wtorek, 24 listopada 2020

Eveline Celebrities Beauty - matująco-wygładzający puder mineralny

Jeżeli tak jak ja, musicie mieć zawsze puder w kompakcie w torebce, to zapraszam Was na dzisiejszy wpis. Cóż, jako posiadaczka cery tłustej muszę się wspierać pudrami, a taki "przenośny" puder w kamieniu jest często wybawieniem, zwłaszcza latem. Dzisiaj mam dla Was recenzję bardzo fajnego kompaktu, który jest przy okazji bardzo miły dla oka. 

puder w kamieniu eveline

Eveline Celebrities Beauty - matująco-wygładzający puder mineralny  - opis producenta

 
Delikatna aksamitna struktura pudru ułatwia jego równomierne rozprowadzanie, doskonale dostosowuje się do struktury Twojej skóry, nadając jej świeży, jedwabisto-matowy wygląd na cały dzień. Doskonale maskuje niedoskonałości i pochłania nadmiar sebum nie wysuszając skóry. Formuła nie zawiera szkodliwych parabenów, natomiast zastosowane w pudrach Celebrities Beaty pigmenty są naturalnego pochodzenia.
 
Poza efektem upiększającym puder Celebrities Beauty posiada również niezrównane walory odżywcze i ochronne dzięki bogatemu zestawowi składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry:
  • wyciąg z jedwabiu – utrzymuje wodę w naskórku, uelastycznia i ujędrnia skórę, minimalizując oznaki zmęczenia;
  • wyciąg z zielonej herbaty i kakaowca - bogate źródło polifenoli i flawonoidów, intensywnie nawilża oraz zapobiega utracie wody; przywracają skórze zdrowy koloryt i blask dzięki swemu odżywczemu i regenerującemu działaniu. Chronią skórę przed negatywnym wpływem wolnych rodników.
Skład: Talc, Titanium Dioxide, Magnesium Stearate, Ethylhexyl Hydroxystearate, Mineral Oil, Theobroma Cacao Oil, Camelia Sinsensis Oil, Mica, Silk, Ethylparaben, Parfum, May contain: [(+/-) CI 45380, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 15850, CI 12085, CI 45410:2, Mica (and) Iron Oxides].
 
Eveline Celebrities Beauty - matująco-wygładzający puder mineralny
 

Eveline Celebrities Beauty
 
 Moja opinia

Pudry z Eveline są ostatnio przeze mnie bardzo lubiane. Tak jest również w tym przypadku. Kompakt zauroczył mnie wizualnie jak również jakościowo. Jest zamknięty w czarno złotym opakowaniu z lusterkiem i puszkiem. Na co dzień preferuję pudry sypkie, ale ten w kamieniu także mi się sprawdził. Testowałam go solo jak i "na dokładkę" w ciągu dnia. 
 
Mam wersję transparentną, która jest zawsze moją ulubioną opcją. Nie bieli, wpasowuje się w kolor podkładu.
 
Ogólnie jest bardzo wydajny, wystarczy spokojnie na ponad miesiąc codziennego użytkowania. Na twarzy wygląda ładnie, naturalnie, nie podkreśla suchych skórek, brak efektu maski, a efekt matu jest nieprzesadzony. Może nie robi super photoshopa, ale delikatnie ujednolica i upiększa cerę. Jedyny minus jest taki, że wchodzi w załamania, więc pod oczy się nie nadaje.

Co do trwałości, może nie jest mistrzem tej kategorii, ale radzi sobie przez kilka godzin ze świeceniem, choć wiadomo, że jest to kwestia zależna od użytego podkładu. Nakładając go np na podkład Revlon, jest w stanie wytrzymać na naszej cerze bez poprawek do końca dnia. Jeśli użyjemy go na podkład rozświetlający - już nie będzie tak kolorowo.

Puder jest mineralnym, choć skład nie jest aż tak idealny jak powinien być, to w stosunku do ceny - jest naprawdę przyzwoity. A cena jest bardzo kusząca - od 15 do 20 kilku złotych.

Ja jestem bardzo zadowolona z zakupu tego pudru i myślę, że jeszcze do niego wrócę.


środa, 2 września 2020

Sylveco - lipowy płyn micelarny

Przyznam, że ostatnio bardzo chętnie sięgam po naturalną pielęgnację. Zdrowe składy zdecydowanie mi służą. Na dobre zaprzyjaźniłam się z marką Vianek, teraz  przyszedł czas również na Sylveco. Lipowy płyn micelarny to pierwszy mój kosmetyk z tej firmy. Czy przypadł mi do gustu, dowiecie się w dalszej części posta.


Sylveco Lipowy płyn micelarny - Opis producenta


Wyjątkowo delikatny i jednocześnie skuteczny, naturalny preparat, który dokładnie oczyszcza skórę. Zawiera ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Ponadto wyciąg ten polecany jest w pielęgnacji oczu, łagodzi podrażnienia i koi zaczerwienioną skórę. Delikatny składnik myjący pozwala łatwo usunąć nawet intensywny i wodoodporny makijaż. Po zastosowaniu kosmetyku skóra pozostaje gładka, czysta i świeża.  

Sposób użycia: Preparat nanieść na płatek kosmetyczny i delikatnie przetrzeć skórę twarzy, szyi i dekoltu. Aby usunąć makijaż oczu, na zamkniętej powiece przytrzymać nasączony płatek i ściągać w kierunku rzęs. W razie potrzeby czynność powtórzyć.

Pojemność: 200 ml.  

INCI: Aqua, Tilia Platyphyllos Flower Extract, Decyl Glucoside, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Hydrolyzed Oats, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Lactic Acid, Phytic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.



Moja opinia


Pierwszą cechą produktu, którą trzeba zdecydowanie pochwalić, to czysty, dobry skład płynu. Bez zbędnych konserwantów, bez chemii. Tytułowy wyciąg z lipy już na drugim miejscu w składzie. Na trzecim miejscu łagodny detergent, używany często w kosmetykach dla niemowląt. Później gliceryna, pantenol, alantoina, czyli substancje nawilżające i łagodzące podrażnienia. Do tego proteiny owsa, aloes i trochę kwasów. Ja jestem zdecydowanie na tak, jeśli chodzi o skład.

A cóż można powiedzieć o skuteczności? Myślę, że producent lekko przesadził z obietnicą zmywalności wodoodpornego makijażu. Natomiast ze zwykłym lekkim codziennym make-up'em daje sobie radę. Ja w przypadku mocniejszego makijażu, posiłkuję się najpierw dwufazowym płynem, a później wkracza lipowy płyn micelarny.

Płyn należy do delikatnych, nie szczypie w oczy, nie podrażnia, nie wysusza. Pojemność jest dla mnie wystarczająca, bo jest moim zdaniem bardzo wydajny. Jeśli chodzi o zapach, to nie jest nieprzyjemny, ale też do najładniejszych nie należy. Pachnie kosmetykiem naturalnym, ziołowym. Cena jest adekwatna do jakości, od około 15 do 22zł.

Podsumowując powiedziałabym, że to fajny kosmetyk, który na pewno warto wypróbować.  Ja nie jestem pewna czy do niego wrócę, bo lubię mocniejsze zmywacze, ale osobom preferującym lekki makijaż i naturalne kosmetyki - zdecydowanie polecam.



czwartek, 6 sierpnia 2020

Tołpa cellulite multi serum antycellulitowe, które naprawdę działa

Kiedyś rzadko sięgałam po kosmetyki antycellulitowe, głównie z dwóch powodów, po pierwsze nie miałam z cellulitem dużego problemu, po drugie nie do końca byłam przekonana do tego typu kosmetyków. Ostatnio miałam okazję testować balsam antycellulitowy Termissa,  przez który tylko zniechęciłam się jeszcze bardziej do takich kosmetyków. Na szczęście zanim go zużyłam, zdążyłam już zakupić multi serum antycellulitowe Tołpa, bo akurat było na super promocji. To serum mnie zaskoczyło pozytywnie. Właśnie dzisiaj zrobiłam pomiary, po dobrych dwóch miesiącach stosowania i ledwo uwierzyłam własnym oczom. Zapraszam do lektury posta, w którym opiszę Wam to serum od a do zet. 


Tołpa cellulite multi serum antycellulitowe - Opis producenta


Kosmetyk jest multifunkcyjny, ponieważ redukuje cellulit i tkankę tłuszczową oraz działa w każdych okolicznościach: podczas wysiłku fizycznego i odpoczynku.

  • Spala tłuszcz 24h na dobę i zapobiega jego odkładaniu, zmniejsza objętość i grubość tkanki tłuszczowej o 13%. 
  • Redukuje cellulit o 1 stopień (w skali 4-stopniowej). 
  • Eliminuje nadmierne centymetry nawet o -7 cm w udzie, -6 cm w talii i -4 cm w biodrach. 
  • Modeluje sylwetkę i ujędrnia ciało. 
  • Pozostawia skórę gładką i napięta. Poprawia elastyczność i wzmacnia strukturę skóry. 
  • Nawilża do 24 h i odżywia, zapewnia skórze komfort na cały dzień. 
  • Uwalnia od uczucia ciężkości ciała. 
  • Dzięki zawartości borowiny działa detoksykująco. 
  • Ma konsystencje lekkiego serum oraz ciekawy kolor wynikający z zawartości składników aktywnych i naturalnych pigmentów.

Składniki aktywne i ich działanie:
  • borowina tołpa. – wspomaga proces regeneracji naskórka, łagodzi podrażnienia, pielęgnuje skórę, odtoksycznia, działa antyoksydacyjne, zwalcza wolne rodniki, zawiera wiele substancji czynnych takich jak: kwasy huminowe, kwasy uronowe, aminokwasy, makro i mikroelementy, fitohormony
  • kompleks z nawłoci pospolitej, cytryny i ruszczyku kolczastego – drenuje, poprawia krążenie krwi, działa przeciwobrzękowo, wzmacniająca naczynia krwionośne i poprawiająca ich elastyczność, usprawnia przepływ krwi w naczyniach krwionośnych
  • ekstrakt z pokrzywki indyjskiej i żywicy z drzewa Mukul – przyspiesza metabolizm tłuszczu, redukuje cellulit, wyszczupla
  • mieszanina flawonoidu i ketonu malinowego – daje 24-godzinne działanie wyszczuplające, ogranicza wchłanianie cukrów do komórek oraz syntezę tłuszczów, pobudza rozkład trójglicerydów (lipoliza bazowa i indukowana), hamuje dojrzewanie komórek tłuszczowych, redukuje cellulit w każdych okolicznościach: podczas odpoczynku, ćwiczeń, stresu czy po posiłku, zmniejsza grubość i szorstkość skóry oraz poprawia jej elastyczność
  • gliceryna – działa nawilżająco, w kosmetykach pełni także funkcję promotora przenikania, czyli ułatwia transport innych substancji w głąb skóry


Sposób użycia

nanieś serum na partie ciała objęte cellulitem. Wmasuj okrężnymi ruchami ku górze, aż do wchłonięcia. Stosuj codziennie rano przez okres 4-6 tygodni. Kuracje powtarzaj w zależności od potrzeb.

Składniki (INCI)
Aqua, Glycerin, C12-15 Alkyl Benzoate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Propanediol, Peat Extract, Parfum, Ruscus Aculeatus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Solidago Virgaurea Extract, Commiphora Mukul Resin Extract, Coleus Forskohlii Root Extract, Fisetin, Raspberry Ketone, Sodium Polyacrylate, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Dipropylene Glycol, Dehydroacetic Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid, CI 75810.



Moja opinia

Na wstępie przybliżę Wam pokrótce jak wyglądało moje użytkowanie serum. Otóż, nie uprawiałam żadnej aktywności fizycznej, może kilka razy wsiadłam na rower. Nie dbałam zbytnio o dietę, jedynie kontynuowałam, zaczęte przy stosowaniu balsamu Termissa unikanie fast foodów i słodyczy. Tak... nie jestem zadowolona z mojego trybu życia i sposobu odżywiania, ale myślę, że niedługo się to zmieni.

Serum, używałam raz dziennie, zazwyczaj wieczorem, choć producent zaleca stosowanie poranne. Nakładałam je na biodra, pośladki i uda, bo tutaj zauważam największy problem z tkanką tłuszczową i cellulitem. Wydajność nie wydawała się powalająca, bo na pojedyncze użycie trzeba około 4 pompek, jednakże po dwóch miesiącach stosowania jeszcze zostało mi trochę serum, więc nie jest tak źle. 

Jeśli chodzi o cechy serum, to ma ono ładny świeży zapach, świetnie się rozprowadza, nie jest ani za gęste ani za rzadkie. Wchłania się szybko, nie pozostawia lepkiej czy tłustej skóry, a raczej matuje. Skóra jest po nim gładka i przyjemna w dotyku. Zapach pozostaje wyczuwalny przez jakiś czas. 

Skład nie jest oczywisty. Zazwyczaj kupowałam kosmetyki antycellulitowe w składzie z kawą lub l-karnityną. Tutaj są składniki aktywne, których nie znałam wcześniej, z wyjątkiem ketonu malinowego, który jest zawarty w moim kwasie hialuronowym z My Vita. Ale jakby nie patrzeć, skład jest dobry i skuteczny. 



Jakie efekty odnotowałam po około 2 miesiącach? Sama jeszcze w to do końca nie wierzę, ale z obwodów ud spało mi po 2 centymetry, i z bioder również 2 cm. Dla mnie to ogromna różnica, bo np po również dwu miesięcznym stosowaniu poprzednio balsamu Termissa, nie ubyło mi ani milimetra, a wydawało mi się, że wtedy bardziej o siebie dbałam i zdarzało mi się nawet ćwiczyć.

Do tego zauważyłam redukcję cellulitu, nie do zera, ale efekt jest. Ciężko to przedstawić w jakiejkolwiek skali, ale wiem, że było gorzej niż jest.

Jeśli chodzi o cenę, to nie jest najniższa, to taki średniopółkowy kosmetyk, w internecie ceny wahają się od 40 do 60 zł. Mi się udało je upolować na promocji w Superpharmie za 30 zł z groszami, więc zdecydowanie warto czekać na promocje. 

Mimo wady jaką jest cena, to naprawdę gorąco Wam polecam to serum. Mi się sprawdziło i naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyło. To w sumie pierwszy taki kosmetyk, który okazał się dla mnie skuteczny. Ciekawa jestem czy słyszałyście o tym serum Tołpa, czy miałyście okazję używać?