czwartek, 16 czerwca 2016

Skarpety eksfoliujące Bielenda Comfort+

Witam. Dzisiaj napiszę wam parę słów o zabiegu złuszczającym do stóp od Bielendy. Ostatnio skarpetki złuszczające są bardzo modne, dlatego też i ja chciałam spróbować. Wybrałam te od Bielendy ponieważ cena była przyzwoita, a po za tym lubię tą markę. Jak się sprawdziły? Dowiecie się niżej. Zapraszam :)




Od producenta


Złuszczający zabieg do stóp to prosty sposób na gładkie i miękkie stopy bez uciążliwego ścierania, używania peelingów mechanicznych, środków ściernych czy frezarek w gabinetach kosmetycznych. W skuteczny sposób usuwa martwy, zgrubiały i zrogowaciały naskórek na stopach i piętach.
Opakowanie zawiera:
– 2 sztuki skarpet foliowych – rozmiar uniwersalny
– 2 saszetki z aktywnym płynem

Działanie 

Zabieg opiera się na wyjątkowym połączeniu skutecznych i bezpiecznych składników aktywnych, które jako złuszczająco-pielęgnujący kompleks, pomagają usunąć problematyczny naskórek i odnowić go. Efektywne połączenie aż 3 rodzajów kwasów (glikolowego, mlekowego i salicylowego) oraz 5% stężenia mocznika zapewnia skuteczną dbałość o miejsca skłonne do rogowacenia i twardnienia. Zabieg aktywnie wspomaga naturalne procesy złuszczania się naskórka stóp, głęboko go odnawia i regeneruje, poprawia wygląd stóp i ich komfort. Dodatkowa zawartość składników pielęgnujących i łagodzących nawilża i pomaga skórze stopom wrócić do równowagi.
Efekt

Wystarczy jeden zabieg, aby widocznie zregenerować i odnowić stopy. Po 7-10 dniach od zabiegu stopy stają się idealnie gładkie, miękkie i zadbane*.
*Efekt zależy od stanu skóry stóp i stopnia jej zrogowacenia. Efekt zabiegu może utrzymywać się nawet kilka tygodni.
Stosowanie

1. Na umyte i osuszone stopy należy nałożyć skarpety foliowe zawarte w zestawie.
2. Do każdej skarpety należy wlać zawartość saszetek: 1 saszetka na 1 skarpetę.
3. Na skarpetki foliowe nałożyć ostrożnie grube skarpetki.
4. Całość pozostawić na stopach na 60-90 minut – w zależności od kondycji stóp.
5. Zdjąć ostrożnie skarpety grube, a następnie foliowe. Skarpety foliowe wyrzucić. Pozostałości płynu zmyć ze stóp ciepłą wodą.

UWAGA – Przez całość zabiegu zachować stopy w takiej pozycji, aby płyn się nie wylał.
Proces złuszczania naskórka powinien rozpocząć się po 3-7 dniach po zabiegu, a jego długość zależy od kondycji skóry przed zabiegiem. Proces złuszczania można przyspieszyć mocząc nogi w pozabiegowym okresie złuszczania przez ok. 20min. w ciepłej wodzie (raz do kilku razy – im częściej tym szybciej nastąpi złuszczenie).
W czasie zabiegu nie należy stosować żadnych dodatkowych środków złuszczających czy ściernych.




Moja opinia


Może od razu na wstępie powiem, że zabieg okazał się skuteczny. Były to moje pierwsze skarpety złuszczające więc porównania nie mam, ale efekt jaki uzyskałam spodobał mi się. Co prawda ja nie do końca trzymałam się zaleceń producenta, aczkolwiek wyszło mi to na dobre. 
Po pierwsze nie zużyłam obu saszetek na jeden zabieg, a dzieliłam każdą saszetkę na dwie skarpety; toteż wykonałam dwa zabiegi. Pierwszy jakieś trzy tygodnie temu, następny po 10 dniach. Skąd ten pomysł? Ponieważ czytałam opinie, z których wynikało że płynu jest za dużo i się wylewa po założeniu skarpet. Nie chciałam również aby złuszczała mi się górna część stóp, bo byłoby to nie potrzebne i nieestetyczne.
Po drugie w czasie złuszczania używałam środka ściernego, a mianowicie - pumeksu. Nie miało to żadnego negatywnego skutku, a w znacznej mierze przyspieszyło proces złuszczania.

Jak wyglądał zabieg i cały proces złuszczania? Nic fajnego, ale się opłacało. Zabieg jest męczący, ponieważ przez 90 min trzeba siedzieć w miejscu i uważać aby płyn się nie wylał. Wyczuwalne było delikatne mrowienie skóry w trakcie. Uwaga! Zabieg niszczy lakier na paznokciach ;) 
Skóra zaczęła mi się złuszczać po około 5 dniach. Na początku na piętach, potem praktycznie na całej podeszwie. Na szczęście cały proces nie trwał długo po za tym nawet w sandałkach nie było widać nic nieestetycznego (skórę ścierałam pumeksem na bieżąco).
W efekcie uzyskałam znaczną poprawę kondycji moich stóp. Najgorsze zgrubienia i zrogowacenia zostały wyeliminowane. Stopy prawie jak u niemowlaka. Jednak było mi mało i po 10 dniach od pierwszego zabiegu - powtórzyłam go. Jednak nie odnotowałam następnego złuszczania (tylko delikatne między palcami). To chyba znak, że na wypielęgnowane stopy zabieg nie działa. Trochę to dziwne, ale ok.

Na zakończenie powiem, że skarpety spełniły swoje zadanie i otrzymałam zadowalający efekt. I mogę polecić je każdemu kto chce poprawić stan swojej skóry stóp.

A Wy próbowałyście już złuszczających skarpet? :) Jeśli nie to koniecznie zajrzyjcie na stronę Ceneo i poszukajcie najlepszej oferty cenowej. :)




8 komentarzy:

  1. Moja siostra ostatnio używała te skarpetki i też jej się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja próbowałam z Mariona i też się sprawdziły :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnio robiłam l'biotica, ale najlepsze dla mnie są te z purederm :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam GlySkinCare i byłam zadowolona, teraz kupiłam Holika Holika :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie skarpety choć jeszcze żadne nie zadowoliły mnie na 100% ; /

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dibre skarpetki. Tanie i sprawdzają się ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety straszna lipa zupełnie nie ma różnicy nie polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zadowolily...a np ostatnio używałam z Mariona to w ogóle skóra nie zeszła. ..
      Różnie bywa z tymi skarpetkami :O

      Usuń

♥ Dziękuję za komentarze. Postaram się odwdzięczyć tym samym.

♥ Każde odwiedziny są dla mnie powodem do uśmiechu. Będzie mi bardzo miło jeśli zostaniesz na dłużej.