sobota, 22 października 2016

Maskary Lovely - porównanie

Bardzo lubię testować tusze do rzęs z niższych półek cenowych. Moim zdaniem wydawanie dużych pieniędzy na tusze zupełnie nie ma sensu. Po pierwsze, tusz sprawdza się najczęściej tylko koło miesiąca użytkowania, potem wysycha i staje się bezużyteczny, po drugie to jeśli chodzi o maskary to bardzo często jakość nie idzie w parze z ceną. Dzisiaj przygotowałam dla Was porównanie trzech tuszy Lovely - jest to niewątpliwie niska półka cenowa. A jak się to ma do jakości dowiecie się niżej.


Lovely Wild Cat Eye - tusz do rzęs nadający objętość


Mascara do rzęs nadająca mega objętość i efekt „kociego oka” dzięki specjalnej szczoteczce.
Cena: 11,29 zł 

Tusz najdroższy z tej trójki i chyba najgorszy. Ma bardzo fikuśną szczoteczkę, która niby ma gwarantować efekt kociego oka. Moim zdaniem ta szczoteczka  nie robi nic szczególnego z rzęsami. Tusz owszem nadaje objętości. Rzęsy po nim są zdecydowanie pogrubione, ale mi taki efekt "oblepienia tuszem" nie przypadł do gustu. Tusze tego rodzaju najczęściej pozostawiają grudki i z tym właśnie tak jest.




Lovely Collagen Wear


Maskara pogrubia i wydłuża rzęsy; zawiera kolagen odżywiający rzęsy, dodatkowo wspierając ich regeneracje i odbudowę. Jeśli Twoje naturalne rzęsy są zniszczone wielokrotnym nakładaniem tuszu, nieodżywione i delikatne to warto wypróbować tusz Collagen Wear. Idealna pielęgnacja oraz wzmocnienie rzęs.  Szczoteczka nadaje rzęsom efekt maksymalnej długości i pogrubienia wraz z kolorem intensywnej czerni.
Cena: 10,99 zł

Ten tusz moim zdaniem wypada całkiem nieźle. Uwielbiam go używać na co dzień. Pozwala uzyskać całkiem fajny efekt. Rzęsy są delikatnie pogrubione i wydłużone. Nawet szczoteczka mnie satysfakcjonuje, mimo że wolę silikonowe. Ta jest bardzo klasyczna, można powiedzieć, że oldskulowa. Ciekawa jestem czy regularne stosowanie wpłynie na kondycję moich rzęs... Póki co nic takiego nie zauważyłam.


tusz do rzęs lovely efekt

Lovely Pump Up - tusz do rzęs podkręcający


Doskonale wytuszowane rzęsy oraz wyjątkowe spojrzenie to cel naszego każdego makijażu. Dzięki tej maskarze, bez  użycia zalotki, przygotujesz zaskakujący makijaż każdego dnia. Rzęsy będą podniesione i podkręcone. Specjalnie wyprofilowana sylikonowa szczoteczka pozwoli Ci na idealną stylizację rzęs i dokładne ich rozczesanie.
Cena: 10,99 zł. 

Na koniec ulubieniec blogosfery i jednocześnie mój ulubieniec. Tusz, który spisuje się niemal idealnie. Na co dzień nie potrzebuję nic więcej. Bardzo ładnie rozczesuje, świetnie wydłuża. Nie pogrubia zbyt mocno, ale zawsze wygląda na rzęsach nienagannie. Co mnie w nim zadziwiło to bardzo dobry efekt podkręcenia. Z nim można śmiało zrezygnować z zalotki. Efekt ten zapewne gwarantuje nam wygięta silikonowa szczoteczka. Bardzo polubiłam jej kształt. Ciężko się nią pobrudzić. Podsumowując - najlepszy tusz z niskiej półki. I myślę, że zdecydowana większość z Was ten fakt potwierdzi.

szczoteczka


Na koniec jeszcze wspomnę, że z tuszów Lovely miałam również różową - False Lashes i była również bardzo fajna. Ale jeśli nie lubicie eksperymentować postawcie na pewniaka - żółtą Lovely - zadowoli każdą z Was.  Niżej zdjęcie efektów. A wy jakich macie ulubieńców z niskich półek cenowych?

efekt na rzęsach



11 komentarzy:

  1. Miałam ten pump up, dosyć fajny ale zauważyłam że więcej niż zwykle rzęs mi po nim wypadało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to dziwne i przykre...ale może to wcale nie od tuszu :P

      Usuń
  2. żółtka lubię, a teraz mam ich nowy różowy tusz i jestem oczarowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam go kupić ale już nie było w szafie :(

      Usuń
  3. Wild Cat najbardziej mi się podoba na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam wersję Curling Pump Up, ale nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten z efektem kociego efektu ostatnio zdenkowałam. Nie podoba mi się efekt, poza tym po kilku godzinach się osypywał i była panda :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sie nie osypuje jakos strasznie ale efekt tez mi sie nie podoba xD

      Usuń
  6. Puki mieszkałam w Polsce często sięgałam po tusze marki Lovely, obecnie mam ulubieńca z Essence :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za komentarze. Postaram się odwdzięczyć tym samym.

♥ Każde odwiedziny są dla mnie powodem do uśmiechu. Będzie mi bardzo miło jeśli zostaniesz na dłużej.