sobota, 2 listopada 2019

Olejek z drzewa herbacianego - wszechstronne zastosowanie

Olejek z drzewa herbacianego ma głównie działanie antybakteryjne i przeciwgrzybicze.  Polecany jest zwłaszcza przy trądziku, łupieżu, łuszczycy bądź grzybicy. Stosowany jest także w aromatoterapii.
Swoje unikalne właściwości olejek z drzewa herbacianego czerpie przede wszystkim z dwóch składników: Terpinen-4-ol - który działa przy chorobach i uszkodzeniach skóry, oraz Cyneol - który działa pozytywnie szczególnie przy chorobach przeziębieniowych. Sam olejek ma postać rzadkiego płynu o jasnożółtej barwie. Jego zapach jest dość mocny,  kamforowy.





Zastosowanie olejku z drzewa herbacianego


Olejek z drzewa herbacianego ma bardzo wszechstronne zastosowanie. Zarówno w przypadku infekcji skórnych, jak i w celach pielęgnacyjnych, po wykorzystywanie w gospodarstwie domowym do celów dezynfekcyjnych.
Ważne, aby był to czysty olejek, bez dodatków.  W opisie powinno być napisane 100%. Olejek jest bardzo wydajny, wystarczy dodawać tylko kilka kropel przy jednorazowym użyciu, więc wystarcza na długo.

    Olejek z drzewa herbacianego na rany i choroby skóry


Wykazuje on właściwości przeciwzapalne, antyseptyczne, ściągające i tym samym przyspiesza gojenie się ran. Także w przypadku łuszczycy dzięki właściwościom przeciwzapalnym olejek pomoże zmniejszyć dyskomfort i przyspieszy proces gojenia się podrażnionej powierzchni skóry.
Wacikiem nasączonym olejkiem należy delikatnie przemywać nawet kilka razy dziennie zmienione chorobowo miejsca. Olejek jest skuteczny, ale na całkowity efekt trzeba poczekać. W przypadku grzybicy stóp czy paznokci dobrze jest zrobić kąpiel stóp w ciepłej wodzie z dodatkiem ok. 30 kropli wyciągu. Jeśli inne miejsca na ciele są zainfekowane grzybicznie, wlewamy odpowiednio większą ilość roztworu do wanny z ciepłą wodą. Sprawdza się to także w kobiecych dolegliwościach, typu grzybica pochwy.

    Olejek z drzewa herbacianego na przeziębienie


Jego mocny aromat powoduje, że może być stosowany w inhalacjach, ponieważ oczyszcza drogi oddechowe i niszczy znajdujące się w nich bakterie. Pomoże zwalczyć zapalenie zatok, katar, uporczywy kaszel. Kilka kropel wlewamy do kominków aromatycznych, lampek, nawilżaczy powietrza, w zależności od tego, jak intensywną woń chcemy poczuć, i wdychamy. Taka inhalacja pomaga także przy migrenach, działa relaksująco i uspokajająco.
  

 Olejek z drzewa herbacianego na trądzik


Likwiduje w skórze odpowiedzialne za zmiany trądzikowe bakterie beztlenowe oraz normalizuje pracę gruczołów łojowych. To sprawia, że skóra jest mniej tłusta i nie błyszczy się. Co ważne, nie wysusza również skóry, a nawet działa na nią regenerująco i pobudza produkcję nowego naskórka. Można go stosować w nierozcieńczonej postaci bezpośrednio na skórę, albo dodawać po kilka kropel do kosmetyków pielęgnujących twarz (żeli, maseczek, kremów). Przy cerach wrażliwych zalecana jest ostrożność... Sama lubię go stosować do "parówek" na twarz lub dodając do toniku czy peelingu.



    Olejek z drzewa herbacianego na włosy


Sprawia, że włosy i skóra głowy mniej się przetłuszczają oraz nie swędzą. Jest rewelacyjny na łupież. Wystarczy parę kropli olejku dodać do szamponu, pozostawić na skórze głowy przez około 2 minuty, a następnie dokładnie spłukać. Olejek herbaciany należy stosować w ten sposób 2 lub 3 razy w ciągu tygodnia.


    Olejek z drzewa herbacianego na reumatyzm


W bolące miejsca należy wmasowywać olejek, można mieszać z innymi olejkami eterycznymi, by lepiej nagrzewały skórę. Podobnie można postąpić, jeśli po treningu siłowym mamy zakwasy. Lekki masaż z dodatkiem olejku skuteczny jest także przy stłuczeniach i siniakach.

    Olejek z drzewa herbacianego na przykry zapach


Zapobiega nadmiernemu poceniu i przykremu zapachowi pod pachami. Przemywanie skóry pod pachami olejkiem zwalczy bakterie, które stanowią bezpośrednią przyczynę nieprzyjemnej woni. W przypadku nieświeżego zapachu z ust trzeba przepłukać gardło i dziąsła roztworem z wody i kilku kropel olejku. Osobiście używałam olejku również do odświeżania butów. Kilka kropel zdecydowanie ratowało zapach.

   

    Olejek z drzewa herbacianego na owady


Olejek nanosimy punktowo na swędzące miejsca, co przynosi ulgę. Zmniejszy również obrzęk i zaczerwienienie skóry. Można też rozcieńczyć go i posmarować odsłonięte kończyny, żeby zapobiec ukąszeniom. Komary nie lubią tego kamforowo-anyżkowego zapachu! Zaobserwowano również, że mycie włosów szamponem wzbogaconym o olejek zwalcza oraz zapobiega nawrotom wszawicy.


    Olejek z drzewa herbacianego w domu

Dzięki swoim właściwościom bakteriobójczym doskonale zastępuje środek czyszczący. Możemy przemywać łazienkę czy kuchnię wodą z dodatkiem kropel tego olejku. Sprawdza się jako substancja usuwająca pleśń. Wystarczy rozpuścić 2 łyżeczki olejku herbacianego w 0,5 l wody i spryskać miejsce. Preparatu nie należy spłukiwać, tylko pozostawić do wyschnięcia. Wystarczy kilka kropli olejku rozprowadzonych u wejścia do domu, by odstraszyć mrówki bądź inne insekty. Można też odkazić i odświeżyć szczoteczki do zębów, gdy włożymy je na chwilę do wody z dodatkiem olejku. Jako środek dezynfekujący możemy go także użyć do odkażenia rąk.


Podsumowując - warto go mieć!

środa, 30 października 2019

Bioliq Pro intensywne serum rewitalizujące

Serum Bioliq Pro to kosmetyk nie najnowszy, ale u mnie po raz pierwszy na półce. Zbliżam się do końca buteleczki więc czas powiedzieć o nim kilka słów.


Od producenta

BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące to dermokosmetyk, którego substancje aktywne otrzymywane są w wyniku ekstrakcji, pozwalającej na skuteczne zachowanie ich unikalnych właściwości. Składnikiem przewodnim serum jest ekstrakt z kawioru (Acipenser spp.), który jest bogatym źródłem protein, lipidów, witamin i minerałów. Dzięki temu serum intensywnie stymuluje rewitalizację skóry: aktywnie regeneruje, nawilża i odżywia, co znacząco poprawia jej wygląd i kondycję. Dzięki obecności składnika aktywnego, wyizolowanego z korzeni tarczycy bajkalskiej, BIOLIQ Intensywne serum rewitalizujące poprawia także jędrność i elastyczność skóry, jednocześnie hamując starzenie jej komórek na drodze enzymatycznej, poprzez zwiększenie liczby podziałów komórkowych. 
Wskazania: codzienna pielęgnacja skóry twarzy i dekoltu.
Sposób użycia: delikatnie wklepać opuszkami palców w oczyszczoną skórę twarzy.
Główne składniki: ekstrakt z kawioru, korzeń tarczycy bajkalskiej.

Analiza składu:

Aqua (woda), Glycerin (gliceryna - nawilża), Butylene Glycol (nawilża, ułatwia penetracje składników wgłąb skóry), Carborner (zagęstnik, stabilizator), Polysorbate 20 (detergent otrzymywany z oleju kokosowego - usuwa tłuszcz), Palmitoyl Oligopeptide (składnik aktywny - zbudowany z aminokwasów i kwasów tłuszczowych - działa przeciwstarzeniowo, stymuluje wytwarzanie kolagenu i kwasu hialuronowego, przyspiesza gojenie), Palmitoyl Tetrapeptide-7 (regeneruje, zmniejsza stany zapalne, stymuluje regenerację włókien kolagenu, działa odmładzająco i nawadniająco), Sodium Lactate (nawilża, zmiękcza, działa antybakteryjnie, reguluje pH, nie podrażnia), Glycerin (gliceryna - nawilża), Coco-Glucoside (składnik myjący, pianotwórczy pochodzenia roślinnego - bardzo łagodny dla skóry, biodegradowalny), Caprylyl Glycol (kwas tłuszczowy - nawilża, natłuszcza), Alcohol (alkohol - konserwant, ułatwia penetrację składników aktywnych, tonizuje, oczyszcza, odtłuszcza), Glaucine (ujędrnia, działa przeciwzapalnie), Propylene Glycol (glikol propylenowy - nawilża, ułatwia penetrację), Glycerin (gliceryna - nawilża), Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum (emulgator, stabilizator - nawilża), Propanediol (składnik pochodzenia naturalnego - nawilża, naturalny konserwant, nośnik substancji aktywnych), Scutellaria Baicalensis Extract (wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej - łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie, chroni przed starzeniem się skóry, rozjaśnia skórę, naturalny filtr UV), Glycerin (gliceryna - nawilża), Hypoxis Rooperi Rhizome Extract (ekstrakt z kłącza traw afrykańskich - rozjaśnia skórę, działa przeciwstarzeniowo), Caesalpinia Spinosa Gum (frakcja z drzewa Tara - stabilizuje emulsje), Polysorbate 80 (łagodny detergent - myje, odtłuszcza, nie podrażnia), Propylene Glycol (nawilża, ułatwia penetrację), Caviar Extract (wyciąg z kawioru - odmładza, ujędrnia, nawilża, regeneruje), Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer (wygładza, zmiękcza), Sodium Hydroxide (regulator pH, stosowany w ograniczonym stężeniu), Disodium EDTA (regulator lepkości), Benzyl Alcohol (rozpuszczalnik, konserwant, zapach), Metylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Lactic Acid (kwas mlekowy - nawilża, uelastycznia, spłyca zmarszczki), Parfum (zapach)

Moja opinia

Na wstępie zaznaczę, że to w sumie moje pierwsze serum w życiu. Dotychczas wystarczały mi różnego rodzaju kremy. Jednak przekraczając 25 rok życia stwierdziłam, że to czas i pora na coś mocniejszego. 
Serum jest od dawna wszędzie reklamowane, pewnie nie ma osoby, która by o nim nie słyszała. Pytanie czy ten produkt nie jest przereklamowany?
Cóż, cena nie jest wysoka, to zdecydowanie niższa półka cenowa, bo serum dostaniemy już za mniej niż 20zł. Wydajność jest przeciętna. Buteleczka 30 ml przy stosowaniu głównie tylko na noc wystarczy na 2-3 miesiące.
Serum Bioliq Pro ma bardzo ładne szklane opakowanie z pipetą. Konsystencja jest lekko lejąca. Zapach delikatny, ładny. Aplikacja należy do tych przyjemniejszych. Serum się fajnie rozprowadza i szybko wchłania. Na początku powstaje trochę lepka warstwa, ale po chwili znika i skóra staje się bardzo miła i gładka w dotyku. Nie budzę się też z tłustą skórą, co dla mnie ważne. Dzięki serum moja skóra na pewno zyskała na odżywieniu i nawilżeniu, wygląda promiennie i świeżo. 
Nie powiem niestety, że możemy liczyć na poprawę konturów twarzy czy likwidację zmarszczek - nic takiego nie zauważyłam - i nie śmiałam się spodziewać po serum za około 20zł. Nie zmienia to faktu, że jakość jest adekwatna do ceny i na niezbyt wymagającej cerze sprawdzi się wyśmienicie. 
Co do składu - jest zdecydowanie przeciętny - są ciekawe składniki, ale raczej niżej niż wyżej na liście.




czwartek, 8 lutego 2018

Fluid kryjący za grosze - Bielenda

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję podkładu. Ostatnio schodzą one u mnie bardzo szybko, dlatego co raz więcej u mnie na blogu podkładów i fluidów. Najczęściej sięgam po marki Rimmel, Revlon,  ostatnio pojawił się podkład z L’Oréal i Max Factor a obecnie jestem już w posiadaniu pewnego podkładu z Maybelline, o którym napiszę wkrótce. Dzisiaj natomiast na blogu zagości  fluid kryjący Cover z Bielenda Make-Up Academie. Jest to mój pierwszy fluid z Bielendy i chyba zarazem najtańszy jaki kiedykolwiek posiadałam. Jak łatwo się domyślić na pewno ma on swoje wady i zalety... Czy był warty zakupu dowiecie się niżej.



Od producenta



Kryjący fluid w doskonały sposób poprawia wygląd cery mieszanej, z niedoskonałościami i zmianami pigmentacyjnymi, zapewniając jej aksamitną gładkość i jednolity wygląd. Wysoka zawartość stapiających się ze skórą mikropigmentów: poprawia i wyrównuje koloryt, kryje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki, matuje.
Fluid doskonale dopasowuje się do cery, dając naturalny świeży efekt, a ultra lekka, nietłusta konsystencja nie obciąża jej. Jedwabista, nasycona mikropigmentami formuła z technologią IDEALNEGO KRYCIA adaptuje się do światła i kształtu twarzy, precyzyjnie rozprowadza, zapewniając przyjemną aplikację i doskonały jednolity efekt korekty i krycia.

Fluid zawiera witaminę E o działaniu przeciwstarzeniowym, nawilżającym, wygładzającym i zmiękczającym naskórek.

Skład: Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Propylene Glycol, Trimethylsiloxysilicate, PEG/PPG 18/18 Dimethicone, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Tocopheryl Acetate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Disteardimonium Hectorite, Triethoxycaprylylsilane, Propylene Carbonate, Silica Dimethyl Silylate (nano), Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499.




Cena: 12,99zł / 30 g (Rossmann)

odcień 0


Moja opinia


Posiadam odcień 0, który jest najjaśniejszym kolorkiem. Podkład za tak niską cenę oczywiście musi mieć jakieś wady, ale może zacznę od zalet. Po pierwsze fluid ten ma zdecydowanie żółte tony, co dla mnie jest plusem. Ma bardzo ładne wykończenie, lekko matowe, do tego krycie jest na prawdę bardzo dobre. Nie jest zbyt ciężki, bardzo dobrze się z nim pracuje, nie pozostawia smug, nie podkreśla suchych skórek, ani zmarszczek czy porów. Po nałożeniu mam wrażenie nawilżenia skóry. Opakowanie w postaci tubki, takie jak lubię najbardziej. Fluid ten ogólnie nie zaszkodził  mojej cerze, nie zapchał, nie uczulił, nie wysuszył. Skład raczej standardowy jak w każdym podkładzie drogeryjnym. Kupiłam go za około 10 zł w promocji, więc cena jest też zdecydowanym plusem.




A wady?  No cóż... To co mi najbardziej przeszkadza jego ciemnienie. Od razu po wyciśnięciu odcień 0 przypomina kolor 150 The buff z Revlona, który dla mnie zimą jest odcieniem idealnym, natomiast już po minucie ciemnieje do co najmniej 180 Sand Beige. Kolejną jego wadą jest średnia trwałość, wytrzymuje około 6 godzin po dobrym przypudrowaniu, ale to w przypadku mojej tłustej cery, na normalnej wytrzyma zdecydowanie dłużej, więc myślę, że akurat trwałość może być u niektórych z Was plusem.  Do tego trochę się ściera z brody i nosa w trakcie noszenia, ale to jak większość podkładów. Wydaje mi się również, że jest on słabo wydajny, chyba żaden podkład mi się nie skończył tak szybko jak ten.


kolor jasny 0


Podsumowując, powiem, że za tą cenę można go wypróbować. Ja na pewno do niego wrócę na wiosnę, kiedy moja cera zostanie muśnięta pierwszymi promieniami słońca. Na co dzień spełnia moje oczekiwania. Cena jest bardzo korzystna, a fluid bardzo ładnie wygląda na mojej cerze. Jeśli szukacie czegoś taniego i dobrze kryjącego na co dzień, a Wasza cera nie jest zbyt tłusta i jasna, to zdecydowanie warto go kupić...

A Wy znacie jakieś tanie a dobre podkłady?


czwartek, 1 lutego 2018

Z serii tanie a dobre... - pomadka Bell Matt Liquid Lips

Zdecydowaną większość kosmetyków w mojej toaletce stanowią te z niższych półek cenowych. Wyznaję zasadę - jeśli nie widać różnicy to po co przepłacać. Tym razem odkryłam bardzo tanią i świetnie sprawdzającą się pomadkę matową marki Bell, o której Wam dzisiaj opowiem. Zapraszam na recenzję.


Od producenta


Absolutny hit ostatnich sezonów – pomadka matowa w płynie. Dzięki płynnej konsystencji gładko rozprowadza się na ustach i już chwilę po nałożeniu tworzy trwałą, matową warstwę. Nie wysusza przy tym ust i nie podkreśla skórek. Dodatek wosku pszczelego nawilża i zmiękcza usta. Nie rozmazuje się, nie ściera i pozostawia matowy efekt na wiele godzin. Wystrzałowe, intensywne kolory z kolekcji ożywią makijaż.


pomadka matowa


Moja opinia



Pomadkę tą można dostać chyba tylko i wyłącznie w Biedronkach. Kolorów jest kilka do wyboru. Ja posiadam numer 1 - jest to brudny pastelowy róż. Pomadka ta posiada zdecydowanie więcej zalet niż wad i można ją z powodzeniem porównywać do tych ze znacznie wyższych półek cenowych. Zacznę od tego że opakowanie jest klasyczne, z wygodnym i precyzyjnym aplikatorem. Zapach jakby malinowy, delikatny, ładny. Pomadkę bardzo łatwo nakłada się na usta, dosyć szybko zastyga, ale w wyjątkowo komfortowy sposób - nie tworzy skorupy, nie jest w znaczący sposób wyczuwalna. Leciutko się klei, ale w porównaniu do innych matowych pomadek to można powiedzieć, że ma prawie pudrowe wykończenie. Pomadka ta nie wysusza ust, co jest największą jej zaletą. Nie podkreśla suchych skórek, nie zbiera się w załamaniach. Już jedna warstwa zapewnia całkowite krycie, choć dwie dają jeszcze lepszy efekt. Same zobaczcie na poniższym zdjęciu.


efekt na ustach


Co jeszcze ciekawe - jako jedna chyba z nielicznych pomadek tego rodzaju - nie odbija się na szklankach czy nawet skórze. Jest dosyć trwała, nie zjada się zbyt łatwo, a jeśli zajdzie potrzeba uzupełnienia ubytków to nie jest to problemem, bo nadal będzie się ładnie prezentowała. Łatwo się zmywa płynem do demakijażu.
Składu nie analizowałam dokładnie, domyślam się, że może nie być idealny, ale obiecany przez producenta wosk pszczeli w nim znalazłam.
Do tego pomadka jest tania i super wydajna. Hmm, czy ma jakieś wady? Chyba tylko jedną... uzależnia ;) 
Szczerze zachęcam do wybrania się do Biedronki i  wypróbowania tej pomadki na własnych ustach. Ja napewno wybiorę się po inne kolory jako tylko skończą mi się zapasy innych marek. 

A Wy znacie te pomadki? Lubicie?