Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 stycznia 2022

Skóra muśnieta słońcem w środku zimy?

Nie wiem jak Wam, ale mi zimą bardzo brakuje kolorytu na skórze. Biała skandynawska cera mi nie odpowiada i nie pasuje. Z solarium nie mam zwyczaju korzystać i nie zamierzam tego zmieniać, a słońca brak. Jedyny sposób to opalenizna kosmetyczna. Faktem jest, że nie zawsze mam ochotę się smarować balsamami brązującymi, czy samoopalaczami, do tego przeszkadza mi ten charakterystyczny zapach, dlatego brązuję się od święta. Tej zimy zadomowił się u mnie krem z Bielendy Magic Bronze. Zapraszam na recenzję.



Bielenda Magic Bronze Krem Brązujący do Ciała 2w1

Nawilżający krem brązujący do ciała, pozwalający w krótkim czasie uzyskać efekt naturalnej opalenizny, przy jednoczesnej pielęgnacji skóry, przeznaczony do jasnej karnacji. Aksamitna formuła idealnie rozprowadza się po całym ciele, pozwalając na dokładną i równomierną aplikację, co minimalizuje powstawanie smug, zacieków czy plam. Efekt opalenizny widoczny jest już po 1 aplikacji utrzymuje się nawet do kilku dni. Krem ma działanie poprawiające nawilżenie i odżywienie skóry, wygładza ją, nadaje miękkości i gładkości. Zawiera: masło Kerite - doskonale regeneruje, nawilża i odżywia skórę, jest bogatym źródłem witamin A i E; masło kakaowe - wykazuje intensywne właściwości natłuszczające i nawilżające skórę, czym przyczynia się do zwiększenia jej jędrności i elastyczności. Masło aktywnie przyczynia się do poprawy kondycji skóry i jej wyglądu; panthenol i alantoinę – o działaniu nawilżającym, łagodzącym i regenerującym.

 PRZYGOTOWANIE I STOSOWANIE

Krem równomiernie rozprowadzić na skórze. Po aplikacji dokładnie umyć dłonie.

OSTRZEŻENIA DOTYCZĄCE BEZPIECZEŃSTWA

Po aplikacji dokładnie umyć dłonie. Efekt zależy od naturalnego kolorytu skóry, ilości zaaplikowanego produktu  i reakcji skóry na produkty brązujące. UWAGI pomagające w uzyskaniu i utrzymaniu pożądanego efektu:

  • przed aplikacją zaleca się wykonanie peelingu, zwłaszcza łokci i kolan lub ich nawilżenie balsamem do ciała, aby zminimalizować ryzyko zbyt ciemnego odcienia tych partii ciała. Na te partie ciała należy także zastosować mniejszą ilość kremu;
  • przed założeniem ubrań lub kontaktem z wodą odczekać do wchłonięcia produktu w skórę.

Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate, Petrolatum (Nota N), Dihydroxyacetone, Cyclopentasiloxane, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Allantoin, Dimethicone, Ceteareth-18, Polyacrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Propylene Glycol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Cinnamal, Coumarin, Limonene.

 



Moja opinia

Ogólnie średnio lubię używać balsamów brązujących. Zazwyczaj jestem sceptycznie do nich nastawiona. Sama świadomość, że trzeba równomiernie go nałożyć, bo nie jest to zwykły balsam nawilżający, który można pobieżnie na szybko rozsmarować, - skutecznie mnie zniechęca. Ponadto, trzeba chwilę odczekać na wchłonięcie, potem mam cały czas w głowie, że go nałożyłam i trzeba uważać na bieliznę czy też ubrania, pilnuję aby nie włożyć białych. Po kilku godzinach zaczyna się wydobywać charakterystyczny zapach mniej lub bardziej intensywny.

Te w/w aspekty nie są fajne. Jednak czasami się przełamuję i efekty są warte tych cierpień. Piękna brązowa skóra to coś co ubóstwiam. 

Jeśli chodzi o ten krem to przyznam, że i tak jest chyba najlepszym jaki miałam do tej pory. Ciężko zrobić sobie nim smugi, czy plamy. Jedynie na szyi potrafi źle wyglądać, możliwe że nierównomiernie się z tej okolicy zmywa, dlatego wolę tą okolicę pomijać i nakładać na nią podkład. 

Efekt jak na balsam do jasnej karnacji jest całkiem dobry, choć żałuję, że nie wzięłam tego do ciemniejszej karnacji. I w sumie chętnie bym też przetestowała piankę z tej serii, bo wiem że pianki często lepiej wypadają niż balsamy.

Po za tym balsam jest bardzo wydajny, i faktycznie skuteczny już po jednej aplikacji. Co do kilkudniowego efektu to bym nie przesadzała, chyba że będziemy do nakładać codziennie, albo nie będziemy się kąpać ;)

Brudzenia ubrań nie odnotowałam, więc do duży plus. A zapach jak to zapach, na początku pachnie kakaowo, czekoladowo, po kilku godzinach pojawi się ten drugi - samoopalaczowy - choć nie zbyt intensywny, da się go znieść, choć zależy jak bardzo komu ten zapach przeszkadza. 

Skład jest trochę mieszany - ma ciekawe składniki, ale też te niekoniecznie pożądane. Fajnie, że ma  masło shea, masło kakaowe, alantoinę i pantenol, ale po co te parabeny i parafina...

Warto wspomnieć też o cenie kremu. Jest to zdecydowanie niska półka, dostaniemy go w granicach 10-15 zł. Więc jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny - to wypada bardzo korzystnie. Na koniec moje nogi muśnięte balsamem.

 


 

czwartek, 19 marca 2020

Bielenda Avocado - delikatny dwufazowy płyn do demakijażu wrażliwych oczu

Demakijaż oczu to absolutna podstawa pielęgnacji. Odpowiedni kosmetyk do demakijażu okolic oczu, jest bardzo ważny, ponieważ skóra wokół oczu jest najbardziej delikatną i cienką skórą na naszej twarzy. Jej wiotkość sprawia, że szybko ulega procesom starzenia. Dzieje się tak również dlatego, że ten obszar praktycznie pozbawiony jest tkanki tłuszczowej. Skóra wokół oczu również o wiele szybciej ulega przesuszeniu, ponieważ na jej powierzchni znajduje się 15 razy mniej gruczołów łojowych, niż na reszcie Twojej twarzy! Dlatego też, tak ważne jest wybranie skutecznego kosmetyku usuwającego makijaż oka bez drastycznego pocierania, podrażniania i wysuszania. Dzisiaj mam dla Was taką propozycję kosmetyku. Zapraszam!




Od producenta


Preparat do demakijażu Bielenda Avocado zapewni dokładne i łagodne usunięcie makijażu, głównie w okolicy oczu.

Właściwości:

    doskonale rozpuszcza także makijaż wodoodporny
    dokładnie usuwa wszystkie typy makijażu oka
    nie pozostawia na skórze tłustego filmu
    nadaje skórze świeży wygląd
    nawilża i zmiękcza skórę

Sposób użycia:
Przed użyciem dokładnie wstrząśnij. Nanieś na wacik kosmetyczny, przyłóż na zamknięte powieki i chwilę przytrzymaj. Delikatnie i bez pocierania usuń makijaż i inne zanieczyszczenia.

Skład: Aqua, Cyclomethicone, Isohexadecane, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Arginine PCA, Elaeis Guineensis Oil, Sodium Chloride, Cocos Nucifera Oil, Disodium EDTA, Methylparaben, DMDMHydantoin, CI 42090, CI 19140

 


Moja opinia


W mojej łazience gościły już przeróżne typy kosmetyków do demakijażu oka od mleczek, płynów micelarnych przez chusteczki do demakijażu. Ostatecznie stwierdzam, że nic nie zastąpi dobrego dwufazowego płynu. Tym razem trafiłam na bardzo delikatny i skuteczny płyn Bielenda Avocado.

Płyn jest dedykowany wrażliwym oczom i trzeba przyznać, że spełnia swoją rolę świetnie - nie doświadczyłam żadnego nieprzyjemnego pieczenia, podrażnienia czy łzawienia oka.

Skutecznie zmywa eyeliner, tusz i cienie bez drastycznych pociągnięć przez powieki. W porównaniu do innych kosmetyków jakie miałam okazję używać ten wypada naprawdę dobrze. Jest oleisty, ale nie pozostawia bardzo tłustej warstwy na skórze.  Do tego jest wydajny i tani. Opakowanie mieści 140 ml więc na pewno wystarczy na długo. Jego cena jest kusząca, dostaniemy go za około 7 - 8 zł w drogeriach internetowych.

Do opakowania nie mam zastrzeżeń, całkiem wygodne i ładne. Nie pozostaje mi powiedzieć nic innego jak: lubię go, polecam! :)



piątek, 21 lutego 2020

Bielenda Vegan Friendly masło do ciała - "awokado"

Zimą temperatury spadają poniżej zera, do tego suche powietrze sprawia, że woda szybciej wyparowuje ze skóry. Czujemy to natychmiast - skóra staje się bardzo sucha, szorstka. Jak sobie z tym radzić? Przede wszystkim regularnie nawilżać... Dzisiaj przygotowałam recenzję masełka do ciała z Bielendy. Jest to produkt wegański, więc może mocniej zainteresuje on niektóre z Was. Mnie to masło urzekło... niżej dowiecie się dlaczego.


Od producenta

Bielenda Vegan Friendly Masło do ciała awokado 250 ml

Aksamitnie kremowe Masło do ciała bogate w witaminę z oleju awokado to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry całego ciała, w przyjaźni z naturą. Dzięki zawartości naturalnej wit. E aktywnie dba o skórę, odżywia ją, ujędrnia, nawilża i uelastycznia, przywracając niezwykłą gładkość i sprężystość. Naskórek pozostaje zabezpieczony przed nadmiernym przesuszeniem.

Podaruj swojej skórze prawdziwie roślinny produkt:
- składniki pochodzenia roślinnego
- 0% surowców pochodzenia zwierzęcego
- prosta receptura przyjazna Twojej skórze

Testowany dermatologicznie

odżywcze
zawiera naturalną wit. E

Stosowanie: produkt wmasować w skórę całego ciała do codziennego stosowania całorocznego.

Skład: Aqua (Water), Glycine Soja (Soybean) Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Ethylhexyl Stearate*, Glyceryl Stearate*, Glycerin*, Cetearyl Alcohol*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Olus Oil*, Betaine*, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Gluconolactone*, Sodium Stearoyl Glutamate*, Sodium Polyacrylate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Sodium Dehydroacetate, Parfum (Fragrance), CI 42090, *składniki pochodzenia roślinnego

Cena: 15,99zł / 250 ml




Moja opinia

Muszę przyznać, że masełko to nosi wszystkie znamiona porządnego balsamu do ciała. Już po otwarciu wieczka uderza w nas piękny, owocowy zapach. Słoiczek  jest wykonany z lekkiego plastiku, zaś wieczko jest aluminiowe. Przyjazna dla oka szata graficzna.

Masełko ma lekko zielonkawy kolor i gęstą konsystencję. Rozprowadza się bez problemu, już podczas nakładania czuć pod palcami bogatą konsystencję. Dość szybko się wchłania pozostawiając po sobie lekko tłustą ochronną powłoczkę. Od razu po użyciu czuć miłe odświeżenie i ukojenie suchej skóry. Nawilża naprawdę solidnie. W moim przypadku aż zbyt intensywnie, bo moja skóra ciała do bardzo problematycznych nie należy.

awokado


Skład produktu jest przyjazny, bez zbędnej chemii - mega dawka masła shea, gliceryna i odżywczy olej z awokado, który nawilża, regeneruje i dostarcza cennych składników odżywczych. Dodatek witaminy E czyli witaminy młodości sprawia, że masło Bielendy także uelastycznia skórę.

Jeśli chodzi o wydajność to masło mi wystarczyło na całą jesień i zimę, powoli widać już dno. Mała ilość masełka wystarcza na pokrycie dużej partii skóry.

Cena? Bardzo przystępna. Swoje kupiłam w promocji za ok 12zł. Za produkt o takim składzie i działaniu naprawdę warto. Dostaniecie je stacjonarnie w drogeriach: Hebe, Natura czy też online w aptekach i drogeriach internetowych.

Ze swojej strony produkt bardzo polubiłam i jak najbardziej polecam. Jego działanie czuć, a użytkowanie jest bardzo komfortowe.

czwartek, 8 lutego 2018

Fluid kryjący za grosze - Bielenda

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję podkładu. Ostatnio schodzą one u mnie bardzo szybko, dlatego co raz więcej u mnie na blogu podkładów i fluidów. Najczęściej sięgam po marki Rimmel, Revlon,  ostatnio pojawił się podkład z L’Oréal i Max Factor a obecnie jestem już w posiadaniu pewnego podkładu z Maybelline, o którym napiszę wkrótce. Dzisiaj natomiast na blogu zagości  fluid kryjący Cover z Bielenda Make-Up Academie. Jest to mój pierwszy fluid z Bielendy i chyba zarazem najtańszy jaki kiedykolwiek posiadałam. Jak łatwo się domyślić na pewno ma on swoje wady i zalety... Czy był warty zakupu dowiecie się niżej.



Od producenta



Kryjący fluid w doskonały sposób poprawia wygląd cery mieszanej, z niedoskonałościami i zmianami pigmentacyjnymi, zapewniając jej aksamitną gładkość i jednolity wygląd. Wysoka zawartość stapiających się ze skórą mikropigmentów: poprawia i wyrównuje koloryt, kryje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki, matuje.
Fluid doskonale dopasowuje się do cery, dając naturalny świeży efekt, a ultra lekka, nietłusta konsystencja nie obciąża jej. Jedwabista, nasycona mikropigmentami formuła z technologią IDEALNEGO KRYCIA adaptuje się do światła i kształtu twarzy, precyzyjnie rozprowadza, zapewniając przyjemną aplikację i doskonały jednolity efekt korekty i krycia.

Fluid zawiera witaminę E o działaniu przeciwstarzeniowym, nawilżającym, wygładzającym i zmiękczającym naskórek.

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Propylene Glycol, Trimethylsiloxysilicate, PEG/PPG 18/18 Dimethicone, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Tocopheryl Acetate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, Triethoxycaprylylsilane, Propylene Carbonate, Silica Dimethyl Silylate (nano), Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.




Cena: 12,99zł / 30 g (Rossmann)

odcień 0


Moja opinia


Posiadam odcień 0, który jest najjaśniejszym kolorkiem. Podkład za tak niską cenę oczywiście musi mieć jakieś wady, ale może zacznę od zalet. Po pierwsze fluid ten ma zdecydowanie żółte tony, co dla mnie jest plusem. Ma bardzo ładne wykończenie, lekko matowe, do tego krycie jest na prawdę bardzo dobre. Nie jest zbyt ciężki, bardzo dobrze się z nim pracuje, nie pozostawia smug, nie podkreśla suchych skórek, ani zmarszczek czy porów. Po nałożeniu mam wrażenie nawilżenia skóry. Opakowanie w postaci tubki, takie jak lubię najbardziej. Fluid ten ogólnie nie zaszkodził  mojej cerze, nie zapchał, nie uczulił, nie wysuszył. Skład raczej standardowy jak w każdym podkładzie drogeryjnym. Kupiłam go za około 10 zł w promocji, więc cena jest też zdecydowanym plusem.




A wady?  No cóż... To co mi najbardziej przeszkadza jego ciemnienie. Od razu po wyciśnięciu odcień 0 przypomina kolor 150 The buff z Revlona, który dla mnie zimą jest odcieniem idealnym, natomiast już po minucie ciemnieje do co najmniej 180 Sand Beige. Kolejną jego wadą jest średnia trwałość, wytrzymuje około 6 godzin po dobrym przypudrowaniu, ale to w przypadku mojej tłustej cery, na normalnej wytrzyma zdecydowanie dłużej, więc myślę, że akurat trwałość może być u niektórych z Was plusem.  Do tego trochę się ściera z brody i nosa w trakcie noszenia, ale to jak większość podkładów. Wydaje mi się również, że jest on słabo wydajny, chyba żaden podkład mi się nie skończył tak szybko jak ten.


kolor jasny 0


Podsumowując, powiem, że za tą cenę można go wypróbować. Ja na pewno do niego wrócę na wiosnę, kiedy moja cera zostanie muśnięta pierwszymi promieniami słońca. Na co dzień spełnia moje oczekiwania. Cena jest bardzo korzystna, a fluid bardzo ładnie wygląda na mojej cerze. Jeśli szukacie czegoś taniego i dobrze kryjącego na co dzień, a Wasza cera nie jest zbyt tłusta i jasna, to zdecydowanie warto go kupić...

A Wy znacie jakieś tanie a dobre podkłady?


sobota, 11 listopada 2017

Kremy godne polecenia | Bielenda

Markę Bielenda cenię za jakość i dobrą cenę. Ostatnio miałam okazję poznać dwa ciekawe kremy - jeden typowo nawilżający - odżywczy, dosyć uniwersalny, drugi należący do przeciwzmarszczkowych - nawilżający z kwasem glikolowym i wit. C. Kremy przypadły mi bardzo do gustu, dlatego chętnie podzielę się z Wami moją opinią na ich temat. Zapraszam...




ALGI MORSKIE lekki krem odżywczy dzień/noc

 

 Od producenta


KREM ODŻYWCZY to idealny sposób na całoroczną pielęgnację młodej cery, również wrażliwej. Jego ultra lekka HYDROŻELOWA FORMUŁA O SILNIE ODŻYWCZYCH WŁAŚCIWOŚCIACH nie obciąża skóry, idealnie wchłania się, skutecznie pielęgnuje i odżywia delikatny, skłonny do przesuszania naskórek.

Działanie

Zawartość OLEJU Z MIKROALG, MASŁA KARITE i naturalnego polisacharydu ALGINATU, pozyskiwanego z alg brunatnych, zapewnia kompleksowe działanie:

– intensywnie odżywia, regeneruje i rewitalizuje naskórek
– jest źródłem ważnych, bezpiecznych i łatwo przyswajalnych dla skóry substancji odżywczych
– doskonale nawilża skórę, wygładza ją i zmiękcza
– działa detoksykująco i antystarzeniowo
– widocznie poprawia kondycję skóry, przywraca jej jędrność i elastyczność
– wzmacnia naturalne mechanizmy obronne skóry do walki z wolnymi rodnikami
– koi, łagodzi podrażnienia

Efekt

Idealnie odżywiona, nawilżona i zregenerowana skóra o promiennym blasku i zdrowym kolorycie.

Stosowanie

Krem do całorocznej codziennej aplikacji na dzień i na noc. Idealnie nadaje się pod makijaż. 

Skład:Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearyl Alcohol, Algae Extract, Algin, Allantoin, Tocopherol, Sodium Steaoryl Glutamate, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral

Cena: 21,99zł / 50 ml


 Moja opinia


Fajny lekki algowy krem odżywczy przeznaczony dla młodej, niewymagającej cery - tak bym go opisała jednym zdaniem. Kremik jest faktycznie lekki, jak zapewnia producent, konsystencja nie jest tłusta, ani treściwa; nie lepi się, nie błyszczy. Wchłania się bardzo szybko, nie napina, pozostawi skórę świeżą i nawilżoną. Sprawdza się stosowany pod makijaż. Opakowanie szklane, eleganckie. Ładnie pachnie.

Idealny na zimę... na lato bym nie polecała, bo nie ma filtru. Po za tym myślę, że obietnice producenta są lekko na wyrost. Ten krem żadnych cudów nie zdziała. Czy odżywia... nie jestem pewna, choć masło shea i wyciąg z alg są wysoko w składzie.

Martwi mnie tylko obecność parabenów w składzie. Nie używam tego kremu regularnie więc nie zauważyłam żeby zapychał, ale myślę że może mieć to tego tendencje przy dłuższym stosowaniu. Tak czy inaczej ja go bardzo polubiłam, głównie jako krem na dzień - pod makijaż. Polecam młodym cerom.




 Nawilżający krem aktywator blasku i młodości NEURO GLICOL + VIT.C

 

Od producenta

 

 Krem skutecznie podnosi jakość i kondycję skóry. Dzięki zawartości KWASU GLIKOLOWEGO w stężeniu 0,5% i w 100% STABILNEJ WITAMINY C gwarantuje podwójną, nowoczesną  eksfoliację, w wyniku czego skóra zostaje dogłębnie zrewitalizowana i odnowiona, zmarszczki wygładzone, a przebarwienia zredukowane. Zawarty w kremie NEUROPEPTYD ma na celu wywołanie podobnych procesów  w skórze, jak zabiegi medycyny estetycznej z użyciem toksyny botulinowej, która blokuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek. Preparat skutecznie opóźnia procesy starzenia, zwęża pory, redukuje błyszczenie cery mieszanej, ujędrnia i optymalnie nawilża. Wyrównuje koloryt i rozświetla cerę, a wysoki filtr SPF 20 chroni odnowiony naskórek przed promieniowaniem UV.

Działanie
Spektakularne efekty odnowy skóry gwarantują inteligentne składniki aktywne o udowodnionej skuteczności i precyzyjnym działaniu, które wnikają głęboko i stopniowo uwalniają swą moc, działając jeszcze długo po aplikacji.

100% STABILNA WITAMINA C FORTE to jeden z najsilniejszych antyoksydantów. Stymuluje produkcję kolagenu, spowalnia procesy starzeniowe, chroni DNA, wzmacnia i regeneruje skórę. Skutecznie wyrównuje koloryt cery, redukuje zaburzenia pigmentacji, zmniejsza skłonność do przebarwień i zmian naczynkowych, dodaje cerze blasku, chroni przed foto i chronostarzeniem, optymalnie nawilża.
KWAS GLIKOLOWY 0,5% poprawia kondycję skóry w dowolnym wieku. Złuszcza naskórek stymulując procesy naprawcze skóry, wygładza i ujednolica wygląd cery. Zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum,  zapobiega powstawaniu wyprysków. Zwiększa produkcję kolagenu, dzięki czemu spłyca  istniejące zmarszczki  i spowalnia procesy starzenia skóry. Wspomaga odnowę i regenerację skóry właściwej, optymalnie nawilża.
NEUROPEPTYD  to nowoczesny peptyd nowej generacji, uznawany za jeden z najlepszych składników przeciwzmarszczkowych, ponieważ hamuje skurcze mięśni twarzy odpowiedzialne za  powstawanie zmarszczek. Skutecznie zapobiega tworzeniu się nowych zmarszczek i wygładza istniejące.




Efekt
SKUTECZNOŚĆ KREMU POTWIERDZONA BADANIAMI IN VIVO  ⃰⃰
    cera zrewitalizowana i ładnie rozświetlona 95 %
    skóra gładka i dobrze nawilżona 93 %
    zmarszczki i przebarwienia zredukowane 85 %
⃰  Test IN VIVO przeprowadzony pod nadzorem dermatologa na grupie 25 kobiet prze okres 4 tygodni.

Stosowanie
Codziennie rano krem wmasuj w skórę twarzy. Omijaj okolice oczu. Krem stanowi doskonałą bazę pod makijaż. Z linii NEURO GLICOL + VIT.C polecamy również krem na noc, serum i emulsję do mycia twarzy. 

Skład:Aqua (Water), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Octocrylene, Glycerin, Caprylic / Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ceteareth-18, Glycolic Acid, Acetyl Hexapeptide-8, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Cyclopentasiloxane, Polysilicone-11, Ethylhexyl Hydroxystearate, Beta-Sitosterol, Dimethicone, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Polycrylamide, C13-14 Isoparaffin, Laureth-7, Propylene Glycol, Caprylyl Glycol, Potassium Hydroxide, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Cena: 22,99zł / 50ml


witamina C krem bielenda

 Moja opinia


Ten krem jak i każdy inny przeciwzmarszczkowy spektakularnych efektów nie pozwoli uzyskać, ale ja się z nim bardzo polubiłam. Jest to bardzo przyjemny krem. Dosyć treściwy, ale nie obciąża cery i nie zapycha. Posiada filtr UV więc sprawdzi się latem. Ładnie pachnie. Opakowanie tak jak w przypadku algowego kremu - szklane - drogo wyglądające ;)

Po zastosowaniu skóra jest promienna, gładka, zmiękczona i nawilżona. Ogromną zaletą tego kremu są składniki aktywne - witamina C, kwas glikolowy oraz  niejaki Acetyl Hexapeptide-8 - związek peptydowy, które są dosyć wysoko w składzie. Każda z nas wie, że zmarszczek ten krem nam nie wygładzi, ale myślę, że będzie on w stanie skutecznie im przeciwdziałać.

Kremu używam dosyć często pod makijaż, czasami na noc. Moja kapryśna cera z niedoskonałościami jest zadowolona z niego w stu %-ach. Jest on niedrogi, wydajny, działanie oceniam na plus, nie zauważyłam żadnego negatywnego oddziaływania na moją skórę.

Myślę, że jeśli chodzi o tą półkę cenową to zdecydowanie warto zwrócić na niego uwagę.

A wy używałyście kiedyś kremów z Bielendy? Może znacie te dwa? Ciekawa jestem innych opinii...

sobota, 18 marca 2017

Bielenda Comfort + krem maska dla przesuszonych dłoni

Zima to czas, kiedy musiałyśmy szczególnie zwracać uwagę na skórę rąk. Niskie temperatury powodują, że skóra szybko się wysusza, a dłonie stają się przez to szorstkie i zniszczone. Jeśli nie do końca jesteście zadowolone ze stanu skóry swoich rąk po zimie warto sięgnąć po specjalistyczne kuracje, maseczki czy dobry krem. Po za tym systematyczne stosowanie kremów do rąk i paznokci sprawi, że ślady upływu czasu nie będą na nich tak widoczne. Dłonie powinno się natłuszczać kilka razy dziennie. Dzisiaj opowiem Wam o bardzo dobrym kremie do rąk od Bielendy.




Bielenda Comfort + krem maska dla przesuszonych dłoni - Opis producenta



Krem-maska dla przesuszonych dłoni firmy Bielenda, to wyjątkowy krem do rąk o treściwej formule maski, bogatej w odżywcze i natłuszczające składniki aktywne. Idealnie pielęgnuje skórę suchą i przesuszoną, o obniżonej jędrności i elastyczności.

Zawartość wysokiego 10% stężenia masła shea oraz wspierających go: naturalnego olejku migdałowego, d-panthenolu i kwasu mlekowego wykazuje silne działanie odżywcze i nawilżające, normalizuje procesy złuszczania naskórka, usuwając jego szorstkość i suchość, przywraca dłoniom estetyczny, piękny wygląd.
Krem widocznie poprawia kondycję skóry, koi i łagodzi podrażnienia, z każdą aplikacją skóra odzyskuje gładkość, zostaje głęboko zregenerowana i odnowiona.
Krem szybko się wchłania, nie klei się, pozostawia skórę miłą i przyjemną w dotyku.

Testowany dermatologicznie.

Skład: Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Isohexadecane, Caprylic/Capric Trigliceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Ceteareth-20, Dimathicone, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Sodium Stearoyl Glutamate, Hydroxyethylcellulose, Lactic Acid, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance).

Cena: 4,99 zł / 75 ml




Moja opinia




Z linii Comfort + miałam okazję już testować skarpetki złuszczające <klik>. Skarpetki się sprawdziły bardzo dobrze, dlatego byłam też ciekawa produktów do rąk z tej serii. Do wyboru są trzy kremy: krem maska, krem kompres i krem opatrunek. Wszystkie nazwy brzmią zachęcająco, powiem szczerze, że miałam problem z wyborem... Ostatecznie padło na krem maskę z masłem shea.

Kremik podobnie jak skarpety - sprawdził się bardzo dobrze. Używanie go to czysta przyjemność. Konsystencja jest dosyć treściwa, lekko tłusta. Skóra rąk po użyciu jest nawilżona, przyjemna w dotyku, nie lepi się, nie jest też tłusta. Efekt utrzymuje się do umycia rąk. Nakładany kilka razy dziennie jest w stanie w 100 procentach zapewnić odpowiednią pielęgnację dłoni.

Zapach może nie należy do najpiękniejszych, ale jest bardzo delikatny, nienachalny. Skład raczej dobry. Fakt, iż na drugim miejscu w składzie znajduje się masło shea jest zdecydowanie na plus. Opakowanie tradycyjne, miękka tuba. Krem moim zdaniem bardzo wydajny. Mam go już co najmniej dwa miesiące. Cena nie jest wysoka, można powiedzieć, że stosowna co do jakości produktu. Podsumowując zaryzykowałabym stwierdzenie, że obietnice producenta zostały spełnione.



krem do rąk




 

czwartek, 16 czerwca 2016

Skarpety eksfoliujące Bielenda Comfort+

Witam. Dzisiaj napiszę wam parę słów o skarpetach eksfoliujących do stóp od Bielendy. Ostatnio skarpetki złuszczające są bardzo modne, dlatego też i ja chciałam spróbować. Wybrałam te od Bielendy ponieważ cena była przyzwoita, a po za tym lubię tą markę. Jak się sprawdziły? Dowiecie się niżej. Zapraszam :)




Skarpety eksfoliujące Bielenda Comfort+   - opis producenta


Złuszczający zabieg do stóp to prosty sposób na gładkie i miękkie stopy bez uciążliwego ścierania, używania peelingów mechanicznych, środków ściernych czy frezarek w gabinetach kosmetycznych. W skuteczny sposób usuwa martwy, zgrubiały i zrogowaciały naskórek na stopach i piętach.
Opakowanie zawiera:
– 2 sztuki skarpet foliowych – rozmiar uniwersalny
– 2 saszetki z aktywnym płynem

Działanie 

Zabieg opiera się na wyjątkowym połączeniu skutecznych i bezpiecznych składników aktywnych, które jako złuszczająco-pielęgnujący kompleks, pomagają usunąć problematyczny naskórek i odnowić go. Efektywne połączenie aż 3 rodzajów kwasów (glikolowego, mlekowego i salicylowego) oraz 5% stężenia mocznika zapewnia skuteczną dbałość o miejsca skłonne do rogowacenia i twardnienia. Zabieg aktywnie wspomaga naturalne procesy złuszczania się naskórka stóp, głęboko go odnawia i regeneruje, poprawia wygląd stóp i ich komfort. Dodatkowa zawartość składników pielęgnujących i łagodzących nawilża i pomaga skórze stopom wrócić do równowagi.
Efekt

Wystarczy jeden zabieg, aby widocznie zregenerować i odnowić stopy. Po 7-10 dniach od zabiegu stopy stają się idealnie gładkie, miękkie i zadbane*.
*Efekt zależy od stanu skóry stóp i stopnia jej zrogowacenia. Efekt zabiegu może utrzymywać się nawet kilka tygodni.
Stosowanie

1. Na umyte i osuszone stopy należy nałożyć skarpety foliowe zawarte w zestawie.
2. Do każdej skarpety należy wlać zawartość saszetek: 1 saszetka na 1 skarpetę.
3. Na skarpetki foliowe nałożyć ostrożnie grube skarpetki.
4. Całość pozostawić na stopach na 60-90 minut – w zależności od kondycji stóp.
5. Zdjąć ostrożnie skarpety grube, a następnie foliowe. Skarpety foliowe wyrzucić. Pozostałości płynu zmyć ze stóp ciepłą wodą.

UWAGA – Przez całość zabiegu zachować stopy w takiej pozycji, aby płyn się nie wylał.
Proces złuszczania naskórka powinien rozpocząć się po 3-7 dniach po zabiegu, a jego długość zależy od kondycji skóry przed zabiegiem. Proces złuszczania można przyspieszyć mocząc nogi w pozabiegowym okresie złuszczania przez ok. 20min. w ciepłej wodzie (raz do kilku razy – im częściej tym szybciej nastąpi złuszczenie).
W czasie zabiegu nie należy stosować żadnych dodatkowych środków złuszczających czy ściernych.




Moja opinia


Od razu na wstępie powiem, że zabieg okazał się skuteczny. Były to moje pierwsze skarpety złuszczające więc porównania nie mam, ale efekt jaki uzyskałam spodobał mi się. Co prawda ja nie do końca trzymałam się zaleceń producenta, aczkolwiek wyszło mi to na dobre. 
Po pierwsze nie zużyłam obu saszetek na jeden zabieg, a dzieliłam każdą saszetkę na dwie skarpety; toteż wykonałam dwa zabiegi. Pierwszy jakieś trzy tygodnie temu, następny po 10 dniach. Skąd ten pomysł? Ponieważ czytałam opinie, z których wynikało że płynu jest za dużo i się wylewa po założeniu skarpet. Nie chciałam również aby złuszczała mi się górna część stóp, bo byłoby to nie potrzebne i nieestetyczne.
Po drugie w czasie złuszczania używałam środka ściernego, a mianowicie - pumeksu. Nie miało to żadnego negatywnego skutku, a w znacznej mierze przyspieszyło proces złuszczania.

Jak wyglądał zabieg i cały proces złuszczania? Nic fajnego, ale się opłacało. Zabieg jest męczący, ponieważ przez 90 min trzeba siedzieć w miejscu i uważać aby płyn się nie wylał. Wyczuwalne było delikatne mrowienie skóry w trakcie. Uwaga! Zabieg niszczy lakier na paznokciach ;) 
Skóra zaczęła mi się złuszczać po około 5 dniach. Na początku na piętach, potem praktycznie na całej stopie. Na szczęście cały proces nie trwał długo po za tym nawet w sandałkach nie było widać nic nieestetycznego (skórę ścierałam pumeksem na bieżąco).
W efekcie uzyskałam znaczną poprawę kondycji moich stóp. Najgorsze zgrubienia i zrogowacenia zostały wyeliminowane. Stopy prawie jak u niemowlaka. Jednak było mi mało i po 10 dniach od pierwszego zabiegu - powtórzyłam go. Jednak nie odnotowałam następnego złuszczania (tylko delikatne między palcami). To chyba znak, że na wypielęgnowane stopy zabieg nie działa. Trochę to dziwne, ale ok.

Na zakończenie powiem, że skarpety spełniły swoje zadanie i otrzymałam zadowalający efekt. I mogę polecić je każdemu kto chce poprawić stan swojej skóry stóp.

A Wy próbowałyście już złuszczających skarpet? :)




sobota, 23 kwietnia 2016

Olejek arganowy - eliksir młodości i piękna? + Recenzja

Olej arganowy, zwany płynnym złotem, jest jednym z najpopularniejszych olejów na świecie i najdroższym olejem roślinnym. Na pewno każda z nas dużo słyszała o nim dużo dobrego. Ma on zastosowanie w przemyśle farmaceutycznym, fryzjerskim, spożywczym jak i kosmetycznym. Dlaczego warto się w niego zaopatrzyć? Spróbuję wam przybliżyć pokrótce jego liczne właściwości...



Trochę o składzie biochemicznym



Olej arganowy pozyskiwany jest z nasion drzewa arganowego. Skład chemiczny większości olejów roślinnych ma korzystny wpływ na organizm człowieka. Szczególnie wartościowe właściwości oleju arganowego przypisuje się obecności polifenoli, skwalenu i tokoferoli. Glicerydy stanowią 99% oleju arganowego, z czego 95% to trójglicerydy. Główne kwasy tłuszczowe w trójglicerydach stanowią 80%. Są to kwasy: oleinowy (43-49%), linolowy (29-36%) oraz śladowe ilości kwasu linolenowego. Kwas oleinowy wspomaga transport składników aktywnych naturalnie występujących w oleju arganowym w głąb skóry.

Inne związki organiczne występujące w oleju to: polifenole, sterole, karoteny, alkohole triterpenowe i tokoferole. Jest to grupa związków antykancerogennych. Polifenole są bardzo wartościowymi produktami naturalnymi, które wykazują właściwości antyoksydacyjne. Chronią komórki przed uszkodzeniami spowodowanymi przez wolne rodniki. Oleuropeina działa przeciwzmarszczkowo oraz rewitalizująco. Sterole obecne w oleju arganowym stanowią 20% niezmydlającej się frakcji. Działąją one regenerująco na naskórek.

Dzięki obecności tokoferoli, związków fenolowych i karotenoidów olej arganowy chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a przede wszystkim przed wolnymi rodnikami, dlatego może być składnikiem produktów kosmetycznych po opalaniu. Działa kojąco na skórę podrażnioną i zniszczoną działaniem promieniowania słonecznego.


Właściwości


Olej arganowy ma wiele zastosowań kosmetycznych. Dobrze się wchłania, chroni naskórek, nawilża go i wygładza. Poprawia jędrność skóry i jej elastyczność. Działa rewitalizująco, wspomaga odnowę komórek. Wpływa odmładzająco na skórę, przeciwdziała przedwczesnemu pojawieniu się zmarszczek, wygładza już powstałe. Zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Olej z arganii przeznaczony jest dla skór wrażliwych, dojrzałych i suchych, ze skłonnością do alergii oraz cer trądzikowych. Stosowany jest w takich schorzeniach skóry jak trądzik młodzieńczy, łuszczyca, egzema czy ospa wietrzna. Działa przeciwzapalnie, łagodzi objawy alergii oraz trądziku. Reguluje aktywność gruczołów łojowych. Stosowany na blizny przyczynia się do ich spłycenia oraz wyrównania kolorytu.

Zbadano również wpływ oddziaływania oleju arganowego na wydzielanie sebum. Grupę badawczą stanowiło 2017 osób z cerą tłustą. Każdej osobie wykonano pomiar ilości sebum na czole i obu policzkach. Osoby te stosowały krem zawierający olej arganowy dwukrotnie w ciągu dnia przez okres 4 tygodni. Po tym czasie zaobserwowano zmniejszenie ilości sebum oraz widoczną poprawę stanu skóry tłustej twarzy.

Olej arganowy chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Może być również aplikowany na oparzenia słoneczne. Działa wzmacniająco na włosy, poprawia ich stan i zapobiega rozdwajaniu końcówek. Można go także wcierać w paznokcie. Już po kilku zastosowaniach paznokcie stają się odporniejsze na złamania i twardsze.



Bielenda - drogocenny olejek arganowy 3 w 1


Rynek kosmetyczny zarówno w Polsce, jak i na świecie oferuje wiele kosmetyków zawierających olej arganowy. Moda na ten olejek powoduje, że wielu producentów wykorzystuje go do produkcji kosmetyków, jednak nieliczni podają skład procentowy.
W Polsce można dostać zarówno czyste olejki w wersji nieprzetworzonej, jak i szereg kosmetyków opartych na olejku arganowym, ale warto patrzeć, na którym miejscu w składzie jest wymieniany. Jeśli gdzieś na końcu, to są tam jego śladowe ilości...

Od producenta


Drogocenny olejek arganowy 3 w 1 to prawdziwy upiększający eliksir dla Twojego ciała, twarzy i włosów. Kompozycja składników odżywczych wyraźnie odżywia, nawilża i wygładza oraz poprawia napięcie i elastyczność skóry. Olejek delikatnie rozświetla, przywraca zdrowy blask oraz właściwą kondycję ciału i włosom. Poczujesz się wspaniale we własnej skórze: młodsza, atrakcyjniejsza i piękniejsza. Efekt: satynowa skóra, gładka cera, jedwabiste włosy. Testowany dermatologicznie.

Stosowanie: Ciało - olejek atomizerem nanieść na zagłębienie dłoni i rozprowadzić na lekko wilgotnej lub suchej skórze całego ciała. Twarz - niewielką ilość olejku (kilka kropli) nanieść na zagłębienie dłoni i rozprowadzić na twarzy. Włosy - niewielką ilość olejku (kilka kropli) nanieść na zagłębienie dłoni, a następnie delikatnie wetrzeć w końcówki włosów. Można stosować zarówno na włosy suche jak i wilgotne.

Skład: Glycine Soja (Soybean) Oil, Caprylic / Capric Triglyceride, Argania Spinosa Kernel Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Beta-Sitosterol, Parfum (Fragrance), Cinnamal, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene, Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, CI 26100 (D&C Red No. 17).
Cena: 19,99 zł/15 ml



Moja opinia


Olejek oczywiście nie jest 100% olejkiem arganowym. Ale jest na trzecim miejscu w składzie, więc nie jest najgorzej. Ogólnie skład jest raczej dobry. Na pierwszym miejscu olej sojowy, potem substancja nawilżająca, po olejku arganowym oliwa z oliwek, następnie olej palmowy.

Opinie na temat tego olejku są różne. Jednak u mnie się sprawdził w każdej roli. Jedyną wadą dla mnie jest jego zapach. Można się przyzwyczaić, ale nie jest on zbyt przyjemny dla mojego nosa. Nie wiem czy można powiedzieć, że śmierdzi, ale na pewno jest specyficzny. Aczkolwiek spotkałam się z opiniami, pochlebnymi o jego woni. Tak więc - to kwestia gustu...

Po za tym olejek spodobał mi się, jak i jego działanie. Na ciało stosowałam go tylko latem do opalania. I świetnie się spisywał w tej roli. Nie dość że chroni to dodatkowo podkreśla opaleniznę. Na co dzień nie mam zwyczaju go używać (a tylko od święta), bo moje ciało nie wymaga aż tak solidnej dawki nawilżenia i natłuszczenia.  Natomiast lubię go używać na skórę twarzy. Tam się sprawdza. Potrzebuje trochę czasu na wchłonięcie i może nie udaje mu się wchłonąć w całości, ale warto go używać. Olejek na prawdę świetnie nawilża, regeneruje i rewitalizuje skórę, mam wrażenie, że również działa leczniczo na wypryski.. Stosuję go ostatnio codziennie na noc i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków. Mam nadzieję, że również ułatwi mi pozbycie się drobnych blizn potrądzikowych i wygładzi zmarszczki pod oczami, ale wiadomo...na to trzeba dużo czasu.

Lubię używać również tego olejku na włosy. Co prawda trzeba bardzo uważać żeby z nim  nie przesadzić. Jedna pompka wystarczy w zupełności i najlepiej zaaplikować go tylko na końcówki włosów. Większa ilość obciąży i nada efekt przetłuszczonych włosów. Używam go zawsze przed prostowaniem, ale dodatkowo stosuję do olejowania włosów na kilka godzin przed myciem. Wiadomo, że nie sklei rozdwojonych końcówek, ale trzeba przyznać, że zniszczone włosy lepiej się prezentują po olejku. Są wygładzone i lśniące. Po za tym na pewno olejek przeciwdziała zniszczeniom.
Na paznokcie i skórki go nie używałam jeszcze, ale myślę, że warto spróbować. Można by go również używać jako bazę do maseczek w proszku.
Co do opakowania, atomizer mi odpowiada. Można się tylko przyczepić do odklejających się naklejek ;)
A cena? Moim zdaniem przystępna i adekwatna do jakości. Zwłaszcza w promocji. Ja go kupiłam za około 15 zł.


Próbowałyście jakiegoś olejku arganowego? A może znacie ten z Bielendy? Chętnie poznam Wasze opinie :)



środa, 30 marca 2016

Recenzja - Bielenda - Niewidzialny biustonosz w żelu

Cześć! Dzisiaj troszkę nietypowo, bo o kosmetyku pielęgnacyjnym do biustu. Piersi są naturalnym atrybutem każdej kobiety... Nic więc dziwnego, że wiele z nas przykłada do tej części ciała ogromną wagę. Ja już od jakiegoś czasu używam tego typu produktów w celach profilaktycznych. Wiadomo, że grawitacja istnieje i lepiej jest się przed nią zacząć ochraniać wcześniej niż później. Łatwiej dbać bowiem o odpowiednią kondycję skóry, gdy jest ona w dobrej formie niż naprawiać skutki wcześniejszych zaniedbań.
Skóra biustu, ale również i dekoltu, wymaga specjalnej pielęgnacji wspomagającej utrzymanie prawidłowej jędrności, elastyczności i sprężystości. Trzeba zadbać o wygładzenie i nawilżenie oraz przeciwdziałać zwiotczeniu.
A czym jest niewidzialny biustonosz w żelu i jak działa - dowiecie się niżej ;)

Recenzja - Bielenda - Niewidzialny biustonosz w żelu

Od producenta:


Nowoczesny, wyjątkowo skuteczny preparat w postaci aktywnego żelu działa jak niewidzialny biustonosz – tworzy na skórze mikrosiateczkę podtrzymującą i napinającą piersi, dzięki czemu biust nabiera ładnego kształtu; wygląda na wymodelowany, podniesiony i pełniejszy. 
Przełomowa technologia modelowania i wypełniania biustu bez skalpela surgery free silicon technology 4D, inspirowana najnowszymi osiągnięciami kosmetologii i medycyny estetycznej, maksymalnie wykorzystuje wyjątkowo skuteczne składniki aktywne o udowodnionym działaniu napinającym, ujędrniającym i poprawiającym kształt biustu. W efekcie podnosi jakość skóry na biuście, która staje się gęstsza, mocniejsza, doskonale nawilżona i bardziej elastyczna. 
Lift Bust Complex – autorski kompleks oparty na polimerach najnowszej generacji, których włókienka, niewidoczne na skórze, łączą się w mikrosiateczkę aktywnie napinającą, naprężającą i podtrzymującą biust, dając tym samym efekt liftingu. 
Kolagen w postaci mikroskopijnych cząsteczek dociera głęboko i pobudza produkcję nowego kolagenu, dzięki czemu aktywnie zapobiega procesom starzenia i wiotczeniu skóry. Poprawia sprężystość i jędrność skóry biustu, wyraźnie napina, rewitalizuje i wzmacnia skórę podtrzymującą biust, skutecznie wygładza, intensywnie nawilża.
Kigelia Africana – ekstrakt z owocu afrykańskiej rośliny o udowodnionym badaniami klinicznymi działaniu podnoszącym i ujędrniającym skórę biustu tzw. efekt push-up. Wzmacnia skórę podtrzymującą biust, aktywnie pobudza zachodzące w niej procesy naprawcze, dzięki czemu hamuje starzenie się skóry i efektywnie zapobiega jej wiotczeniu. 
Efekt: niezwykle atrakcyjny: gładki, jędrny, kształtny, ładnie wymodelowany biust. Kosmetyk dla osób, które chcą uatrakcyjnić wygląd biustu, z objawami utraty jędrności np. po dietach odchudzających lub przebytej ciąży. 
Stosowanie: kosmetyk wmasować w skórę biustu okrężnymi ruchami od dołu do góry. Pozostawić do wchłonięcia. Nie spłukiwać. Odczekać chwilę aż wyschnie. Najlepsze efekty uzyskuje się stosując preparat 2 x dziennie.
Uwaga: nie stosować przy problemach zdrowotnych związanych z biustem, jak również podczas karmienia piersią. 
Skład: Aqua (Water), Glycerin, Butylene Glycol, Kigelia Africana Friut Extract, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hyaluronic Acid, Palmitoyl Tripeptide-5, Polyquaternium-69, Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-40 Hydrogenated Castrol Oil, Alcohol Denat., Triethanolamine, Ethylhexylglucerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Limonene.


Cena: klik klik


z kwasem hialuronowym i silikonem



Moja opinia:


Cóż... Producent zagalopował się z nazwą kosmetyku. Ten produkt nie zastąpi nam na pewno tradycyjnego biustonosza. Efekt push-up do 2 cm - również można między bajki włożyć, jak to zwykle bywa przy tego typu produktach. Nie możemy oczekiwać od kosmetyku, że powiększy biust o trzy rozmiary, bo to jest niemożliwe. Jeśli pragniemy tak dużej zmiany, nie pozostaje nam nic innego, jak wybór dobrego chirurga plastycznego.
Ten żel to nic innego jak prosty lekko ujędrniający kosmetyk. Niemniej jednak pozwala uzyskać przyzwoite efekty... Nie spektakularne, ale jednak. 
Ogólnie mówiąc - polubiłam się z tym produktem. Ma bardzo ładne opakowanie, przyjemny zapach, bardzo dobrą wydajność. Żelowa konsystencja szybko się wchłania. Po użyciu nie zostaje na skórze żadna lepka warstwa, a skóra jest jedwabiście gładka. Efekt jaki daje, jest widoczny niemal natychmiast. Ma się wrażenie, że faktycznie biust jest lekko podniesiony i ujędrniony. 
Przy tego typu produktach bardzo ważna jest systematyczność i cierpliwość. Mi tego zabrakło. Używam go maksymalnie 3 razy w tygodniu. Nie mogę więc powiedzieć jaki efekt pozwala uzyskać na dłuższą metę. Podejrzewam, że mógłby być całkiem dobry, bo na pewno sam masaż by coś zdziałał... 
Wiem jednak, że ten preparat sprawdzi się do rozmiarów A i B, a przy większych może sobie nie poradzić. Jednak na pewno będzie działał nawilżająco i powinien ujędrnić skórę.
Skład nie najgorszy jak na kosmetyk drogeryjny. Plus za brak parabenów.


Recenzja - Bielenda - Niewidzialny biustonosz w żelu

Podsumowanie:


Elastyczna skóra pełni rolę naturalnego stanika, dlatego jej kondycja jest niezwykle ważna. Warto stosować kosmetyki do pielęgnacji biustu. Przy regularnym stosowaniu przywracają właściwe napięcie, spoistość i plastyczność skóry, ale też uodparniają na wiotczenie i powstawanie rozstępów. Dobrze dobrany kosmetyk dużo może, jednak warto pamiętać również o innych patentach. Warto raz w tygodniu zrobić peeling. Zabieg wygładzi i odnowi skórę, oraz przygotuje do przyjęcia kosmetyków pielęgnacyjnych. Świetnie sprawdzają się naprzemienne ciepłe i chłodne natryski. Wodny masaż sprawia, że naczynia krwionośne na zmianę rozszerzają się i obkurczają, co pobudza krążenie krwi i w efekcie poprawia sprężystość skóry.
Niewidzialny biustonosz w żelu zasługiwałby na lepszą ocenę, gdyby nosił miano po prostu ujędrniającego. Aczkolwiek nie jest to zły kosmetyk. Przy małych rozmiarach, działa. Lekko podnosi, ujędrnia biust i nawilża skórę. Przy większych raczej nie mamy co liczyć na efekt push-up. Mogę go więc polecić osobom, którym zależy właśnie na profilaktyce, nawilżaniu i poprawie elastyczności skóry.
Wcześniej używałam serum również z Bielendy - Sexy Look Jędrny Biust i działanie było bardzo podobne.
Podsumowując - jeśli nie liczymy na spektakularne efekty - nie zawiedziemy się. Bardzo możliwe, że kupię go ponownie.


A wy używacie tego typu specjalistycznych produktów? :)