Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 czerwca 2020

MyVita Kwas hialuronowy - eliksir młodości

Ostatnio pisałam o srebrze koloidalnym od MyVita, które bardzo przypadło mi do gustu, natomiast dzisiaj przygotowałam recenzję Czystego kwasu hialuronowego MyVita. Czy to serum również się sprawdziło dowiecie się niżej.

kwas hialuronowy blog

MyVita Kwas hialuronowy 3% 30ml - opis produktu


Kwas hialuronowy MyVita® to trójcząsteczkowe serum aktywnie pielęgnujące skórę z potrójną siłą. Jego wszechstronne działanie opiera się na różnej budowie poszczególnych cząsteczek. W preparacie występują 3 rodzaje kwasu o różnej masie cząsteczkowej. Dzięki temu działa na powierzchni skóry, w jej głębszych warstwach, a dodatkowo zwiększa wchłanianie innych substancji aktywnych w głąb skóry. 

Kwas hialuronowy to substancja naturalnie występująca w organizmie człowieka, z czego aż połowa znajduje w skórze właściwej oraz w przestrzeni międzykomórkowej. Jest składnikiem płynów ustrojowych i jednym z budulców ścianek naczyń krwionośnych. Podstawowym zadaniem kwasu hialuronowego jest wiązanie wody. Około 30% całości substancji ulega rozpadowi w organizmie, a jego miejsce zastępują nowe cząsteczki kwasu HA. Wraz z wiekiem ilość nowych cząsteczek sukcesywnie się zmniejsza, a tkanki w których się znajduje stają się słabsze. Najbardziej widoczne jest to na skórze, która staje się wiotka, opadająca, traci jędrność i elastyczność. Dzisiaj te niekorzystne zmiany każdy stara się zmniejszyć. W tym celu coraz powszechniejsze jest wszechstronne zastosowanie kwasu hialuronowego. 

Produkt z oferty MyVita to serum hialuronowe do stosowania powierzchniowo. W kosmetykach stanowi niezwykle ważny składnik. Kwas hialuronowy pozwala zredukować niekorzystne zmiany zachodzące w skórze. Wygładza ją i dogłębnie nawilża. Tworzy na skórze powłokę zabezpieczającą przed utratą wilgoci. Pomaga redukować blizny i przyspiesza proces gojenia ran. Dzięki mniejszym cząsteczkom pozwala na efektywny transport substancji aktywnych w głąb skóry, dzięki czemu ich działanie jest wzmocnione. 

Składniki: Aqua, Sodium Hyaluronate, Benzyl Glykol, Ethylhexyglycerin, Raspberry Ketone.

Sposób użycia: Idealny jako baza do własnych kremów lub do bezpośredniego stosowania na skórę. Nakładać na oczyszczoną skórę. 

myvita recenzja

recenzja myvita


Moja opinia

 Czysty kwas hialuronowy od MyVita można by nazwać eliksirem młodości. Dla mnie to świetne serum na noc, również pod oczy. Stosuję go najczęściej w połączeniu z innym kosmetykiem, ale również solo. Możliwość mieszania go z innymi kosmetykami jest bardzo fajną opcją. Stosowałam go z kremem z retinolem, z serum z witaminą C, ale również dodawałam do maseczki glinkowej, albo jako baza pod inny kosmetyk pielęgnacyjny. W każdej opcji się sprawdził. Jeśli chodzi o stosowanie go w czystej postaci to zalecałabym tylko na noc, ponieważ pozostawia ochronną warstwę, która się łuszczy i roluje.

Efekty stosowania kwasu hialuronowego:

  • wygładzenie zmarszczek,
  • podniesienie owalu twarzy,
  • ujędrnienie i rewitalizacja skóry,
  • natychmiastowe nawilżenie skóry,
  • redukowanie przebarwień skóry.
Serum z kwasem hialuronowym zapewnia skórze ekspresowy “lifting”. Ze względu na właściwości higroskopijne kwasu hialuronowego, serum pozwala zachować odpowiedni poziom nawilżenia skóry i zapobiec jej odwodnieniu. Kwas hialuronowy sprawi, że skóra będzie nie tylko odpowiednio nawilżona, ale też bardzo dobrze przygotowana na przyjęcie składników aktywnych zawartych w stosowanym przez nas na co dzień kremie do twarzy.
Na rynku kosmetycznym dostępnych jest wiele kosmetyków z dodatkiem nieocenionego kwasu hialuronowego. Substancję tę możemy spotkać nie tylko w kremach, maseczkach czy mleczkach do demakijażu, ale najlepiej wybrać kosmetyk z możliwie największą zawartością kwasu hialuronowego. Taki jak ten z MyVita. Dlaczego? Skład mówi sam za siebie:
 
 Aqua – woda
Sodium Hyaluronate - sól sodowa kwasu hialuronowego
Benzyl Glycol – wytwarzany naturalnie, nieszkodliwy rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofilowych, regulator lepkości, nadaje kwiatowy zapach.
Ethylhexylglycerin – pochodna gliceryny, naturalny łagodny konserwant. Zapobiega wysychaniu preparatu, nawilża.
Raspberry Ketone – (keton malinowy) naturalny składnik silnie antyoksydacyjny. Poprawia kondycję i koloryt skóry, uelastycznia ją. Działa również przeciwzapalnie.

myvita blog

my vita czysty kwas


Kwas hialuronowy MyVita jest zamknięty w ciemnej szklanej buteleczce z pipetką. Nakładanie nie jest problematyczne. Konsystencja jest dosyć gęsta, żelowa. Jest bezbarwny. Zapach delikatny, raczej przyjemny.

Wchłania się ekspresowo. Wyczuwalne jest natychmiastowe napięcie i ujędrnienie skóry. Serum sprawia, że skóra staje się miękka, gładka i nawilżona. Mam nadzieję, że po dłuższym stosowaniu zauważę również jego działanie długofalowe, a mianowicie wygładzenie drobnych zmarszczek. Serum nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha.

Kwas hialuronowy MyVita jest bardzo wydajny. Niewielka ilość w pipecie wystarczy na rozprowadzenie po całej twarzy. Cena również jest kusząca. Produkt daje poczucie luksusu, a nie kosztuje dużo. Jest dostępny w drogeriach i aptekach online. Uważam, że naprawdę warto go włączyć jako dodatek do swojej pielęgnacji twarzy.


piątek, 5 czerwca 2020

Maskara Maybelline Lash Sensational Intense Black - efekt sztucznych rzęs

Nie potrafię żyć bez tuszu do rzęs. To mój must have w mojej kosmetyczce. Wypróbowałam już ich całe mnóstwo i nie zawsze udawało mi się trafiać na perełkę. W końcu przyszedł czas na zachwalaną w internetach maskarę Maybelline Lash Sensational Intense Black. Czy mi również się sprawdziła dowiecie się niżej.


Tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational Intense Black - opis produktu


Nowa, ulepszona maskara Maybelline Lash Sensational Intense Black została wzbogacona o intensywny czarny pigment, aby nadać spojrzeniu głębi, optycznie pogrubić rzęsy i dodać im objętości. Dodatkowo posiada specjalnie wyprofilowaną szczoteczkę wyposażoną w 10 rzędów wypustek różnej długości dla idealnego pokrycia wszystkich włosków. Szczoteczka dociera nawet do najkrótszych, niewidocznych rzęs i pokrywa je pigmentem zapewniając efekt ‘’wachlarza rzęs’’. Lekka, kremowa formuła nie skleja rzęs, a silikonowa szczoteczka precyzyjnie je rozdziela.
  • Maskara w kolorze intensywnej czerni
  • Nie skleja rzęs i nie tworzy grudek
  • Szczoteczka precyzyjnie rozdziela włoski
  • Pogrubia i wydłuża rzęsy
  • Silikonowe wypustki docierają nawet do najkrótszych rzęs
  • Optycznie zagęszcza rzęsy
  • Zapewnia efekt "sztucznych rzęs’’
  • Nie rozmazuje się ani nie kruszy
  • Pozostawia na rzęsach głęboki, nasycony kolor
  • Gwarantuje komfort i łatwość aplikacji
  • Nadaje rzęsom niepowtarzalnej głębi

Część wosku w produkcie została zastąpiona czarnym pigmentem, który doskonale podkreśla rzęsy i sprawia, że nabierają intensywnej czerni. Dodatkowo posiada unikalną elastomerową szczoteczkę w kształcie wygiętego wachlarza z wypustkami różnej długości, które pięknie rozkładają rzęsy od wewnętrznego do zewnętrznego kącika oka zapewniając efekt "wachlarza rzęs’’

Sposób użycia: Dla uzyskania najlepszego efektu aplikuj tusz dynamicznymi ruchami w prawo i lewo, kierując się ku górze. Rozprowadź tusz równomiernie od nasady aż po same końce. Nie pozwól na wyschnięcie tuszu pomiędzy nakładaniem jego kolejnych warstw.

Efekt: Doskonale rozdzielone, optycznie wydłużone i pogrubione rzęsy w intensywnie czarnym kolorze.



Moja opinia

Maskara Maybelline Lash Sensational Intense Black do nowinek kosmetycznych nie należy, ale do bestsellerów  już tak. Nie budując sztucznego napięcia, od razu powiem, że ja również stałam się jej fanką. Jest to naprawdę dobry tusz do rzęs. Spełnił moje oczekiwania w 100%-ach.

Moja opinia w zupełności pokrywa się z obietnicami producenta. W skrócie tylko powiem, że maskara ta daje efekt sztucznych rzęs, solidnie wydłuża i pogrubia już przy jednej warstwie. Nie skleja rzęs. Ma odpowiednio mokrą konsystencję Jest bardzo trwała, nie zauważymy rozmazywania ani kruszenia nawet po kilku godzinach noszenia na rzęsach.

Lubię silikonowe szczoteczki, więc ta spełnia moje wymagania. Gdybym miała się czegoś czepiać to może wielkości szczoteczki - jak dla mnie mogłaby być delikatnie mniejsza, ale tą również nie zdarza mi się zbyt często wymazać. Maskara jest także bardzo wydajna i nie wysycha szybko. Cenowo również wypada bardzo dobrze (w drogeriach internetowych). Niżej efekt na moich rzęsach po nałożeniu jednej warstwy (w rzeczywistości prezentuje się jeszcze lepiej). Jeśli jeszcze jakimś cudem nie miałyście w swojej kosmetyczce mascary Maybelline Lash Sensational to najwyższy czas ją wypróbować :) 


piątek, 22 maja 2020

Eveline Full HD Utrwalająco Matujący Puder Sypki z jedwabiem

Puder matujący to absolutny must have w kosmetyczce posiadaczki cery tłustej lub mieszanej. Ja również nie mogę się bez niego obyć. Ciągle testuję nowe w poszukiwaniu tego idealnego. Jak się sprawdził puder Eveline Full HD Soft Focus Effect? Zapraszam na recenzję.





Od producenta

PUDER SYPKI FULL HD TRANSLUCENT POWDER to produkt bardzo lekki i transparentny, który nadaje całemu makijażowi efekt tzw. soft focus. JAK DZIAŁA FULL HD TRANSLUCENT POWDER UTRWALAJĄCY I MATUJĄCY PUDER SYPKI Z JEDWABIEM?Wysoka skuteczność PUDRU SYPKIEGO FULL HD TRANSULCENT POWDER wynika z zastosowania w nim naturalnego jedwabiu. To składnik o doskonałych właściwościach nawilżających, który dodatkowo bardzo skutecznie absorbuje sebum. Wykazuje więc działanie matujące i stanowi świetne wykończenie każdego makijażu. Nadaje skórze blasku i skutecznie odwraca uwagę od drobnych zmarszczek i innych niedoskonałości. Przy okazji jedwab posiada również właściwości antybakteryjne. Znacznie przedłużenie trwałości makijażu bez efektu bielenia skóry. Idealny do wszystkich rodzajów cery. Optyczne wygładzenie drobnych zmarszczek i innego rodzaju niedoskonałości skóry. Równomierne rozświetlenie skóry całej twarzy. PUDER SYPKI Z JEDWABIEM stanowi doskonałe wykończenie każdego makijażu. Skutecznie niweluje drobnego rodzaju niedoskonałości skóry twarzy i równomiernie ją rozświetla. 
Skład: Talc, Silica, Boron Nitride, Hydrogenated Polyisobutene, Silk, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin




Moja opinia

Jest to puder, który z pewnością trafił w mój gust. Zamknięty jest w pudełeczku z sitkiem i gąbeczką. Jest biały, ale na skórze transparentny - nie bieli, ale delikatnie rozjaśnia podkład. Puder bardzo ładnie matuje, skóra wygląda zdrowo i świeżo. Może super efektu photoshopa nie osiągniemy, ale gdy go starannie powciskamy pędzlem w skórę, cera wygląda na pięknie wygładzoną, drobne pory i zaskórniki są zatuszowane. Puder nadaje się również do stosowania pod oczy. Nie wchodzi w zmarszczki i trzyma korektor w ryzach. Efekt matowej cery utrzymuje się około 5-6 godzin.  Nakłada się przyjemnie, nie pyli zbyt mocno. Dobrze się łączy z innymi  kosmetykami pudrowymi.



Puder może nie ma składu idealnego, ale jak na drogeryjny kosmetyk - całkiem przyzwoity. Nie robi krzywdy naszej skórze, nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha... Jeśli chodzi o wydajność, to myślę, że jest standardowa, aczkolwiek, w pudełeczku jest go tylko 6 g, więc nie wystarcza na zbyt długo.
Jeśli chodzi o cenę, to jest przystępna i adekwatna do jakości. Kupimy do za około 20 zł w sklepach internetowych. Moim zdaniem warto go mieć w swojej kosmetyczce, ja z chęcią będę do niego wracać. Z pewnością sprawdzi się na co dzień. A niżej przedstawiam efekt użycia.


 

środa, 30 października 2019

Bioliq Pro intensywne serum rewitalizujące

Serum Bioliq Pro to kosmetyk nie najnowszy, ale u mnie po raz pierwszy na półce. Zbliżam się do końca buteleczki więc czas powiedzieć o nim kilka słów.


Od producenta

BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące to dermokosmetyk, którego substancje aktywne otrzymywane są w wyniku ekstrakcji, pozwalającej na skuteczne zachowanie ich unikalnych właściwości. Składnikiem przewodnim serum jest ekstrakt z kawioru (Acipenser spp.), który jest bogatym źródłem protein, lipidów, witamin i minerałów. Dzięki temu serum intensywnie stymuluje rewitalizację skóry: aktywnie regeneruje, nawilża i odżywia, co znacząco poprawia jej wygląd i kondycję. Dzięki obecności składnika aktywnego, wyizolowanego z korzeni tarczycy bajkalskiej, BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące poprawia także jędrność i elastyczność skóry, jednocześnie hamując starzenie jej komórek na drodze enzymatycznej, poprzez zwiększenie liczby podziałów komórkowych. 
Wskazania: codzienna pielęgnacja skóry twarzy i dekoltu.
Sposób użycia: delikatnie wklepać opuszkami palców w oczyszczoną skórę twarzy.
Główne składniki: ekstrakt z kawioru, korzeń tarczycy bajkalskiej.

Analiza składu:

Aqua (woda), Glycerin (gliceryna - nawilża), Butylene Glycol (nawilża, ułatwia penetracje składników wgłąb skóry), Carborner (zagęstnik, stabilizator), Polysorbate 20 (detergent otrzymywany z oleju kokosowego - usuwa tłuszcz), Palmitoyl Oligopeptide (składnik aktywny - zbudowany z aminokwasów i kwasów tłuszczowych - działa przeciwstarzeniowo, stymuluje wytwarzanie kolagenu i kwasu hialuronowego, przyspiesza gojenie), Palmitoyl Tetrapeptide-7 (regeneruje, zmniejsza stany zapalne, stymuluje regenerację włókien kolagenu, działa odmładzająco i nawadniająco), Sodium Lactate (nawilża, zmiękcza, działa antybakteryjnie, reguluje pH, nie podrażnia), Glycerin (gliceryna - nawilża), Coco-Glucoside (składnik myjący, pianotwórczy pochodzenia roślinnego - bardzo łagodny dla skóry, biodegradowalny), Caprylyl Glycol (kwas tłuszczowy - nawilża, natłuszcza), Alcohol (alkohol - konserwant, ułatwia penetrację składników aktywnych, tonizuje, oczyszcza, odtłuszcza), Glaucine (ujędrnia, działa przeciwzapalnie), Propylene Glycol (glikol propylenowy - nawilża, ułatwia penetrację), Glycerin (gliceryna - nawilża), Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum (emulgator, stabilizator - nawilża), Propanediol (składnik pochodzenia naturalnego - nawilża, naturalny konserwant, nośnik substancji aktywnych), Scutellaria Baicalensis Extract (wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, chroni przed starzeniem się skóry, rozjaśnia skórę, naturalny filtr UV), Glycerin (gliceryna - nawilża), Hypoxis Rooperi Rhizome Extract (ekstrakt z kłącza traw afrykańskich - rozjaśnia skórę, działa przeciwstarzeniowo), Caesalpinia Spinosa Gum (frakcja z drzewa Tara - stabilizuje emulsje), Polysorbate 80 (łagodny detergent - myje, odtłuszcza, nie podrażnia), Propylene Glycol (nawilża, ułatwia penetrację), Caviar Extract (wyciąg z kawioru - odmładza, ujędrnia, nawilża, regeneruje), Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer (wygładza, zmiękcza), Sodium Hydroxide (regulator pH, stosowany w ograniczonym stężeniu), Disodium EDTA (regulator lepkości), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, konserwant, zapach), Metylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Lactic Acid (kwas mlekowy - nawilża, uelastycznia, spłyca zmarszczki), Parfum (zapach)

Moja opinia

Na wstępie zaznaczę, że to w sumie moje pierwsze serum w życiu. Dotychczas wystarczały mi różnego rodzaju kremy. Jednak przekraczając 25 rok życia stwierdziłam, że to czas i pora na coś mocniejszego. 
Serum jest od dawna wszędzie reklamowane, pewnie nie ma osoby, która by o nim nie słyszała. Pytanie czy ten produkt nie jest przereklamowany?
Cóż, cena nie jest wysoka, to zdecydowanie niższa półka cenowa, bo serum dostaniemy już za mniej niż 20zł. Wydajność jest przeciętna. Buteleczka 30 ml przy stosowaniu głównie tylko na noc wystarczy na 2-3 miesiące.
Serum Bioliq Pro ma bardzo ładne szklane opakowanie z pipetą. Konsystencja jest lekko lejąca. Zapach delikatny, ładny. Aplikacja należy do tych przyjemniejszych. Serum się fajnie rozprowadza i szybko wchłania. Na początku powstaje trochę lepka warstwa, ale po chwili znika i skóra staje się bardzo miła i gładka w dotyku. Nie budzę się też z tłustą skórą, co dla mnie ważne. Dzięki serum moja skóra na pewno zyskała na odżywieniu i nawilżeniu, wygląda promiennie i świeżo. 
Nie powiem niestety, że możemy liczyć na poprawę konturów twarzy czy likwidację zmarszczek - nic takiego nie zauważyłam - i nie śmiałam się spodziewać po serum za około 20zł. Nie zmienia to faktu, że jakość jest adekwatna do ceny i na niezbyt wymagającej cerze sprawdzi się wyśmienicie. 
Co do składu - jest zdecydowanie przeciętny - są ciekawe składniki, ale raczej niżej niż wyżej na liście.




poniedziałek, 31 października 2016

Przegląd matowych pomadek w płynie

Matowe pomadki urzekły mnie już dawno i moja miłość do nich ciągle nie ustaje. Intensywne, żywe, mocno napigmentowane kolory, do tego super trwałość i elegancja sama w sobie... to cechy, za które tak bardzo polubiłam matowe pomadki. Dzisiaj przedstawię Wam kilka moich ulubieńców do Lovely, Wibo i Kobo. O Lovely i Kobo już co prawda pisałam, ale myślę że warto zrobić zestawienie. Znajdziecie również swatche wszystkich kolorków.








Lovely Extra Lasting


"Trwała matowa pomadka do ust z aplikatorem Lovely Extra Lasting. Uzupełni makijaż modnym matowym wykończeniem. Dostępne są trzy odcienie: lekkiego różu, przyciągającej czerwieni i pastelowego brązu. Wygodna gąbka umożliwia precyzyjną aplikację szminki/błyszczyka, a nowoczesna formuła Long Lasting zapewnia makijaż na wiele godzin."

Cena: 8,80 zł / 6 ml

O tej pomadce już pisałam tutaj. Wtedy miałam dwa kolorki, a niedawno swoją kolekcję wzbogaciłam o cudowną, przeuroczą, intensywną czerwień. Dla mnie te pomadki spełniają swoje zadanie idealnie. Kolor, twałość, cena, konsystencja, wydajność, pigmentacja... wszystko na plus. Obietnice producenta zdecydowanie dotrzymane.


lovely extra lasting


Wibo million dollar lips


"Matowa pomadka do ust Wibo Million Dollar Lips z długotrwałą formułą do 4 godzin. Doskonała, aksamitna konsystencja gwarantuje precyzyjne pokrycie. Matowe wykończenie sprawia, ze usta wydają się pełne, wyraziste i kuszą swoim urokiem. Matowa pomadka do ust Wibo Million Dollar Lips jest dostępna w 4 kolorach."

Cena: 11,29 zł / 3 ml

Ingredients: Isododecane, Polybutene, Disteardimonium Hectorite, Glyceryl Dibehenate, Hydrogenated Polycyclopentadiene, Silica Dimethyl Silylate, Trimethylsiloxysilicate, Propylene Carbonate, Glyceryl Behenate, Dicalcium Phosphate, Tribehenin, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, Aroma, Tocopherol, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, [+/-]: CI 77891, Ci 15850, CI 15880, CI 77491, CI 77499.

W posiadaniu mam tylko jeden kolorek nr 3, który jest bardzo podobny do Lovely nr 2. Moim zdaniem pomadki  Wibo Million Dollar Lips są bardzo podobne do Lovely. Jedyną różnicą jest zapach i może troszkę mniej precyzyjny aplikator. Wibo ma za to troszkę bogatszą kolorystykę. Aczkolwiek jedna i druga firma mogły by się w tej kwestii jeszcze bardziej postarać. Tutaj cena jest już troszkę wyższa w stosunku do Lovely i jeśli mililitry podane na stronie Rossmanna są wiarygodne to jest jej dwa razy mniej. Wniosek nasuwa się sam. Jeśli nie widać różnicy - po co przepłacać.

lovely estra lasting


Kobo matte liquid lipstick


"Trwała, matowa pomadka z odżywczym masłem morelowym I kompleksem polimerów utrzymujących ją na ustach. W celu utrwalenia matowego efektu po aplikacji odbić nadmiar pomadki chusteczką. Dostępne 6 kolorów."
Cena: 15 zł / 9 ml

O niej też już było. Klik.  Jednak warto tu o niej wspomnieć, bo Kobo oferuje nam więcej pięknych kolorków. Jej minusem jest brak pełnego matu, ale i tak ją lubię.




Kobo matte liquid lipstick


Podsumowując mogę powiedzieć, że moim numerem jeden są zdecydowanie pomadki Lovely. Mam już całe trio i czekam aż Lovely wypuści kolejne kolory ;)
Wibo wypada również dobrze, jednak w kwestii wydajności i ceny już nie jest tak kolorowo. 
Kobo natomiast zwycięża kolorystyką, szkoda tylko, że brak tu pełnego matu.

A jakie są wasze ulubione matowe pomadki?


swatche



piątek, 7 października 2016

Krem pielęgnacyjny do twarzy Alterra - Granat Bio

Cześć, jakiś czas temu na blogu pojawił się wpis, w którym opowiadałam Wam o kremie pod oczy Alterra, który urzekł mnie głównie swoim składem, ale także i działaniem. A dzisiaj mam dla Was recenzję kremu do twarzy z Alterry  Pflegecreme Bio-Granatapfel. Czy również jestem nim zachwycona dowiecie się w dalszej części posta.



Od producenta


Krem pielęgnacyjny Alterra Granat Bio, to certyfikowany kosmetyk naturalny z bogatym kompleksem składników, zawierający olej oliwkowy Bio i olej z dzikiej róży Bio.

Stosowanie produktów marki Alterra to decyzja na korzyść naturalnej formy pielęgnacji. Kosmetyki naturalne Alterra z masłem shea Bio. Każdy rodzaj skóry wymaga indywidualnej pielęgnacji. Krem pielęgnacyjny Alterra opracowany został specjalnie dla potrzeb skóry bardzo suchej. Kombinacja składników, takich jak olej z pestek granatu Bio, olej oliwkowy Bio i masło shea Bio intensywnie pielęgnuje skórę i chroni ją przed wysuszeniem. Efektem jest poczucie dogłębnie wypielęgnowanej skóry. Przy regularnym stosowaniu skóra zostaje wyczuwalnie nawilżona. Zmarszczki robią wrażenie widocznie wygładzonych, a struktura skóry jest równomierna i gładka w dotyku.

Wszystkie produkty marki Alterra opracowane są w oparciu o zasadę odpowiedzialnego obchodzenia się z naturą.
Produkt marki Alterra spełnia surowe kryteria wyznaczone przez organizację NaTrue:
  • Posiada certyfikat kosmetyku naturalnego.
  • Zawiera kompozycje zapachowe i ekstrakty z surowców naturalnych.
  • Nie zawiera syntetycznych barwników ani substancji konserwujących.
  • Nie zawiera również silikonów, parafiny i innych produktów na bazie olejów mineralnych.
  • Jego tolerancja przez skórę została potwierdzona dermatologicznie. 



Skład: Aqua, Glycine Soja Oil*, Glycerin, Alcohol*, Olea Europaea Fruit Oil*, Butyrospermum Parkii Butter*, Myristyl Myristate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Carthamus Tinctorius Seed Oil*, Punica Granatum Seed Oil*, Rosa Canina Fruit Oil*, Xanthan Gum, Dipotassium Glycyrrhizate, Punica Granatum Extract*, Rosa Cannina Fruit Extract*, Hydrogenated Palm Glycerides, Bisabolol, Hydrogenated Lecithin, Helianthus Annus Seed Oil, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Brassica Campestris Sterols, Parfum**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**, Citral**, Citronellol**.

* z rolnictwa ekologicznego.
** składniki naturalnych olejków eterycznych.

Cena: 8,49 zł / 50 ml



Moja opinia


Bardzo fajny kremik, który z pewnością usatysfakcjonuje posiadaczki cer normalnych, wrażliwych, suchych i problematycznych. Kremik bardzo dobrze nawilża. Na zimę - 'jak znalazł'. Kiedyś potrafiły mi się pojawiać suche skórki na twarzy, teraz absolutnie nic... Po za tym, sięgnęłam niedawno po kwasy (niedługo na blogu wpis o całej kuracji), więc krem bardzo się przydaje i dobrze sobie radzi. 

Do tego bardzo ładnie pachnie, szybko się wchłania. Ma przyjemną konsystencję. Tubka jest wygodna i higieniczna. Nadaje się pod makijaż. Co najważniejsze - jest to kosmetyk naturalny - ma świetny skład! Dzięki czemu nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha. 

I to wszystko w bardzo niskiej cenie... 8 zł a w promocji jeszcze mniej - to na prawdę śmieszne ceny za produkt tak dobrej jakości.

Czego chcieć więcej? Jeśli jeszcze nie znacie kosmetyków Alterry to serdecznie polecam! :)



sobota, 24 września 2016

Baza pod cienie Wibo

Dzisiaj opowiem Wam o bazie pod cienie Wibo Eyeshadow Base. Nabyłam ją już dawno temu, bo na ostatniej promocji -49% w Rossmannie. Czas w końcu Was z nią zapoznać. Ja generalnie rzadko używam cieni do powiek, a jeszcze rzadziej bazy pod cienie. Ale kilka razy miałam okazję jej użyć, więc już mogę się wypowiedzieć na jej temat. Baza jest raczej dość rozpoznawalna. W internecie krąży mnóstwo opinii na jej temat. Są pochlebne, ale zdarzają się i krytyczne. Moje zdanie na jej temat poznacie w dalszej części posta. Zapraszam!

base eyeshadow


Od producenta


Baza do stosowania pod cień. Przedłuża trwałość cieni, wygładza i rozjaśnia skórę. Sprawia, że kolory są bardziej intensywne, nie rolują się w załamaniach powiek, nawet po wielu godzinach. Zawiera wit E i wosk pszczeli. Testowany dermatologicznie.

Skład: Talc, Mica, Isohexadecane, Isododecane, VP/Hexadecene Copolymer, Cera Microsristallina, Cera Alba, Titanium Dioxide, CI 77163, Tocopheryl Acetate, Alumina, CI 77491, CI 77492, CI 77499, Glycerin, Glyceryl Stearate, Propylparaben, Ricinus Communis Seed Oil. Składniki aktywne: Witamina E, Olejek rycynowy, Wosk pszczeli, Gliceryna.
Cena: 10,99 zł / 4 g (Rossmann)





Moja opinia


Baza może nie należy do idealnych, ale jest całkiem dobra. Uważam, że spełnia idealnie swoje główne zadania, jakimi są podbicie koloru i przedłużenie trwałości cieni. Używałam jej pod cienie nawet na większe wyjścia i cienie spisały się bez zarzutów. Nie osypywały się, nie rolowały, nie znikały. Powiem więcej... Ta baza działa poniekąd jak klej - cienie naprawdę ciężko zmyć jeśli zastosujemy bazę.

efekt


Jednak baza ma swoje małe wady. Konsystencja jest dosyć kłopotliwa. Baza trochę ciężko się rozprowadza. Trzeba odrobinę cierpliwości i techniki by to zrobić. Po nałożeniu jest na skórze praktycznie niewidoczna, widać jedynie delikatne bardzo maleńkie drobinki. 

Co do rozjaśnienia skóry to raczej bym się nie zgodziła z tą obietnicą producenta. Baza jest raczej bezbarwna na skórze. Nie rozjaśni ani tym bardziej nie wyrówna kolorytu. Choć moim zdaniem nie są to istotne kwestie, bo przecież w miejsce nałożenia bazy lądują cienie. Baza za to fajnie wygładza strukturę skóry. Widać to na poniższym zdjęciu.



Do wad można zaliczyć niewygodny słoiczek. Opakowanie wizualnie owszem, jest bardzo ładne i eleganckie, ale produkt ciężko wydobyć, zwłaszcza jeśli mamy długie paznokcie. A lepiej to zrobić palcem bo rozcieranie na powiece nie powiedzie się żadnym innym narzędziem.

Kolejną wadą produktu jest jego skład. Przy zakupie nie byłam nawet go świadoma, bo składniki są dosyć wyszukane. A uwagę najbardziej przykuwa wosk pszczeli, witamina E, olejek rycynowy i gliceryna. Tylko co z tych składników, jeśli od 3 do 6 składnika (włącznie) na liście znajdują się substancje komedogenne albo ropopochodne. Do tego pod koniec jeszcze jakiś paraben. Ogólnie - słabo.

Podsumowując - baza się sprawdza, ale raczej nie jest godna polecenia. Ja nie żałuję jej zakupu, ponieważ była tania, a używam jej tylko od święta, więc raczej mi nie zaszkodzi. Jeśli ktoś natomiast używa bazy codziennie, to raczej bym odradzała.

A jakich baz pod cienie Wy  używacie?


piątek, 16 września 2016

Cienie + wosk + pęseta + pędzelek + lusterko = zestaw idealny do makijażu brwi

Bohaterem dzisiejszego wpisu będzie jedyny w swoim rodzaju zestaw do makijażu brwi WET N WILD Ultimate Brow Kit. Jest to naprawdę fajna paletka, której warto się przyjrzeć bliżej. Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszam :)

wet n wild

Od producenta:


Multifunkcyjny zestaw zawierający niezbędne narzędzia do kształtowania, definiowania i idealnego podkreślenia brwi.
5-częściowy zestaw zawiera: miękki, bezbarwny wosk, dwa cienie , pędzelek do łatwej aplikacji oraz mini pęsetę.



Skład: Colored end Talc, Zinc Stearate, Nylon-12, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Lauroyl Lysine, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Caprylyl Glycol, Caprylhydroxamic Acid, Glycerin, Tocopheryl Acetate, Silica, PTFE [+/- (MAY CONTAIN/PEUT CONTENIR): Bismuth Oxychloride/CI 77163, Iron Oxides/CI 77491, CI 77492, CI 77499, Mica, Titanium Dioxide/CI 77891, Ultramarines/CI 77007] Setting end Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax/Cire de candelilla, Octyldodecanol, Ozokerite, Caprylic/Capric Triglyceride, Isopropyl Myristate, Microcrystalline Wax/Cire microcristalline, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax/Cire de carnauba, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Phenoxyethanol, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, Sorbic Acid, Tocopherol 

Cena: 17,99 zł



Moja opinia


Zestaw zawiera wszystko to co niezbędne do makijażu brwi: cienie do wypełnienia ubytków, wosk do stylizacji, pęsetę do regulacji, skośny pędzelek oraz... lusterko! Musicie przyznać, że jest to zestawienie idealne. Paletkę taką możemy zabrać w podróż, albo nosić w torebce i mieć ją zawsze pod ręką. Jest to zestaw, którym na pewno każda "brwiomaniaczka" by się zafascynowała. 
Gdzie kupić? Znajdziecie je w drogeriach Natura. Cena? Bardzo przystępna, a w promocji często za około 10 zł - a taka kwota to już śmieszne pieniądze za taki zestaw. 
Jak się sprawdza? Cienie w paletce to brąz i ciemny brąz. Jeden trochę ciepły, drugi chłodny. Ja używam obu. Wydaje mi się, że kolorystyka będzie odpowiednia dla większości z nas. Pędzelek w zestawie jest może nie zbyt wygodny ze względu na wielkość, ale włosie jest w porządku. Ja sobie z nim radzę. Pęsetka również jest raczej w wersji "mini". Ale na podróże czy sytuacje awaryjne - znajdzie zastosowanie.
Wosk jest w porządku, choć sama rzadko go używam. Jeśli lubicie połączenia wosku i cieni to zapewne wiecie, że drugiej takiej paletki, która łączy jedno z drugim - to tylko ze świecą szukać...
A lustereczko może małe ale dobre. Nie zniekształca, wygodne w użyciu - wysuwane. 
Paletka malutka, zgrabniutka, a mieści w sobie tyle dobrego. Jak ją tylko zobaczyłam w sklepie - od razu zapragnęłam ją mieć ;) Co tu dużo mówić... gorąco polecam!!! Jest naprawdę świetna. Niżej efekty.

efekt


Co myślicie o tym zestawie? Jakie są Wasze ulubione produkty do makijażu brwi? 

sobota, 10 września 2016

Bell - baza zmniejszająca widoczność porów

Witam. Dzisiaj będzie o czymś o czym jeszcze nie miałam okazji pisać, a mianowicie o bazie pod makijaż. Bohaterką wpisu jest Bell Pore Correcting Primer. Jest ona moją pierwszą bazą z jaką miałam do czynienia. Wybór padł na nią, ponieważ zachęciło mnie jej miano "hipoalergicznej", a że bazy mogą zapychać i ogólnie pogarszać stan cery, to stwierdziłam, że może ona będzie mniejszym złem. Czy faktycznie? 



Od producenta


Hypoalergiczna baza pod makijaż firmy Bell nr 01 zmniejszająca widoczność porów skóry zauważalnie redukuje ich widoczność. Lekka formuła nie przetłuszcza i nie obciąża skóry. Równomiernie się rozprowadza i pozostawia efekt optycznego wygładzenia. Nawilża i zapobiega przesuszaniu i na wiele godzin daje efekt jednolitej i napiętej skóry. Ułatwia aplikację fluidu i przedłuża trwałość makijażu. Przebadana pod kontrolą lekarza dermatologa. Odpowiednia dla osób o cerze wrażliwej i skłonnej do podrażnień.



Produkt tylko do użytku zewnętrznego.
Zamknąć szczelnie po użyciu.
Jeżeli produkt zmieni wygląd, zapach lub konsystencję przerwać stosowanie.

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Glycerin, Cyclohexasiloxane, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Titanium Dioxide (nano), Methyl Methacrylate Crosspolymer, Nylon-12, Propylene Glycol, Stearoyl Inulin, Butylene Glycol, Dimethicone Crosspolymer, Hydrogen Dimethicone, Dimethiconol, Polysorbate 80, Litchi Chinensis Pericarp Extract, Trimethoxycaprylglycerin, Hydrated Silica, Aluminum Hydroxide, Phenoxyethanol, CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides).
Cena: 25 zł / 30 g

baza pod makijaż


Moja opinia


Baza nie jest dla mnie koniecznością w makijażu. Używam jej tylko od święta, bo wydaje mi się, że regularne stosowanie mogłoby nam wyrządzić więcej szkód niż korzyści. 
Baza Bell Pore Correcting Primer na pewno przedłuża trwałość makijażu, widać różnicę zwłaszcza latem, kiedy normalnie makijaż spływałby nam z twarzy, a z bazą trwałość jest znacznie lepsza. Baza dobrze matuje, redukuje wydzielanie sebum, możliwe że przez aluminium w składzie.
Natomiast jeśli chodzi o ukrywanie porów, to powiedzmy sobie szczerze, że różnica jest nieznaczna - bynajmniej w moim przypadku. Wygładzenie może minimalne, ale nie zauważalne na pierwszy rzut oka. Zmarszczek też niestety z jej pomocą nie ukryjemy.
Czy nawilża? Ciężko stwierdzić... Mogę powiedzieć, że nie wysusza ;)
Ogólnie cieszę się, że ją mam, bo przydaje się, ale czy jest warta swojej ceny to nie jestem pewna. Ja ją kupiłam za połowę ceny regularnej i taka cena by mnie satysfakcjonowała.
Skład może nie najgorszy, bo bez parafiny i parabenów, ale dosyć chemiczny. Z ciekawszych składników możemy się dopatrzeć tylko ekstraktu z liczi.
Po za tym szkody mi żadnej nie wyrządziła, nie zapycha, nie uczula, nie podrażnia.
Wystarczyć Was może jej kolor, bo wpada wyraźnie w róż, ale na szczęście na twarzy jest praktycznie bezbarwna. Konsystencja jest idealna, kremowa. Zapach trochę chemiczny, ale słabo wyczuwalny.
Podsumowując - jeśli szukacie bazy w przystępnej cenie, na większe wyjścia, ale nie potrzebujecie czegoś ekstremalnie zabezpieczającego makijaż, to ta baza będzie idealna.
Niżej zdjęcie efektu zastosowania pod podkładem Revlon. W celu uzyskania lepszego efektu proponuję podkład nakładać gąbeczką.

efekt baza pod makijaż

A wy używacie baz pod makijaż? Jeśli tak to zdradźcie jakich... ;)

 

wtorek, 30 sierpnia 2016

"Sekrety urody Koreanek" w pigułce

"Sekrety urody Koreanek - elementarz pielęgnacji"  Charlotte Cho to zdecydowanie najpopularniejsza książka o urodzie w tym roku. Wywołała ona duże poruszenie w naszym kraju i chyba nie bez powodu. Książka ma swój urok i lekko się ją czyta, czy czym zawiera dużo istotnych porad odnośnie pielęgnacji. 

pobierz PDF
Źródło: instagram.com/charlottejcho

Mogłoby się wydawać, że tajniki pielęgnacji Koreanek to coś zupełnie odległe nam - europejkom, ale tak nie jest. Książka jest "elementarzem" - zawiera podstawy pielęgnacji dla każdej z nas. Najistotniejszym wątkiem jest w niej "koreańska pielęgnacja w 10 krokach". Dla mnie te podstawy pielęgnacji nie były obce. W moim poście "podstawy pielęgnacji skóry twarzy dla każdej z nas" zasady pielęgnacji praktycznie się pokrywają z tymi zawartymi w książce. 


Spotkałam się z opiniami, że ta książka nie jest materiałem na takie dzieło, a raczej na jeden wpis na blogu. Po części może tak jest, ale ta książka jest też pewnego rodzaju pamiętnikiem Charlotte Cho. Autorka dużo o sobie opowiada, zapoznaje nas również z kulturą Seulu. Jeśli  ktoś jest zainteresowany tylko urodą, to praktycznie mógłby tylko pooglądać obrazki. Przyznam się, że i ja ominęłam sporo akapitów. Jednak jeśli ktoś lubi czytać i ma szerokie zainteresowania, to książka go wciągnie.



Jeśli chodzi o kwestie pielęgnacji to autorka może "nie odkrywa Ameryki", ale jestem pewna, że znajdziecie tam ciekawostki o których nie miałyście pojęcia. Tak też było ze mną. Niby wiem sporo o pielęgnacji, bo również jak Charlotte Cho kiedyś miałam ogromne problemy z cerą, ale książka istotnie wzbogaciła moją wiedzę. Sporo nowych rzeczy dowiedziałam się na temat filtrów przeciwsłonecznych, wolnych rodnikach, pH kosmetyków, pewnych składnikach kosmetycznych takich jak: kwasy, witaminy, alkohol.




Po za tym w książce znajdziecie mnóstwo przykładów koreańskich kosmetyków. Autorka podaje konkretne swoje ulubione kosmetyki, więc jeśli ktoś chciałby spróbować azjatyckich produktów, to ma je podane na tacy. Dodatkowo w książce możecie znaleźć dużo informacji o Seulu, o miejscach jakie warto tam odwiedzić - głównie w celach pielęgnacyjnych, o K-SPA, o jedzeniu.

plik pdf do pobrania
Źródło: instagram.com/charlottejcho

Podsumowując jest to bardzo fajna książka, nawet dla osób obeznanych w temacie pielęgnacji. Warto ją przeczytać dla usystematyzowania swojej wiedzy.

Zachęcam do przejrzenia ofert sprzedaży książki na Ceneo (klik klik).

A jeśli chcecie mieć mobilną wersję tej książki w formacie PDF, to możecie ją pobrać w zakładce "DO POBRANIA". 


Ciekawa jestem czy już czytałyście i co o niej sądzicie... Pozdrawiam :)