Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 stycznia 2022

Pomada do brwi Wibo ~ recenzja

Uwielbiam mieć ładnie wyrysowane brwi. Chyba nikomu nie trzeba już tłumaczyć, jak wielką rolę w odbiorze naszej twarzy grają właśnie brwi. Moimi sprawdzonymi produktami do ich makijażu są pisaki i kredki. Tym razem po raz pierwszy sięgnęłam po pomadę. Jak mi poszło? Jaki efekt uzyskałam? Co myślę o tym produkcie? Na te pytania znajdziecie odpowiedź poniżej.


Wibo Eyebrow Pomade

Koloryzująca pomada do brwi. Wodoodporna kremowa konsystencja idealnie pokrywa  skórę jednocześnie koloryzując i dyscyplinując brwi. Uniwersalny produkt 2 w 1, jest zarówno woskiem, jak i cieniem do brwi. Umożliwia odpowiednie wykonturowanie, jak i wypełnienie brwi. Formuła długotrwała. Aplikator w środku.

Pomada do brwi marki Wibo w kolorze Dark Brown posiada lekką kremową konsystencję, dzięki której stworzysz efektowny i długotrwały makijaż bez wychodzenia z domu. Ten innowacyjny kosmetyk pomoże Ci wypełnić i precyzyjnie wymodelować brwi, które będą wyglądały jak po wizycie u profesjonalnej kosmetyczki. Przekonaj się sama!

Sposób użycia: Produkt nakładaj za pomocą ściętego pędzelka. Nabierz niewielką ilość pomady i narysuj kształt brwi. Następnie wypełnij obrys kolorem, pamiętając aby ciągnąć kreskę w kierunku w którym rosną włoski. Za pomocą drugiej końcówki wyrównaj koloryt. Po zakończeniu aplikacji usuń nadmiar produktu ze szczoteczki.

Ingredients(INCI): Trimethylsiloxysilicate, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Mica, Diphenylsiloxy Phenyl Trimethicone, Polyethylene, Paraffin, Ceresin, Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, Sorbitan Sesquioleate, Polymethylsilsesquioxane, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Triethoxycaprylylsilane, [+/-]: CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.

 



Moja opinia

Bardzo ciężko mi ocenić ten produkt. Mam świadomość, że cieszy się bardzo dobrymi opiniami, a ja jestem średnio zadowolona z tej pomady.

Produkt sam w sobie na pewno nie jest zły. Pomada jest bardzo dobrze napigmentowana. Kolor w odcieniu dark brown jest fajny chłodny. Jest trwała, nic się z nią nie dzieje podczas użytkowania. Jest bardzo wydajna. Lekko układa włoski i troszkę utrzymuje w ryzach.

Natomiast mi nie odpowiada praca z nią. Po pierwsze trzeba użyć innego pędzelka, bo ten z zestawu jest niewygodny i malutki. Po drugie bardzo łatwo z nią przesadzić, ciężko wycieniować. Praca z nią jest dla mnie zwyczajnie męcząca i trwa za długo.

Efekt mi przypomina trochę makijaż permanentny. Liczę się z tym, że to jest moja pierwsza pomada i podejrzewam, że trzeba się z nią zaprzyjaźnić, wypracować odpowiednią technikę. Myślę, że doświadczona stylistka będzie w stanie uzyskać tą pomadą bardzo ładny efekt. Jednak ja wolę, używać kredek i pisaków, są dla mnie bardziej precyzyjne i łatwiejsze w obsłudze. Na dzień dzisiejszy jest to moje pierwsze i ostatnie opakowanie, ale z pewnością mogę ją polecić panią, które miały już styczność z pomadami i potrafią je ograć. Niżej wstawiam zdjęcie efektu jaki ja uzyskałam.


niedziela, 3 grudnia 2017

"Glow efekt" z pudrem Wibo Diamond Skin

Strobing i efekt Glow już od dłuższego czasu są na topie. Makijaż taki jest świetnym rozwiązaniem głównie na lato, ale myślę, że będzie on również dobrym pomysłem na zbliżające się święta i sylwestra. Jeśli chcemy błyszczeć, to nie obędziemy się bez dobrego rozświetlacza; dlatego dzisiaj przychodzę do Was z być może nieoczywistą formą rozświetlacza, bo jest to puder sypki, ale zdecydowanie jest to ciekawy produkt, który warto poznać bliżej.


puder rozświetlający

Od producenta


Sypki puder do twarzy z kolagenem. Stanowi doskonałe i jedwabiste wykończenie makijażu, rozświetla i wygładza. Dzięki zawartości kolagenu pielęgnuje i nawilża skórę sprawiając, że jest ona gładka i świeża.

Skład: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Salicylte, Linalool, Benzyl Alcohol, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77861.

Cena: ok 10 zł


puder
 Diamond Skin

Moja opinia


Zakup tego pudru do końca zamierzony nie był, gdyż chciałam kupić swojego ulubieńca jakim jest Wibo Fixing Powder, ale jako że po złożeniu zamówienia w drogerii internetowej okazało się, że tego kosmetyku zabrakło w magazynie, zdecydowałam się na zamianę na Wibo Diamond Skin. Zamiana ta jak się później okazało, nie była zła. 

Ten puder rozświetlający jest świetnym kosmetykiem wykańczającym makijaż, albo jako rozświetlacz. Nałożenie go na całą twarz oczywiście nie będzie dobrym pomysłem, ale do wydobycia światła z wybranych partii twarzy będzie idealnym narzędziem. Rozświetlenie jakie pozwala uzyskać jest wyjątkowo subtelne, drobinki są niezauważalne, nie jest to absolutnie żaden chamski brokat.

puder

efekt

Puder pięknie wygładza, sprawia że twarz wygląda na świeżą, promienną  i wypoczętą. Na skórze tworzy cudowną taflę odbijającą światło, oczywiście pod warunkiem, że mamy gładką, zdrową skórę. Myślę, że większość z nas wie, że kosmetyki rozświetlające mają tendencję do podkreślania niedoskonałości, suchych skórek czy porów. Z tego powodu nie będzie to kosmetyk dla każdej z nas. Natomiast jeśli chodzi o typ urody, to sprawdzi się w każdym przypadku. Kolor jest uniwersalny, bo wpada w szampański/platynowy odcień.

Jeśli chodzi o trwałość to nie mam mu nic do zarzucenia. Nie migruje, nie ściera się. Trudno też z nim przesadzić. Ilość blasku można do pewnego stopnia kontrolować.

Opakowanie jest standardowe jak w przypadku każdego pudru z Wibo. Plastikowe z nakrętką i nakładką w środku z dziurkami. Napisy złote, które z czasem się niestety ścierają. 

Podsumowując powiem, że jest to puder dla dziewczyn, które nie zawsze stawiają na mat, lubią błyszczeć. Można go z powodzeniem wykorzystywać jako rozświetlacz. Dodatkowo jest to bardzo tani i wydajny produkt. Warto go wypróbować, u mnie się sprawdził.

A Wy używacie pudrów rozświetlających?


poniedziałek, 31 października 2016

Przegląd matowych pomadek w płynie

Matowe pomadki urzekły mnie już dawno i moja miłość do nich ciągle nie ustaje. Intensywne, żywe, mocno napigmentowane kolory, do tego super trwałość i elegancja sama w sobie... to cechy, za które tak bardzo polubiłam matowe pomadki. Dzisiaj przedstawię Wam kilka moich ulubieńców do Lovely, Wibo i Kobo. O Lovely i Kobo już co prawda pisałam, ale myślę że warto zrobić zestawienie. Znajdziecie również swatche wszystkich kolorków.








Lovely Extra Lasting


"Trwała matowa pomadka do ust z aplikatorem Lovely Extra Lasting. Uzupełni makijaż modnym matowym wykończeniem. Dostępne są trzy odcienie: lekkiego różu, przyciągającej czerwieni i pastelowego brązu. Wygodna gąbka umożliwia precyzyjną aplikację szminki/błyszczyka, a nowoczesna formuła Long Lasting zapewnia makijaż na wiele godzin."

Cena: 8,80 zł / 6 ml

O tej pomadce już pisałam tutaj. Wtedy miałam dwa kolorki, a niedawno swoją kolekcję wzbogaciłam o cudowną, przeuroczą, intensywną czerwień. Dla mnie te pomadki spełniają swoje zadanie idealnie. Kolor, twałość, cena, konsystencja, wydajność, pigmentacja... wszystko na plus. Obietnice producenta zdecydowanie dotrzymane.


lovely extra lasting


Wibo million dollar lips


"Matowa pomadka do ust Wibo Million Dollar Lips z długotrwałą formułą do 4 godzin. Doskonała, aksamitna konsystencja gwarantuje precyzyjne pokrycie. Matowe wykończenie sprawia, ze usta wydają się pełne, wyraziste i kuszą swoim urokiem. Matowa pomadka do ust Wibo Million Dollar Lips jest dostępna w 4 kolorach."

Cena: 11,29 zł / 3 ml

Ingredients: Isododecane, Polybutene, Disteardimonium Hectorite, Glyceryl Dibehenate, Hydrogenated Polycyclopentadiene, Silica Dimethyl Silylate, Trimethylsiloxysilicate, Propylene Carbonate, Glyceryl Behenate, Dicalcium Phosphate, Tribehenin, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, Aroma, Tocopherol, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, [+/-]: CI 77891, Ci 15850, CI 15880, CI 77491, CI 77499.

W posiadaniu mam tylko jeden kolorek nr 3, który jest bardzo podobny do Lovely nr 2. Moim zdaniem pomadki  Wibo Million Dollar Lips są bardzo podobne do Lovely. Jedyną różnicą jest zapach i może troszkę mniej precyzyjny aplikator. Wibo ma za to troszkę bogatszą kolorystykę. Aczkolwiek jedna i druga firma mogły by się w tej kwestii jeszcze bardziej postarać. Tutaj cena jest już troszkę wyższa w stosunku do Lovely i jeśli mililitry podane na stronie Rossmanna są wiarygodne to jest jej dwa razy mniej. Wniosek nasuwa się sam. Jeśli nie widać różnicy - po co przepłacać.

lovely estra lasting


Kobo matte liquid lipstick


"Trwała, matowa pomadka z odżywczym masłem morelowym I kompleksem polimerów utrzymujących ją na ustach. W celu utrwalenia matowego efektu po aplikacji odbić nadmiar pomadki chusteczką. Dostępne 6 kolorów."
Cena: 15 zł / 9 ml

O niej też już było. Klik.  Jednak warto tu o niej wspomnieć, bo Kobo oferuje nam więcej pięknych kolorków. Jej minusem jest brak pełnego matu, ale i tak ją lubię.




Kobo matte liquid lipstick


Podsumowując mogę powiedzieć, że moim numerem jeden są zdecydowanie pomadki Lovely. Mam już całe trio i czekam aż Lovely wypuści kolejne kolory ;)
Wibo wypada również dobrze, jednak w kwestii wydajności i ceny już nie jest tak kolorowo. 
Kobo natomiast zwycięża kolorystyką, szkoda tylko, że brak tu pełnego matu.

A jakie są wasze ulubione matowe pomadki?


swatche



sobota, 24 września 2016

Baza pod cienie Wibo

Dzisiaj opowiem Wam o bazie pod cienie Wibo Eyeshadow Base. Nabyłam ją już dawno temu, bo na ostatniej promocji -49% w Rossmannie. Czas w końcu Was z nią zapoznać. Ja generalnie rzadko używam cieni do powiek, a jeszcze rzadziej bazy pod cienie. Ale kilka razy miałam okazję jej użyć, więc już mogę się wypowiedzieć na jej temat. Baza jest raczej dość rozpoznawalna. W internecie krąży mnóstwo opinii na jej temat. Są pochlebne, ale zdarzają się i krytyczne. Moje zdanie na jej temat poznacie w dalszej części posta. Zapraszam!

base eyeshadow


Od producenta


Baza do stosowania pod cień. Przedłuża trwałość cieni, wygładza i rozjaśnia skórę. Sprawia, że kolory są bardziej intensywne, nie rolują się w załamaniach powiek, nawet po wielu godzinach. Zawiera wit E i wosk pszczeli. Testowany dermatologicznie.

Skład: Talc, Mica, Isohexadecane, Isododecane, VP/Hexadecene Copolymer, Cera Microsristallina, Cera Alba, Titanium Dioxide, CI 77163, Tocopheryl Acetate, Alumina, CI 77491, CI 77492, CI 77499, Glycerin, Glyceryl Stearate, Propylparaben, Ricinus Communis Seed Oil. Składniki aktywne: Witamina E, Olejek rycynowy, Wosk pszczeli, Gliceryna.
Cena: 10,99 zł / 4 g (Rossmann)





Moja opinia


Baza może nie należy do idealnych, ale jest całkiem dobra. Uważam, że spełnia idealnie swoje główne zadania, jakimi są podbicie koloru i przedłużenie trwałości cieni. Używałam jej pod cienie nawet na większe wyjścia i cienie spisały się bez zarzutów. Nie osypywały się, nie rolowały, nie znikały. Powiem więcej... Ta baza działa poniekąd jak klej - cienie naprawdę ciężko zmyć jeśli zastosujemy bazę.

efekt


Jednak baza ma swoje małe wady. Konsystencja jest dosyć kłopotliwa. Baza trochę ciężko się rozprowadza. Trzeba odrobinę cierpliwości i techniki by to zrobić. Po nałożeniu jest na skórze praktycznie niewidoczna, widać jedynie delikatne bardzo maleńkie drobinki. 

Co do rozjaśnienia skóry to raczej bym się nie zgodziła z tą obietnicą producenta. Baza jest raczej bezbarwna na skórze. Nie rozjaśni ani tym bardziej nie wyrówna kolorytu. Choć moim zdaniem nie są to istotne kwestie, bo przecież w miejsce nałożenia bazy lądują cienie. Baza za to fajnie wygładza strukturę skóry. Widać to na poniższym zdjęciu.



Do wad można zaliczyć niewygodny słoiczek. Opakowanie wizualnie owszem, jest bardzo ładne i eleganckie, ale produkt ciężko wydobyć, zwłaszcza jeśli mamy długie paznokcie. A lepiej to zrobić palcem bo rozcieranie na powiece nie powiedzie się żadnym innym narzędziem.

Kolejną wadą produktu jest jego skład. Przy zakupie nie byłam nawet go świadoma, bo składniki są dosyć wyszukane. A uwagę najbardziej przykuwa wosk pszczeli, witamina E, olejek rycynowy i gliceryna. Tylko co z tych składników, jeśli od 3 do 6 składnika (włącznie) na liście znajdują się substancje komedogenne albo ropopochodne. Do tego pod koniec jeszcze jakiś paraben. Ogólnie - słabo.

Podsumowując - baza się sprawdza, ale raczej nie jest godna polecenia. Ja nie żałuję jej zakupu, ponieważ była tania, a używam jej tylko od święta, więc raczej mi nie zaszkodzi. Jeśli ktoś natomiast używa bazy codziennie, to raczej bym odradzała.

A jakich baz pod cienie Wy  używacie?


sobota, 9 lipca 2016

WIBO PEN CONCEALER KOREKTOR - RECENZJA

Cześć. Dzisiaj Wam opowiem o korektorze od Wibo. Ma wady i zalety... Jeśli jesteście ciekawe to zapraszam do lektury...



Opis producenta


Kremowy korektor w kredce. Redukuje i kamufluje wszelkie niedoskonałości cery. Oprócz właściwości kamuflujących, dzięki obecności lanoliny, posiada właściwości pielęgnacyjne. Cechuje go wysoki poziom krycia.
Stosowanie: po aplikacji natychmiastowe utrwalenie sypkim pudrem sprawi, że korektor nie będzie gromadził się w miejscach najbardziej podatnych na pojawienie się zmarszczek. Pomocny w przygotowaniu perfekcyjnego makijażu.



Skład: Ricinus Communis Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Copernicia Cerifera Cera, Hydrogenated Palm Kernel Glycerides, Hydrogenated Palm Glycerides, Caprylic/Capric Triglycerides, Cera Alba, Lanolin, Candelilla Cera, Ceresin, Petrolatum, Mica, Ozokerite, Isopropyl Myristate, Talc, Tocopheryl Acetate, Proplyparaben, BHT, [+/-]: CI 77891, CI 77499, CI 77492, CI 77491, CI 77288, CI 15850.
Cena : 9,29 zł / 2,2 ml

Moja opinia  


Kiedy skończył mi się mój ulubiony korektor w sztyfcie KOBO kupiłam sobie kamuflaż CATRICE, który okazał się zbyt ciemny i za ciężki pod oczy. Postanowiłam więc poszukać czegoś innego i trafiłam na ten korektor Wibo. Zakup nie był do końca przemyślany, ale chciałam go po prostu wypróbować z uwagi na to, że bardzo lubię tą markę.

Przedstawię Wam na początek zalety tego korektora. Mój odcień to nr. 2 - jest bardzo bardzo jasny (żółty) odcień beżu. Ten odcień wyjątkowo mi podpasował i idealnie się stapia ze skórą. Bardzo ładnie rozświetla okolice oczu, zakrywa sińce. Jest trochę ciężki, ale nie tak jak CATRICE, więc zdawał egzamin pod oczami (nie wchodził drastycznie w zmarszczki). Sprawdza się do konturowania.

Trwałość ma w porządku, oczywiście po przypudrowaniu. Konsystencja całkiem w porządku jak na korektor w kredce.  Aplikacja łatwa i przyjemna. Krycie przyzwoite. Bardzo niska cena.

I jeszcze jedna pozytywna ciekawostka. Spójrzcie tylko na skład... - Całkiem przyjemny, zwłaszcza dlatego, że na pięciu pierwszych miejscach czysta natura. Pod koniec listy tylko jakiś paraben się zaplątał... xD




Teraz przejdę do wad, bo niestety ten korektor ideałem nie jest. Najbardziej irytującą mnie wadą jest jego opakowanie. Jest to kredka, którą trzeba temperować bo nie jest wykręcana. Na dodatek nie zatemperujemy jej zwykłą klasyczną temperówką, tylko potrzebujemy takiej większogabarytowej.  Próbowałam ostrzyć nożem, niestety z tragicznym skutkiem, bo tworzywo jest strasznie twarde.
Nie wiem jak WIBO mogło zamknąć taki całkiem fajny produkt w tak beznadziejnym opakowaniu.

Co więcej mogę powiedzieć. U mnie nie sprawdził się jeśli chodzi o zakrywanie niedoskonałości. Jakoś w tym przypadku nie stapiał się ze skórą. 

Jeśli chodzi o gamę kolorystyczną to niestety jest nijaka. Z tego co pamiętam to występuje on w czterech barwach. Jeden odcień różowy, drugi chyba zielonkawy a ostatniego nie pamiętam. Są to zapewne korektory do "zadań specjalnych". A mogło to pójść w trochę inną stronę...

Podsumowując. Odcień nr 2 jest całkiem udanym z tej serii. Sprawdza się do rozświetlania - zwłaszcza okolic wokół oczu. Jeśli chodzi o efekt jaki dawał to spełniał moje oczekiwania. Niestety opakowanie mnie zniechęciło do dalszego użytkowania (nadal nie kupiłam odpowiedniej temperówki xD).

Ciężko ten produkt polecić, ale też nie można go do końca przekreślać.


Ciekawa jestem co o nim sądzicie.... Może go znacie?



piątek, 27 maja 2016

Dobre a tanie lakiery do paznokci

Dzisiaj Wam przedstawię kilka propozycji świetnych jakościowo lakierów, a do tego w bardzo przystępnych cenach. Są to moi ulubieńcy, do których często wracam, i po których zawsze chętnie sięgam. Pokrótce opowiem o każdym z nich i zaprezentuję manicure wykonany danym lakierem. Zapraszam :)


Na początek może dwa fajne lakiery z Sensique: Strong&Trendy Nails oraz Fantasy Glitter. Raczej nie używam ich w takim połączeniu jak poniżej. Ten manicure został wykonany tylko na potrzeby tego wpisu ;) Czerwonego lubię używać solo, często u stóp. Ma on bardzo dobrą trwałość i świetne wykończenie. Już jedna warstwa daje świetny efekt. Srebrny uwielbiam łączyć z chłodnymi odcieniami lakierów: miętą, bielą, czernią, błękitem. Można stopniować efekt - jedna cienka warstwa sprawi, że kolor bazowy będzie nadal widoczny, co nada cudowny brokatowo - śnieżny efekt. Trwałość również jest niezawodna. Bardzo szybko schną. Lakiery te kupicie z Drogeriach Natura. W promocjach można je upolować za około 3 zł. Naprawdę polecam.





Innym fajnym lakierem z Natury jest MySecret Gel Effect. Może efekt nie do końca żelowy, ale na prawdę bardzo ładny. Również jedna warstwa jest wystarczająca oraz trwałość świetna. Cena także przystępna.
Na zdjęciu niżej połączyłam go z innym żelowym lakierem - Lovely Gloss Like Gel. W tym przypadku możemy osiągnąć efekt faktycznie przypominający hybrydę, co mnie bardzo cieszy. Trwałość wiadomo, że nie taka jak w przypadku hybrydy, ale kilka dni wytrzymuje. Dosyć szybko wysychają.

lakier


lakier do paznokci

Z Lovely na ostatniej promocji nabyłam również dwa inne lakiery z serii Classic: biały i szary. Niby nie żelowe, ale efekt i tak bardzo podobny. W tym przypadku jednak jedna warstwa nie wystarczy, ja nakładam dwie. Wysychają w miarę szybko. W cenie regularnej dostaniemy je za 5,99 zł. Aczkolwiek zdarzają się kuszące promocje. Również godne polecenia. 



efekt


Warty przypomnienia jest również lakier matowy z Wibo. Może swoje wady ma, ale pozwalał uzyskać fajny efekt. Co prawda już mi go niewiele zostało i chyba mi się popsuł, bo nie chce wysychać do końca, ale na początku często go używałam. Więcej informacji na jego temat i przykładowy manicure tutaj



Na koniec jeśli jesteście ciekawe czym wykonałam zdobienia, na niektórych powyższych fotografiach, to już Wam przedstawiam ten oto cudowny lakier: Wibo Art Liner. Ten już może nie należy do najtańszych, (cena regularna: 7,39zł) ale wart inwestycji, jeśli marzą Wam się jakieś finezyjne wzorki. Ja nie żałuję tego zakupu. Pędzelek jest na prawdę bardzo precyzyjny i cieniutki, a lakier świetny i szybkoschnący. Dobrze jest jednak nałożyć top coat, bo w przeciwnym razie wzorki mogą się zniszczyć.


lakier do zdobień


Mam nadzieję, że wpis Wam się podoba i będzie użyteczny. A jeśli znacie inne ciekawe a tanie lakiery to mówcie śmiało ;) Chętnie się z nimi zapoznam. 
Ja ostatnio nabyłam również jeszcze kilka innych fajnych lakierów z Wibo, o których będzie osobny post, przy okazji recenzji odżywek i top coatu. Na chwilę obecną jestem w trakcie testowania. To tyle na dzisiaj. Pozdrawiam! :)



sobota, 21 maja 2016

Świetny rozświetlacz za grosze - WIBO Diamond Illuminator

Kupując go na promocji -49% w Rossmannie wiedziałam, że to nie będzie 5 zł wyrzucone w błoto. Wiedziałam, że cieszy się on bardzo dobrymi opiniami na blogach i forach. Często jest porównywalny do sławnego rozświetlacza Mary-Lou Manizer. Jeśli jeszcze go nie znacie, to zapraszam do lektury.

rozświetlacz


Od producenta


Diamentowy rozświetlacz w kamieniu. Bogaty w wit. E i proteiny jedwabiu. Nadaje skórze miękkość, gładkość i jedwabistość. Dzięki zawartości oleju jojoba nawilża i ochrania, tworząc na skórze film ochronny zabezpieczający przed wysychaniem.

Stosowanie: aby uzyskać efekt niezwykłego połysku na skórze, nałóż rozświetlacz na policzki, czoło i brodę.
Efekt: jedwabiście gładka i rozświetlona cera, pełna blasku i elegancji.

Skład: Talc, Mica, Isopropyl Isostearate, Synthetic Fluorphlogopite, Magnesium Stearate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Isocetyl Stearoyl Stearate, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, Tin Oxide, [+/-]: CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77163, CI 19140.

Cena regularna: 9,99 zł (Rossmann)


efekt

Moja opinia:


Zgadzam się z wszelkimi pochlebnymi opiniami, które krążą na jego temat. To jest na prawdę świetny rozświetlacz, który nie jednokrotnie bije na głowę inne droższe. Ma mnóstwo zalet i żadnych wad. Kolor - szampański (złotawy), ale będzie pasował każdej dziewczynie i do każdej karnacji. Pigmentacja - bardzo dobra, a zarazem bezpieczna - nie zrobimy sobie nim krzywdy. Nie zawiera brokatu czy grubych drobinek (są one widoczne tylko przy dużym zbliżeniu i pod światłem, ale absolutnie nie są nachalne). Pięknie odbija światło, tworząc jednolitą taflę. Efekt jest bardzo elegancki, żadnej tandety. Ma bardzo dobrą trwałość, nie zauważyłam ścierania się, czy migracji. Na pewno jest bardzo wydajny. Ma fajną konsystencję, bardzo dobrze się z nim pracuje, nawet palcem... Opakowanie jest zwyczajne, proste, nie psuje się, literki się nie ścierają. Kosmetyk nie kruszy się w opakowaniu. Wszystko jest jak najbardziej na plus.




Podsumowanie


Polecam ten rozświetlacz każdej dziewczynie czy kobiecie. Będzie pasował do każdej cery i ciepłej i chłodnej. Jedynie dziewczyny z niedoskonałościami nie powinny go używać, ale tak samo jak i żadnych innych rozświetlaczy. Dziwnie mówić, że jest wart swojej ceny, bo moim zdaniem jest wart o wiele więcej. Ja kupiłam go na promocji -49% w Rossmannie, więc łatwo policzyć, że kosztował grosze. Jest świetną alternatywą dla pań, które nie chcą inwestować w rozświetlacz z The Balm. Mówi się, że jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać. Jeśli jeszcze go nie znacie, to kupujcie i testujcie śmiało, nie zawiedziecie się. Ja już wiem, że nie zamienię go na żaden inny.

W lutym pisałam o Wibo Shimmer in Pearls. Jest to bardzo dobry rozświetlacz, ale Diamond Illuminator jest jeszcze lepszy. Szczerze polecam!

 

środa, 13 kwietnia 2016

Modelowanie twarzy różem + recenzja różu Wibo Smooth'n Wear

Przyjęło się, że konturujemy twarz bronzerem oraz rozświetlaczem. Jednak twarz możemy również wymodelować różem do policzków. Mądrze nałożony wymodeluje owal i zatuszuje niedoskonałości kształtu twarzy. 

Jak dobrać odpowiedni kolor? Idealnym odcieniem będzie taki, który przypomina odcień naszych naturalnych rumieńców. Po za tym róż możemy dobierać do koloru szminki. Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z różem lepiej wybrać kolor np. łososiowy, gdyż taki odcień wybaczy nam drobne błędy w nakładaniu.

Najlepiej stosować róż matowy. Połyskujący sprawdzi się tylko w przypadku cery normalnej, bez niedoskonałości i zmarszczek. 

Sypki, w kremie czy w kamieniu? To już zależy od naszych upodobań. Moim zdaniem najlepiej się pracuje z tym w kamieniu. Kremowe mogą ściągać podkład, a sypkie mogą stwarzać problem w kwestii równomiernego rozprowadzenia.

Jak nakładać? Ogólną zasadą jaką się kieruje większość z nas, jest na pewno ta, że róż nakładamy na kość policzkową. A  jak nałożyć róż, aby skorygować kształty twarzy? Tą kwestię najlepiej obrazuje poniższa grafika. Może nie zawsze musimy się trzymać tych schematów, ale wydaje mi się, że warto je mieć na uwadze.


Różnice w tych sposobach nakładania różu nie są duże, ale myślę że mogą trochę wnosić do naszego makijażu. Moja twarz ma kształt pomiędzy owalną a trójkątną, więc staram się jakoś wypośrodkować odpowiednio nakładanie różu.
A niżej recenzja mojego ulubionego różu.



Od producenta



Prasowany róż do policzków z jedwabiem, wit. E i kolagenem. Bogata formuła o matowym wykończeniu wpływa na wyraźną poprawę wyglądu i kondycji skóry. Wyraźnie eliminuje oznaki zmęczenia. Rozświetlona cera pełna blasku, koloru i świeżości. Dostępny w 6 kolorach.

Skład: Talc, Mica, Polyethylene, Lanolin, Magnesium Stearate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: Hydrogenated Polyisobutene, Palmitic Acid, CI 77163, CI 77891, CI 15850, CI 16035, CI 75470, CI 77491, CI 77499, CI 45410, CI 19140. 
Cena: 9,99 zł (Rossmann)



Moja opinia


Posiadam dwa kolorki. Moje odcienie to nr. 5 i 2.  Ale do wyboru mamy aż 6 odcieni, więc każda coś dla siebie znajdzie. Numer 5 jest typowym "różem" z odrobiną rozświetlających drobinek, które widać tylko gdy dobrze się przyjrzymy, na twarzy są niezauważalne. Numer 2 zaś jest bardziej łososiowym kolorem z domieszką różowego, ja bym go nazwała brzoskwiniowym. Brak w nim drobinek.
Bardzo lubię pracować z tymi różami. Pigmentacja nie jest może wybitna, ale moim zdaniem to dobrze, bo możemy stopniować efekt. Trwałość jest przyzwoita. Kilka godzin na pewno wytrzyma bez poprawek. Ładnie się rozprowadza pędzlem, nie tworzy plam.
Opakowanie jest w porządku. Może minimalistyczne, ale nic złego się z nim nie dzieje. Ponadto są one bardzo wydajne. Używam i używam i  końca nie widać...
Do tego bardzo niska cena. Pierwszego kupiłam rok temu na promocji -49%, a numerek dwa jest tegorocznym nabytkiem.  Czego chcieć więcej? Dla mnie jest ideałem...
Małym minusem dla niektórych z Was będzie pewnie skład, w którym na pierwszym miejscu znajduje się talk, ale ja się nim jakoś nie przejmuję ;)





A Wy jak nakładacie róż? Używałyście tego z Wibo? Chętnie poznam wasze opinie....;)


sobota, 2 kwietnia 2016

Utrwalający puder Wibo Fixing Powder - Recenzja

Dzisiaj mam dla Was recenzję już chyba dosyć popularnego pudru utrwalającego z Wibo. Jeśli chcecie wiedzieć jak się sprawdził u mnie, to zapraszam do lektury... Warto...;)



Od producenta


Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje, utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobnozmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco. 
Skład: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, CI 77499, CI 77491, CI 77492
Cena: 10,69zł / 6g


Moja opinia


Jest to mój pierwszy puder sypki. Kupiłam go bo słyszałam o nim trochę pochlebnych opinii. I nie zawiodłam się... Puder spisuje się fantastycznie. Doskonale matuje i utrwala makijaż na długie godziny, niczym profesjonalny fixer. Niby półtransparentny, ale absolutnie nie bieli i nie zmienia koloru podkładu. Jest idealnym dopełnieniem makijażu. Na twarzy niewidoczny. Może troszkę pyli, ale to jest nieuniknione przy tak dobrze, drobno zmielonym pudrze. Ma bardzo ładny zapach, ale nie utrzymuje się na skórze. Nie uczula, nie zapycha, nie podrażnia. Jest bardzo wydajny. Używam go dosyć często - już trzeci miesiąc, a zużyłam około 1/4 produktu. Opakowanie w porządku. Pod przykrywką sitko. Do tego bardzo niska cena. W promocji za mniej niż 10 zł. Śmieszna cena za tak wspaniale spisujący się kosmetyk.
Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to skład. Może nie najgorszy, ale trochę kontrowersyjny. Talk i sól aluminium - substancje uznawane za szkodliwe. Mnie nie poruszają bardzo te składniki, po za tym nie nakładamy ich bezpośrednio na skórę (a co najmniej na podkład), więc wydaje mi się, że ich negatywne działanie jest ograniczone.


Podsumowanie


Jest to bardzo dobrej jakości produkt, który sprawdza się idealnie w celach matowienia i utrwalania makijażu. Nie ma się co rozpisywać - obietnice producenta są spełnione. Cieszy mnie bardzo fakt, że jest to dobry, tani i polski kosmetyk. Oby więcej takich produktów. A skład? Wybaczam mu, za to jak świetnie się spisuje na mojej twarzy. Warto wypróbować... Ja nie zamienię go na żaden inny.

A Wy? Znacie? Lubicie? ;)


sobota, 13 lutego 2016

Wibo Shimmer in Pearls - rozświetlacz w kulkach

Dzisiaj zapraszam na recenzję rozświetlacza w kulkach Wibo Shimmer in Pearls. Od razu mówię, że to absolutnie cudowny produkt. Spełnia swoją funkcję bardzo dobrze. Dzięki formule perłowych kulek zapewnia perfekcyjną aplikację. Idealnie rozświetla i modeluje twarz. Dzięki niemu twarz jest promienna i świeża.


blog


Od producenta

Ekskluzywny rozświetlacz w kulkach. Dzięki perłowej konsystencji zapewnia niewiarygodne rozświetlenie nawet najbardziej wymagającej cerze. Perłowy odcień rozświetla i tuszuje wszelkie zaczerwienienia oraz usuwa oznaki zmęczenia. Nadaje cerze trwałego i pięknego blasku. 

Ingredients: Talc, Mica, Octyldodecanol Stearoyl Stearate, Isostearyl Neopentanoate, Sobitol, Tin Oxide, BHT, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Sodium Dehydroacetate, [+/-]: CI 15850, CI 19140, CI 45410, CI 77163, CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891.

 Cena: 15,99 zł za 13 g



Moja opinia

Ten rozświetlacz jest produktem, którym na pewno nie zrobimy sobie krzywdy. Daje delikatne rozświetlenie (poświatę) bez widocznych drobinek, co w rozświetlaczach jest bardzo ważne. Kuleczki są w różnych odcieniach: trochę złotych i trochę srebrnych. Jednak uzyskany odcień na skórze jest raczej chłodny. Co więcej? Dobrze się utrzymuje, jest bardzo wydajny i wygodny w stosowaniu. Efekt jest bardzo elegancki. Opakowanie jest plastikowe, być może niewytrzymałe, ale u mnie się sprawdza.  Pod wieczkiem znajduje się dodatkowa przekładka, aby kuleczki pozostawały w bezruchu. Nie uczula, nie podrażnia. Nie pyli się i nie osypuje. 


efekt

Jak używać?

Aby uzyskać efekt niezwykłego połysku na skórze należy nałożyć go pędzelkiem nad kościami policzkowymi, pod łukami brwiowymi, na środek czoła oraz możemy dodatkowo na podbródek i łuk kupidyna.




Podsumowanie 

Jest to wysokiej klasy rozświetlacz za bardzo niską cenę.  Jeżeli używacie tego typu produktów to warto go wypróbować. Jeśli nie lubicie produktów w kulkach to na półce Wibo znajdziecie również rozświetlacz prasowany, który też jest bardzo dobry.

Ciekawa jestem czy znacie ten produkt i jaka jest Wasza opinia na jego temat... :)

niedziela, 3 stycznia 2016

Mój pierwszy raz ze sztucznymi rzęsami...

Wibo Royal Lashes - Recenzja

Długie, gęste, piękne rzęsy to na pewno marzenie każdej z nas... Wyraziście podkreślone oko dodaje mam charakteru i przyciąga spojrzenia. Testujemy różne maskary, aby ten efekt uzyskać... aż w końcu decydujemy się wypróbować sztuczne rzęsy... W końcu i ja zdecydowałam się na ten krok. Na próbę chciałam coś taniego, więc wybrałam rzęsy Wibo Royal Lashes. Szybko się okazało, że nie był to dobry wybór. Dlaczego? O tym niżej...


efekt recenzja


Na pierwszym zdjęciu są one w oryginalnym rozmiarze, a na drugim już po delikatnym przycięciu przeze mnie.
sztuczne rzęsy

Na opakowaniu znajdujemy informację, że są one naturalnej długości, w rzeczywistości jednak są one bardzo długie. I za długie i za szerokie... Są bardzo sztywne, ciężkie, na grubym pasku. Przyklejenie ich stanowi nie lada wyzwanie. Klej jest raczej słabej jakości, nie ma szans, aby rzęsy w całości utrzymały się na oku. Po za tym i tak na oku wyglądałyby bardzo sztucznie, i rzucałyby się przesadnie w oczy. W moim odczuciu nie nadają się one kompletnie do normalnego użytkowania. Jednak znalazłam patent, aby ich jakoś użyć, gdyż szkoda mi ich było wyrzucić. Pocięłam je na kilka części, wybrałam te najkrótsze i udało mi się je nakleić po zewnętrznych kącikach oka. Przyklejone przeze mnie części mają po około 1,5 cm. I efekt wydaje mi się całkiem zadowalający. Zobaczcie same:

efekt na oku

Pomyśleć, że te najkrótsze części sięgają mi do brwi, ciekawe co by było gdybym użyła tych najdłuższych ;) 
Dzięki temu trikowi myślę, że parę razy uda mi się ich użyć. Efekt może nie idealny, ale może być... Wydaje mi się, że rzęsy można również pociąć na kępki, i ewentualnie poskracać na długości. Tylko takimi sposobami uda się je wykorzystać. 


Podsumowanie

Rzęsy niestety słabej jakości. Do użytku tylko po poprzycinaniu i w kawałkach. Ale trzeba wspomnieć, że kosztowały mnie tylko około 10 zł, więc nie mamy raczej prawa oczekiwać od nich zbyt wiele. Chyba dopiero w cenie 30 zł uda nam się znaleźć coś zadowalającego.Warto poszukać połówek rzęs, które są znacznie łatwiejsze w aplikacji. Godne polecenia są rzęsy Ardell (Klik Klik).

Ciekawa jestem czy wy miałyście jakieś ciekawe przygody ze sztucznymi rzęsami... piszcie!  Może możecie coś polecić? :)