lepszego dowiecie się w dalszej części posta.







 Kredka do brwi - Brows Creator Pencil - Lovely

 

 Od producenta


Wodoodporna kredka do stylizacji brwi. Dzięki niej nadasz odpowiedni kolor i kształt brwi. Innowacyjna płaska końcówka sztyftu sprawi, że idealnie wymodelujesz ich kształt. Gwarancja trwałości, dzięki wodoodpornej formule. Dostępna w dwóch wersjach kolorystycznych. Dostępna w 2 kolorach.

Cena: 9,99zł

Moja opinia


Posiadam odcień ciemnobrązowy nr 2. Kredka jest dosyć miękka, woskowa. Kolor jest bardzo w porządku, chłodny, wyrazisty. Ładnie wypełnia większe ubytki. Opakowanie jest wygodne, sztyft jest wykręcany. Tania i wydajna. Natomiast jeśli chodzi o wady to również je posiada. Dla mnie końcówka jest nie do przyjęcia, ponieważ nie da się nią precyzyjne podkreślić konturu, zwłaszcza na końcach brwi, gdzie powinny być one najcieńsze. Po za tym kredka raczej nie jest wodoodporna. Łatwo się ściera. Powiem szczerze, że tutaj jakość idzie w parze z ceną. W promocji może i warto ją kupić, jeśli się nie ma zbyt dużych wymagań. Ja natomiast pozostanę przy cieniach i moim największym ulubieńcu z Catrice. Efekt zobaczycie na końcu posta.



Flamaster do kresek - Cat's Eye Miss Sporty


Od producenta


Flamaster do kresek Cat’s Eyes. Dzięki precyzyjnemu aplikatorowi z łatwością nadasz swoim oczom koci wygląd. Intensywny czarny kolor i długotrwały efekt sprawiają, że nikt nie oprze się Twojemu spojrzeniu! 

Cena: 3,99zł

 Moja opinia

Ten eyeliner niestety jest totalnym kitem. Nie sprawdził się zupełnie, choć może na poniższych zdjęciach wcale nie wygląda źle. Flamaster ten przede wszystkim jest twardy i bardzo słabo napigmentowany. Żeby osiągnąć taki efekt jak niżej trzeba się solidnie napracować. Końcówka eyelinera niby jest cienka, ale cienką, gładką kreskę jest bardzo ciężko narysować. Po za tym eyeliner się rozmazuje i odbija na powiece.  Nie odkryłam zalet tego produktu. Zawiodłam się na nim, nigdy więcej nie kupię, a ten najprawdopodobniej wyrzucę. Mimo, że jest bardzo tani, to nie jest warty nawet tej ceny.






poniedziałek, 31 października 2016

Przegląd matowych pomadek w płynie

Matowe pomadki urzekły mnie już dawno i moja miłość do nich ciągle nie ustaje. Intensywne, żywe, mocno napigmentowane kolory, do tego super trwałość i elegancja sama w sobie... to cechy, za które tak bardzo polubiłam matowe pomadki. Dzisiaj przedstawię Wam kilka moich ulubieńców do Lovely, Wibo i Kobo. O Lovely i Kobo już co prawda pisałam, ale myślę że warto zrobić zestawienie. Znajdziecie również swatche wszystkich kolorków.








Lovely Extra Lasting


"Trwała matowa pomadka do ust z aplikatorem Lovely Extra Lasting. Uzupełni makijaż modnym matowym wykończeniem. Dostępne są trzy odcienie: lekkiego różu, przyciągającej czerwieni i pastelowego brązu. Wygodna gąbka umożliwia precyzyjną aplikację szminki/błyszczyka, a nowoczesna formuła Long Lasting zapewnia makijaż na wiele godzin."

Cena: 8,80 zł / 6 ml

O tej pomadce już pisałam tutaj. Wtedy miałam dwa kolorki, a niedawno swoją kolekcję wzbogaciłam o cudowną, przeuroczą, intensywną czerwień. Dla mnie te pomadki spełniają swoje zadanie idealnie. Kolor, twałość, cena, konsystencja, wydajność, pigmentacja... wszystko na plus. Obietnice producenta zdecydowanie dotrzymane.


lovely extra lasting


Wibo million dollar lips


"Matowa pomadka do ust Wibo Million Dollar Lips z długotrwałą formułą do 4 godzin. Doskonała, aksamitna konsystencja gwarantuje precyzyjne pokrycie. Matowe wykończenie sprawia, ze usta wydają się pełne, wyraziste i kuszą swoim urokiem. Matowa pomadka do ust Wibo Million Dollar Lips jest dostępna w 4 kolorach."

Cena: 11,29 zł / 3 ml

Ingredients: Isododecane, Polybutene, Disteardimonium Hectorite, Glyceryl Dibehenate, Hydrogenated Polycyclopentadiene, Silica Dimethyl Silylate, Trimethylsiloxysilicate, Propylene Carbonate, Glyceryl Behenate, Dicalcium Phosphate, Tribehenin, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, Aroma, Tocopherol, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, [+/-]: CI 77891, Ci 15850, CI 15880, CI 77491, CI 77499.

W posiadaniu mam tylko jeden kolorek nr 3, który jest bardzo podobny do Lovely nr 2. Moim zdaniem pomadki  Wibo Million Dollar Lips są bardzo podobne do Lovely. Jedyną różnicą jest zapach i może troszkę mniej precyzyjny aplikator. Wibo ma za to troszkę bogatszą kolorystykę. Aczkolwiek jedna i druga firma mogły by się w tej kwestii jeszcze bardziej postarać. Tutaj cena jest już troszkę wyższa w stosunku do Lovely i jeśli mililitry podane na stronie Rossmanna są wiarygodne to jest jej dwa razy mniej. Wniosek nasuwa się sam. Jeśli nie widać różnicy - po co przepłacać.

lovely estra lasting


Kobo matte liquid lipstick


"Trwała, matowa pomadka z odżywczym masłem morelowym I kompleksem polimerów utrzymujących ją na ustach. W celu utrwalenia matowego efektu po aplikacji odbić nadmiar pomadki chusteczką. Dostępne 6 kolorów."
Cena: 15 zł / 9 ml

O niej też już było. Klik.  Jednak warto tu o niej wspomnieć, bo Kobo oferuje nam więcej pięknych kolorków. Jej minusem jest brak pełnego matu, ale i tak ją lubię.




Kobo matte liquid lipstick


Podsumowując mogę powiedzieć, że moim numerem jeden są zdecydowanie pomadki Lovely. Mam już całe trio i czekam aż Lovely wypuści kolejne kolory ;)
Wibo wypada również dobrze, jednak w kwestii wydajności i ceny już nie jest tak kolorowo. 
Kobo natomiast zwycięża kolorystyką, szkoda tylko, że brak tu pełnego matu.

A jakie są wasze ulubione matowe pomadki?


swatche



sobota, 22 października 2016

Maskary Lovely - porównanie

Bardzo lubię testować tusze do rzęs z niższych półek cenowych. Moim zdaniem wydawanie dużych pieniędzy na tusze zupełnie nie ma sensu. Po pierwsze, tusz sprawdza się najczęściej tylko koło miesiąca użytkowania, potem wysycha i staje się bezużyteczny, po drugie to jeśli chodzi o maskary to bardzo często jakość nie idzie w parze z ceną. Dzisiaj przygotowałam dla Was porównanie trzech tuszy Lovely - jest to niewątpliwie niska półka cenowa. A jak się to ma do jakości dowiecie się niżej.


Lovely Wild Cat Eye - tusz do rzęs nadający objętość


Mascara do rzęs nadająca mega objętość i efekt „kociego oka” dzięki specjalnej szczoteczce.
Cena: 11,29 zł 

Tusz najdroższy z tej trójki i chyba najgorszy. Ma bardzo fikuśną szczoteczkę, która niby ma gwarantować efekt kociego oka. Moim zdaniem ta szczoteczka  nie robi nic szczególnego z rzęsami. Tusz owszem nadaje objętości. Rzęsy po nim są zdecydowanie pogrubione, ale mi taki efekt "oblepienia tuszem" nie przypadł do gustu. Tusze tego rodzaju najczęściej pozostawiają grudki i z tym właśnie tak jest.




Lovely Collagen Wear


Maskara pogrubia i wydłuża rzęsy; zawiera kolagen odżywiający rzęsy, dodatkowo wspierając ich regeneracje i odbudowę. Jeśli Twoje naturalne rzęsy są zniszczone wielokrotnym nakładaniem tuszu, nieodżywione i delikatne to warto wypróbować tusz Collagen Wear. Idealna pielęgnacja oraz wzmocnienie rzęs.  Szczoteczka nadaje rzęsom efekt maksymalnej długości i pogrubienia wraz z kolorem intensywnej czerni.
Cena: 10,99 zł

Ten tusz moim zdaniem wypada całkiem nieźle. Uwielbiam go używać na co dzień. Pozwala uzyskać całkiem fajny efekt. Rzęsy są delikatnie pogrubione i wydłużone. Nawet szczoteczka mnie satysfakcjonuje, mimo że wolę silikonowe. Ta jest bardzo klasyczna, można powiedzieć, że oldskulowa. Ciekawa jestem czy regularne stosowanie wpłynie na kondycję moich rzęs... Póki co nic takiego nie zauważyłam.


tusz do rzęs lovely efekt

Lovely Pump Up - tusz do rzęs podkręcający


Doskonale wytuszowane rzęsy oraz wyjątkowe spojrzenie to cel naszego każdego makijażu. Dzięki tej maskarze, bez  użycia zalotki, przygotujesz zaskakujący makijaż każdego dnia. Rzęsy będą podniesione i podkręcone. Specjalnie wyprofilowana sylikonowa szczoteczka pozwoli Ci na idealną stylizację rzęs i dokładne ich rozczesanie.
Cena: 10,99 zł. 

Na koniec ulubieniec blogosfery i jednocześnie mój ulubieniec. Tusz, który spisuje się niemal idealnie. Na co dzień nie potrzebuję nic więcej. Bardzo ładnie rozczesuje, świetnie wydłuża. Nie pogrubia zbyt mocno, ale zawsze wygląda na rzęsach nienagannie. Co mnie w nim zadziwiło to bardzo dobry efekt podkręcenia. Z nim można śmiało zrezygnować z zalotki. Efekt ten zapewne gwarantuje nam wygięta silikonowa szczoteczka. Bardzo polubiłam jej kształt. Ciężko się nią pobrudzić. Podsumowując - najlepszy tusz z niskiej półki. I myślę, że zdecydowana większość z Was ten fakt potwierdzi.

szczoteczka


Na koniec jeszcze wspomnę, że z tuszów Lovely miałam również różową - False Lashes i była również bardzo fajna. Ale jeśli nie lubicie eksperymentować postawcie na pewniaka - żółtą Lovely - zadowoli każdą z Was.  Niżej zdjęcie efektów. A wy jakich macie ulubieńców z niskich półek cenowych?

efekt na rzęsach



czwartek, 11 sierpnia 2016

Lovely classic nude make up kit

Dzisiaj o paletce bardzo popularnej, ale słynącej z nie do końca  pochlebnych opinii. Czy na prawdę jest taka zła? Jak się sprawdziła u mnie? Co możemy zrobić aby poprawić jej jakość? Na te pytania znajdziecie odpowiedzi niżej. Zapraszam.



Od producenta


Bogata paleta cieni do powiek w naturalnych kolorach do wykonania makijażu nude. W podłużnej kasetce umieszczono jedwabiste w dotyku cienie, będące idealnym zestawem dla każdej kobiety ceniącej naturalny i delikatny makijaż. Paleta składa się 4 odcieni matowych i 8 błyszczących. Nie zawiera parabenów. 




Skład: Talc, Mica, Isopropyl Isostearate, Magnesium Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylic/Capric Triglyceride, Isocetyl Stearoyl Stearate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: Calcium Aluminum Borosilicate, Silica, Tin Oxide, Palmitic Acid, Hydrogenated Polyisobutene, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 73360, CI 15850, CI 77499, CI 16035.

Cena: 18,29 zł / 13 g 

 

Moja opinia


 Może powiem od razu na wstępie, że paletka nie jest aż taka zła by nie nadawała się do użytku. Powiem więcej. Nie zawahałam się jej użyć do wykonania makijażu na wesele i nie żałuję. Cienie spełniły swoje zadanie. Ale jest jedno ale... Trochę im w tym pomogłam... a mianowicie użyłam bazy pod cienie z Wibo. Niedługo o niej napiszę bo jest warta uwagi. Zdecydowanie zwiększyła ona pigmentację cieni oraz poprawiła ich trwałość. 



Moim zdaniem obietnice producenta są spełnione. Są to cienie dla pań lubiących klasyczne delikatne makijaże. Kolorystyka jest niezwykle trafiona. Cudowne odcienie różów i brązów. Od matów do połyskujących z drobinkami. Możemy stworzyć dużo fajnych kombinacji.
Faktem jest ich słaba pigmentacja zwłaszcza jeśli chodzi o maty, ale jak już wspominałam - baza dużo zmienia. Ja nie miałam okazji ich używać bez bazy dlatego nie będę się wypowiadać na temat jak się zachowują solo, aczkolwiek na blogach można znaleźć informację, że wypadają słabo.
Z bazą natomiast zachowują się praktycznie bez zarzutów. Trwałość super, absolutnie się nie osypują, nie rolują się, całkiem dobrze się z nimi pracuje. Jednak zaznaczam, że jeśli chodzi o opakowanie to jest zdecydowanie słabej jakości i wygląda jak paletka dla nastolatek. Do tego aplikator jest raczej jednorazówką.




Podsumowując: kolorki świetne, cienie spisują się dobrze w połączeniu z bazą, cena niska. Ja absolutnie nie żałuję ich zakupu zwłaszcza że zdobyłam je na promocji -49%. Warto dodać, że w składzie nie ma parabenów, które dosyć często goszczą w składach cieni. Więc za to dodatkowy plus.
Mogę polecić te cienie do codziennych, naturalnych makijaży. Jeśli natomiast zależy Wam na doskonałej jakości cieni to poszukajcie na wyższych półkach cenowych ;)

Domyślam się, że większości z Was jest znana ta paletka. Ciekawa jestem co o niej myślicie... :)


 

piątek, 27 maja 2016

Dobre a tanie lakiery do paznokci

Dzisiaj Wam przedstawię kilka propozycji świetnych jakościowo lakierów, a do tego w bardzo przystępnych cenach. Są to moi ulubieńcy, do których często wracam, i po których zawsze chętnie sięgam. Pokrótce opowiem o każdym z nich i zaprezentuję manicure wykonany danym lakierem. Zapraszam :)


Na początek może dwa fajne lakiery z Sensique: Strong&Trendy Nails oraz Fantasy Glitter. Raczej nie używam ich w takim połączeniu jak poniżej. Ten manicure został wykonany tylko na potrzeby tego wpisu ;) Czerwonego lubię używać solo, często u stóp. Ma on bardzo dobrą trwałość i świetne wykończenie. Już jedna warstwa daje świetny efekt. Srebrny uwielbiam łączyć z chłodnymi odcieniami lakierów: miętą, bielą, czernią, błękitem. Można stopniować efekt - jedna cienka warstwa sprawi, że kolor bazowy będzie nadal widoczny, co nada cudowny brokatowo - śnieżny efekt. Trwałość również jest niezawodna. Bardzo szybko schną. Lakiery te kupicie z Drogeriach Natura. W promocjach można je upolować za około 3 zł. Naprawdę polecam.





Innym fajnym lakierem z Natury jest MySecret Gel Effect. Może efekt nie do końca żelowy, ale na prawdę bardzo ładny. Również jedna warstwa jest wystarczająca oraz trwałość świetna. Cena także przystępna.
Na zdjęciu niżej połączyłam go z innym żelowym lakierem - Lovely Gloss Like Gel. W tym przypadku możemy osiągnąć efekt faktycznie przypominający hybrydę, co mnie bardzo cieszy. Trwałość wiadomo, że nie taka jak w przypadku hybrydy, ale kilka dni wytrzymuje. Dosyć szybko wysychają.

lakier


lakier do paznokci

Z Lovely na ostatniej promocji nabyłam również dwa inne lakiery z serii Classic: biały i szary. Niby nie żelowe, ale efekt i tak bardzo podobny. W tym przypadku jednak jedna warstwa nie wystarczy, ja nakładam dwie. Wysychają w miarę szybko. W cenie regularnej dostaniemy je za 5,99 zł. Aczkolwiek zdarzają się kuszące promocje. Również godne polecenia. 



efekt


Warty przypomnienia jest również lakier matowy z Wibo. Może swoje wady ma, ale pozwalał uzyskać fajny efekt. Co prawda już mi go niewiele zostało i chyba mi się popsuł, bo nie chce wysychać do końca, ale na początku często go używałam. Więcej informacji na jego temat i przykładowy manicure tutaj. 



Na koniec jeśli jesteście ciekawe czym wykonałam zdobienia, na niektórych powyższych fotografiach, to już Wam przedstawiam ten oto cudowny lakier: Wibo Art Liner. Ten już może nie należy do najtańszych, (cena regularna: 7,39zł) ale wart inwestycji, jeśli marzą Wam się jakieś finezyjne wzorki. Ja nie żałuję tego zakupu. Pędzelek jest na prawdę bardzo precyzyjny i cieniutki, a lakier świetny i szybkoschnący. Dobrze jest jednak nałożyć top coat, bo w przeciwnym razie wzorki mogą się zniszczyć.


lakier do zdobień


Mam nadzieję, że wpis Wam się podoba i będzie użyteczny. A jeśli znacie inne ciekawe a tanie lakiery to mówcie śmiało ;) Chętnie się z nimi zapoznam. 
Ja ostatnio nabyłam również jeszcze kilka innych fajnych lakierów z Wibo, o których będzie osobny post, przy okazji recenzji odżywek i top coatu. Na chwilę obecną jestem w trakcie testowania. To tyle na dzisiaj. Pozdrawiam! :)



czwartek, 19 listopada 2015

Recenzja: matowe pomadki Lovely i lakier Wibo

W końcu przyszedł ten czas, aby podzielić się z wami moją opinią na temat matowych pomadek z aplikatorem Lovely Extra Lasting oraz lakieru do paznokci Wibo Chic Matte. Na wstępie powiem tak: szminki są całkiem fajne, a lakier niestety swoje wady ma.

matowy lakier Wibo chic matte



matowa szminka lovely extra lasting


Pomadki naprawdę mają cudowne matowe wykończenie, kolory są intensywne oraz utrzymują się dosyć długo na ustach. Nie zjadają się. Nawet ciężko je zmyć. Oba warianty kolorystyczne zostaną moimi ulubieńcami na długi czas. Trzecim dostępnym kolorem jest czerwony. Również jest prześliczny.
Mogą delikatnie wysuszać usta, jak to matowe pomadki. Trzeba pamiętać o dobrym przygotowaniu ust przed nałożeniem pomadki. Aplikator jest bardzo precyzyjny. Dodatkowo pomadki bardzo ładnie pachną.

Zaś lakier może i jest matowy, ale niestety efekt ten znika już po dniu. Można nakładać kolejne warstwy, ale mam wrażenie, że im więcej warstw, tym lakier łatwiej odpryskuje. Jego trwałość jest średnia. Dwa dni powinien się trzymać... Zalety? Myślę, że krycie jest nawet dobre. Jedna warstwa wystarczy co niektórym, mnie zaś satysfakcjonują dwie. I bardzo dobrze się rozprowadza, nie tworząc smug. Jest również szybkoschnący. I jeszcze ciekawostka - lakier jest beżowy, ale po nałożeniu 3-4 warstw jego kolor zaczyna wpadać w brudny fiolet. Ale przecież rzadko kto nakłada tyle warstw lakieru ;)


Podsumowując, nie żałuję zakupu żadnego w tych produktów, a pomadki z Lovely chętnie zakupiłabym ponownie. Uważam, że jak na swoją cenę, to żadnego z tych produktów nie ma co ganić, a pomadki należy pochwalić i z czystym sercem polecam je każdej z was, bo jest to naprawdę świetny produkt na każdą kieszeń...

A jeśli interesuje was wyższa półka cenowa z jednocześnie jeszcze lepszą jakością to zapraszam tutaj (klik).

Ciekawa jestem waszej opinii... Jak wam się podobają te produkty? Piszcie..;)