wtorek, 19 maja 2020

Termissa - balsam ujędrniająco-antycellulitowy - hit czy kit?

Dzisiaj o produkcie typu, do  których podchodzę z niedowierzaniem, a mianowicie o balsamie antycellulitowym. Do tej pory żaden z tego typu kosmetyków nie spełnił moich oczekiwań... Czy tym razem było inaczej? Dowiecie się niżej. Zapraszam do lektury.




Od producenta

Aktywny balsam antycellulitowy. Wyjątkowa formuła opracowana na bazie bogatej w cenne minerały wody termalnej z Podhala wzbogacona o unikatowy kompleks roślinny DRENALIP™, drogocenne oleje i naturalne substancje aktywne skutecznie redukuje cellulit oraz zapobiega jego powstawaniu. Zawarte w balsamie ekstrakty z traganka chińskiego, ruszczyku, skórki cytryny i nawłoci przyspieszają metabolizm i spalanie kanki tłuszczowej oraz zmniejszają obrzęki w obszarach skóry dotkniętej problemem cellulitu. Ekstrakt z kawy i aloesu redukuje tkankę tłuszczową i zwiększa jędrność skóry. Kompleks oleju: słonecznikowego, ze słodkich migdałów, Jojoba, arganowego, oliwy z oliwek oraz masła Shea wnika głęboko w skórę, zapewniając jej odpowiednie nawilżenie i odżywienie. Efektem jest wyszczuplona, ujędrniona i idealnie gładka skóra.

• Zawiera: drogocenne oleje, 97% składników naturalnych, kompleks DRENALIP™, ekstrakt z kawy, ruszczyka i aloesu • Nie zawiera: PEG, silikonów i pochodnych ropy naftowej • Certyfikowane surowce ECOCERT Efekt działania: Przeprowadzone badania potwierdzają zmniejszenie obwodu uda, redukcję skórki pomarańczowej oraz poprawę kondycji i wyglądu skóry* *test u ochotniczek, które przez 28 dni testowały produkt zawierający DRENALIP™

Sposób użycia: Stosować na oczyszczoną skórę, 1-2 razy dziennie w miejsca z objawami cellulitu i z nadmiarem tkanki tłuszczowej.



Ingredients Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Lanolin, Olive (Olea Europaea) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Hydroxyethyl Acrylate (and) Sodium Acryloyl Dimethyl Taurate Copolymer, Argania Spinosa Kernel Oil*, Caffe Arabica Seed Extract, Cera Alba, Cetyl Alcohol, Ethyl Linoleate, Ethyl Oleate, Ethyl Linolate, Ethyl Palmitate, Ethyl Stearate, Ruscus Aculeatus Root Extract, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Propanediol, Ruscus Aculeatus Root Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Extract, Solidago Virgaurea (Goldenrod) Extract, Astragalus Membranaceus Root Extract, Allantoin, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid (and) Citric Acid, Urea, D-Panthenol, Lactic Acid Producent: Termissa

Cena: 37 zł / 250 ml 








Moja opinia

Z marką Termissa spotkałam się po raz pierwszy, kupiłam produkt z czystej ciekawości. Już na wstępie powiem, że niestety ten kosmetyk nie przypadł mi do gustu. Nawet samo stosowanie go nie należało dla mnie do najprzyjemniejszych. Przeszkadzał mi zapach balsamu i konsystencja. Trzeba przyznać, że zapach jest dziwny - jakby kosmetyk był popsuty, a termin ważności nie upłynął. Konsystencja również nie przypadła mi do gustu. Balsam jest gęsty, ale okrutnie natłuszcza i nie wchłania się do końca. Nienawidzę śliskiej skóry po zastosowaniu kosmetyku, jeszcze trochę i można by się ześlizgiwać z łóżka :D A zaznaczę, że nie mam tendencji do nakładania zbyt dużej ilości kosmetyku, po prostu ta właściwość kosmetyku wynika z dużej ilości olejów w składzie.

Byłabym w stanie powyższe niedogodności zaakceptować, gdyby chociaż ten balsam był skuteczny. Uważam, że jak na cenę średnio-półkową powinien wykazać się przynajmniej jakimkolwiek działaniem. Po za nawilżeniem, nie zauważyłam żadnego efektu. Zmierzyłam obwody uda i bioder i nie ubyło z nich ani pół centymetra. Stosowałam go przez dwa miesiące, raz dziennie. Stopień zaawansowania cellulitu, ciężko ocenić, ale raczej bez widocznych zmian. Nadmienię tylko, że starałam się zdrowiej odżywiać, ograniczyłam słodycze, chipsy i pizze do minimum oraz piłam dużo wody... Cóż... Jak widać ekstrakty z kawy, ruszczyka i aloesu nie są aż tak skuteczne w walce z cellulitem jak przypuszczałam. Skład w sumie nie jest najgorszy, przymykając oko na parabeny, aczkolwiek efektu brak.

Podsumowując z bólem serca, nie mogę polecić tego balsamu nikomu. Do najtańszych nie należy, a stosowanie jest nieprzyjemne i bezskuteczne.  Pewnie przez wzgląd na ten balsam nie sięgnę również po żaden inny kosmetyk marki Termissa.

A czy Wy spotkałyście się z jakimś skutecznym balsamem antycellulitowym? Ja zaczynam teraz testowanie balsamu Tołpa. Jeśli on również się nie sprawdzi to  pozostanie mi już chyba tylko bańka chińska... :)

wtorek, 12 maja 2020

Skuteczny krem przeciwzmarszczkowy pod oczy Pharmaceris A

Kiedy kobieta zaczyna się zbliżać do trzeciej dekady swojego życia, zaczyna wyszukiwać co raz to skuteczniejszych metod na zatrzymanie oznak biegu czasu na swojej skórze. Ja już po 25 roku życia zaczęłam sięgać po jakieś kremy zapobiegające starzeniu się skóry twarzy. Teraz, gdy zwłaszcza w okolicy oczu, pojawiły się pierwsze delikatne zmarszczki, zaczęłam jeszcze bardziej skrupulatnie wyszukiwać kremy, które spełniają moje oczekiwania. W kremach takich szukam przede wszystkim dobrych składów i ciekawych składników, których działanie zostało udowodnione. Krem PHARMACERIS A Opti-Sensilium ma w swym składzie cenny składnik, który wzbudził moje zainteresowanie. Jaki? Dowiecie się w dalszej części tekstu...

krem pod oczy


Od producenta


Krem do codziennej pielęgnacji dojrzałej, nadwrażliwej i podatnej na alergię skóry wokół oczu.

Krem działa dwukierunkowo – wyraźnie wygładza zmarszczki oraz dogłębnie odżywia zmęczoną skórę wokół oczu.
Aktywne połączenie innowacyjnego peptydu oraz witaminy E stymuluje syntezę kolagenu i elastyny, wzmacniając strukturę skóry i przywracając jej utraconą jędrność.
Optymalnie dobrana dawka szlachetnych olejów (z babassu, passiflory i ryżu) intensywnie nawilża i odżywia skórę, tworząc jednocześnie barierę zabezpieczającą przed wysuszeniem i niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych.
ZAAWANSOWANE NAUKOWO, INNOWACYJNE FORMUŁY IMMUNO-PREBIOTIC oraz LEUKINE-BARRIER ukierunkowane są na regulację systemu immunologicznego skóry i łagodzenie podrażnień. Stymulują wzrost ochronnej, fizjologicznej mikroflory naskórka, zmniejszając nadwrażliwość skóry.

Aktywnie zapobiega podrażnieniom, zaczerwienieniom, świądowi oraz pieczeniu, wpływając na zdrowy wygląd i stan skóry.
Pojemność: 15ml
Rozprowadzić krem na oczyszczonej skórze wokół oczu, uważając aby nie wprowadzić preparatu do worka spojówkowego. Stosować codziennie rano i wieczorem. Idealnie nadaje się pod makijaż.



  • FORMUŁA IMMUNO- PREBIOTIC – formuła łagodząca podrażnienia i zmniejszająca nadwrażliwość skóry.
  • Leukine-Barrier formula – formuła ukierunkowana na regulację systemu immunologicznego skóry i łagodzenie podrażnień.
  • Peptyd – stymuluje syntezę białka redukując widoczność zmarszczek i istniejących już wgłębień skórnych oraz opóźnia proces starzenia się skóry. Wykazuje właściwości regeneracyjne, przywracając skórze napięcie i jędrność.
  • Passiflora – koi i łagodzi podrażnienia oraz niweluje negatywny wpływ na skórę niekorzystnych czynników zewnętrznych (zanieczyszczenia, środowisko, stres, zmęczenie).
  • Olej z Babassu – olej z nasion Babassu o silnym działaniu nawilżającym oraz zmiękczającym skórę.
  • Olej z ryżu – pełni funkcje ochronne, pomagając skórze przywrócić jej prawidłową równowagę. Bogaty we właściwości nawilżające oraz nawilżające skórę.
Bezpieczeństwo i wysoka tolerancja potwierdzona klinicznie i dermatologicznie.
  • HIPOALERGICZNY
  • BEZ PARABENÓW,
  • BEZ KONSERWANTÓW,
  • BEZ ALERGENÓW,
  • BEZ KOMPOZYCJI ZAPACHOWEJ.
Skuteczność potwierdzona klinicznie i dermatologicznie na skórze alergicznej i wrażliwej.
  • 82% uelastycznia
  • 82%** wygładza
  • 89% nawilża
  • 93% koi i łagodzi
** po jednej aplikacji

Źródło: wyniki testów konsumenckich w Centrum Naukowo- Badawczym Dr Irena Eris po 4 tyg. stosowania/po jednej aplikacji.

 Składniki/Ingredients: Aqua (Water), Glycerin, Hydrogenated Polydecene, Cetearyl Alcohol, Methyl Glucose Sesquistearate, Pentylene Glycol, Hydrogenated Olive Oil Decyl Esters, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Passiflora Incarnata (Passionflower) Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Glyceryl Polyacrylate, Allantoin, Lonicera Caprifolium (Honeysuckle) Flower Extract, Citric Acid, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Inulin, Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract, Disodium EDTA, Laminaria Ochroleuca Extract, Alpha-Glucan Oligosaccharide, BHA, Palmitoyl Tripeptide-5, Methylparaben, Propylparaben
 Moja opinia

Składnikiem  w tym kremie, który przykuł moją uwagę jest oczywiście peptyd, a dokładniej Tripeptyd (Palmitoyl Tripeptide-5). Obok retinolu, antyoksydantów i kwasów hydroksylowych, peptydy stanowią kolejną grupę, efektywnych i wartych uwagi kosmetycznych składników aktywnych. Peptydy to substancje aktywne, które nie powodują podrażnienia, ani łuszczenia skóry. Są one opcją dla osób, które nie tolerują produktów z retinolem, ani kwasami hydroksylowymi typu AHA, BHA, PHA. Ich działanie na skórę jest naprawdę szerokie, regenerują skórę spłycają zmarszczki, poprawiają kontur twarzy, wpływają na produkcję kolagenu i kwasu hialuronowego. 

Tyle z teorii, czas powiedzieć trochę o "praktyce". Co prawda w kremie tym peptyd nie znajduje się za wysoko w składzie i nie wiem jakie stężenie stężenie zastosowano, natomiast wiem, że ten krem jest skuteczny. Krem solidnie nawilża i pielęgnuje. Nie uczula, nie podrażnia, jest naprawdę delikatny. Konsystencja jest lekka, szybko i całkowicie się wchłania. Jest bardzo wydajny. Bezzapachowy.  Nadaje się pod makijaż - nic się nie roluje. To co mnie ucieszyło najbardziej to delikatna redukcja zmarszczek, którą nawet trochę widać na zdjęciu, które zamieściłam niżej po 4 miesiącach stosowania. 

Krem jest zamknięty w poręcznym, małym dozowniku z pompką. Co mnie zaskoczyło, to to że denko jest w nim ruchome i podnosząc się z każdym wyciśnięciem porcji kosmetyku - krem został wykorzystany do samego końca. Wydajność, również mnie zaskoczyła, jedno opakowanie mi wystarczyło na 4 miesiące codziennego stosowania, raz lub dwa razy dziennie. Cenowo wypada całkiem dobrze, ja go kupiłam za 33 zł, natomiast cena rekomendowana to około 43zł. 

Podsumowując szczerze polecam ten kremik osobom z pierwszymi oznakami starzenia się skóry wokół oczu w wieku 25-30 lat. Moje oczekiwania spełnił, aczkolwiek prawdopodobnie w przyszłości będę szukać kremów z większym stężeniem peptydów.
 

czwartek, 23 kwietnia 2020

L`biotica Eclat Glow Cream - Krem wygładzający zmarszczki

Z marką L`biotica spotkałam się po raz pierwszy, gdy upolowałam peeling L`biotica Eclat Face Peel z kwasami owocowymi i pyłem wulkanicznym. Z peelingiem mocno się zaprzyjaźniłam, więc postanowiłam brnąć w tą markę dalej. Skusiłam się na krem do twarzy z retinolem i koenzymem Q10. Krem jest  dosyć ciekawy, więc zapraszam do zapoznania się z recenzją.



Od producenta

ECLAT GLOW CREAM

KREM WYGŁADZAJĄCY ZMARSZCZKI

Multikrem wygładzający zmarszczki do każdego rodzaju skóry. Ujędrnia, wypełnia widoczne zmarszczki i przeciwdziałania powstawaniu nowych. 

Efekt na skórze:
  • Wygładzone i spłycone zmarszczki.
  • Ujędrnienie i długotrwałe nawilżenie.
  • Rozświetlona skóra, równomierny koloryt.
    Retinol (witamina A) stymuluje podziały komórkowe, przyspieszając cykl odnowy skóry. Regeneruje uszkodzone włókna kolagenu i elastyny, warunkując jędrność i sprężystość skóry. Wygładza widoczne zmarszczki, zapobiega powstawaniu nowych.
    Koenzym Q10 bierze udział w wytwarzaniu energii komórkowej, niezbędnej dla odnowy i regeneracji uszkodzonych komórek skórnych. Skutecznie neutralizuje wolne rodniki, hamując procesy starzenia się skóry.
    Olej z pestek czarnej porzeczki (Ribes nigrum) zawiera aż 18% aktywnego biologicznie kwasu GLA (ƴ-linolenowego), pełniącego funkcję regulatora wielu fizjologicznych procesów skórnych. Stymuluje powstawanie cennych substancji wzmacniających naturalną odporność skóry.

krem z retinolem

  •     Nie pozostawia tłustego filmu, nie zatyka porów
  •     Idealny jako baza pod makijaż
  •     Do stosowania zarówno na noc, jak i na dzień
  •     Jakość potwierdzona przez lekarzy dermatologów
  •     Działanie potwierdzone testami In Vivo
  •     Formuła wzbogacona o naturalny filtr UV
Skład: Aqua, Caprylic/ Capric Triglyceride, Glycerin, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Hydrogenated Didecene, Isododecane, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Isostearyl Isostearate, Glyceryl Stearate, Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpentadecene, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Avena Sativa Bran Extract, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Papain, Hydrogenated Retinol, Ubiquinone, Allantoin, Glucose, Tocopherol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Dimethicone, Dimethicone Crosspolymer, Tetrasodium EDTA, Mica, Tin Oxide, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sodium Hydroxide, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, CI 77891.

retinol


 Moja opinia

Być może nie znam tego kremu na tyle długo by opisać jego działanie długofalowe, jednak po około dwumiesięcznym stosowaniu co nieco mogę o nim powiedzieć. Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy zaczęłam większą uwagę przykładać do składów kosmetyków, ten spełnia moje oczekiwania - skład jest naprawdę przyjazny i kilka składników opisywanych przez producenta wzbudza zaufanie.

Większość obietnic producenta jest spełniona. Z pewnością skóra jest rozświetlona, ujędrniona, nawilżona, koloryt jest ujednolicony. Nie jestem pewna co do działania na zmarszczki, ale by to ocenić, trzeba by go stosować przez kilka miesięcy. Jednak jak wspomniałam wcześniej, retinol w składzie skutecznie wzbudza zaufanie.



Konsystencja kremu jest dosyć treściwa, ale bardzo przyjemnie się rozprowadza na skórze i szybko wchłania. Jednak gdy nałożymy go dosyć obficie to wbrew obietnicy producenta, pozostawi on lekko tłusty film. Po dłuższym noszeniu go na twarzy również mniejsza ilość kremu potrafi się wyświecać po pewnym czasie. Myślę, że to wina mojej cery mieszanej, osobiście wolę matujące kremy. Krem sprawdza się pod makijażem, nie roluje się.

Kremik nie zapycha, nie podrażnia, nie uczula, nie przyczynia się do powstawania wyprysków. Jest bardzo wydajny. Na plus również wygodna, miękka tubka i cena. Kupimy go za około 22-25 zł w aptekach online. Krem również bardzo ładnie i delikatnie pachnie. Ja polecam ten krem, natomiast nie wiem czy do niego wrócę, bo wolałabym coś bardziej matującego.

A czy Wy spotkałyście się z marką L`biotica? Możecie polecić równie ciekawe kremy z retinolem w składzie?

środa, 8 kwietnia 2020

Szybki kurs zdejmowania hybrydy + pomysł na wiosenno-świąteczny manicure

W wyniku zamknięcia salonów kosmetycznych pewnie wiele z Was zostało w domu z paznokciami w opłakanym stanie i półcentymetrowym odrostem. Podpowiem Wam jak szybko i łatwo pozbyć się lakieru hybrydowego w domowym zaciszu. Z pewnością większość przyrządów jakie będą Ci potrzebne masz w domu, jedynym produktem, który będziesz musiała nabyć to aceton kosmetyczny (remover). Jak usunąć hybrydę krok po kroku dowiesz się z dalszej części posta. Natomiast jeśli sama wykonujesz manicure hybrydowy, to niżej znajdziesz propozycję na wiosenny manicure. Pamiętaj, to że nie wychodzisz z domu nie znaczy, że nie możesz zadbać o swój wygląd - zrób to dla poprawy nastroju i zachowania pozorów normalności :)

Jak zdjąć - hybrydę krok po kroku


Pierwsze co musisz zrobić to pozbyć się wierzchniej warstwy topu. Pilniczkiem o gradacji 180 lub 240 spiłowujemy top i ewentualnie częściowo kolor, uważając by nie przepiłować się do płytki paznokcia. 



Następnie przydadzą się pocięte na kawałki waciki kosmetyczne, aceton i folia aluminiowa, chyba że jesteśmy w posiadaniu specjalnych klipsów. Nasączamy dosyć obficie każdy wacik, przykładamy do paznokcia i zabezpieczamy klipsem bądź owijamy folią. Czekamy 10 min. Jeżeli zachodzi taka potrzeba to czynność powtarzamy. Osobiście odradzam kupowanie zmywaczy do lakieru hybrydowego, może są delikatniejsze ale z doświadczenia wiem, że sprawdzają się o wiele gorzej niż czysty aceton.



Jeżeli lakier się nam już ładnie złuszczył przystępujemy do usunięcia go radełkiem/kopytkiem czy też patyczkiem. Lakier powinien być miękki i odchodzić płatami. Ewentualnych resztek, przy zachowaniu szczególnej ostrożności, pozbywamy się pilniczkiem.

Ja często stosuję inną metodę pozbywania się hybrydy - bez użycia acetonu. Spiłowuję cały lakier pilnikiem, jednak tą metodę uważam za bezpieczną tylko wtedy kiedy wiem, że ostatnio nałożyłam grubą warstwę bazy proteinowej. 



Cóż, jak widać na powyższym obrazku wcale to nie jest takie trudne, co najwyżej lekko czasochłonne. Powodzenia! :)

Pomysł na wiosenny manicure


Ta część posta skierowana jest do Pań, które mają swój mały salon kosmetyczny w domu. Ja sama wykonuję hybrydy już ponad dwa lata i chyba zaczęło mi to całkiem przyzwoicie wychodzić. Oceńcie same...

 Baza proteinowa - Indigo Protein Base Removable
Do wykonania powyższego manicure użyłam:
  1.  Baza proteinowa - Indigo Protein Base Removable
  2.  Lakier Hybrydowy Neess  7517 Różowa i Romantyczna
  3.  Lakier Hybrydowy Pierre rene  023 MERLOT  
  4.  Top Pierre rene dry top coat 
  5.  Naklejki wodne
  6.  Cyrkonie
Jak Wam się podoba mój wiosenno-świąteczny manicure?  Myślę, że niedługo na blogu pojawi się recenzja lakierów i topów Pierre Rene. Odsyłam Was również do recenzji lamp UV/LED jakich używam: KLIKAJCIE TUTAJ.
Pozdrawiam :)