niedziela, 21 maja 2017

Rival de Loop Zell Intense - eliksir pod oczy


Krem pod oczy to kosmetyk, bez którego obyć się nie można. Każda z nas już chyba wie, że skóra wokół oczu jest wyjątkowo cienka i trzeba o nią dbać wyjątkowo pieczołowicie. Ja zaczęłam stosować kremy pod oczy około 22 roku życia, kiedy zauważyłam w tych okolicach pierwsze oznaki utraty elastyczności skóry. Działanie kremów było dosyć odczuwalne i widoczne. Moim ulubieńcem stał się wtedy krem od Alterry Winogrona BIO i Biała Herbata BIO, którego głównym zadaniem było zapobieganie zmarszczkom, poprzez solidne nawilżanie skóry. Długo mi służył i byłam z niego bardzo zadowolona, jednak po 25 roku życia skóra zaczęła potrzebować czegoś więcej. Zdecydowałam się sięgnąć po krem przeciwzmarszczkowy. Wtedy moim odkryciem i wybawcą z problemów okazał się być krem z Rival de Loop - Revital Q10. Efekty jakie z jego pomocą osiągnęłam były niesamowite. <KLIK
Przez ten krem marka Rival de Loop mocno zyskała w moich oczach i obdarzyłam ją zaufaniem, przez co następnym kremem jaki wybrałam do pielęgnacji okolic oczu był eliksir Rival de Loop z serii Zell Intense.


skład, działanie, efekty, opinie



Od producenta



Rival de Loop eliksir pod oczy 15 ml

Intensywnie regenerujący komórki.

Rezultat:  Eliksir zmniejsza zmarszczki, cienie i worki pod oczami i efektywnie zapobiega starzeniu się skóry. Koi wrażliwy obszar wokół oczu i pielęgnuje go tak, aby stał się elastyczny i miękki. Cera jest jednolita a twarz emanuje młodzieńczym blaskiem.
 
  • Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie
  • Tolerancja przez oczy testowana i potwierdzona
  • Produkt nadaje się dla użytkowniczek soczewek kontaktowych
 
Skład: Aqua, Glycerin, Caprylic/ Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate Citrate, Coco-Caprylate/Caprate, Sorbitol, Distarch Phosphate, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Butyrospermum Parkii Butter, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Glycine Soja Oil, Cetearyl Alcohol, Sodium Acrylate/ Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Algae Extract, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Adansonia Digitata Pulp Extract, Darutoside, Albizia Julibrissin Bark Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Hydrolyzed Soy Protein, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Cena: 14,99 zł / 15 ml






Moja opinia


Zacznę od tego, że opakowanie nie jest zbyt powszechne jak na krem pod oczy. Eliksir jest zamknięty w plastikowej buteleczce z pompką. Jest to bardzo wygodne i sterylne rozwiązanie. Jedna pompka to ilość odpowiednia na jedno użycie.

Działanie oceniam na dobre. Minimalne zmarszczki, które już mam od kilku lat co prawda nie zniknęły, ale też nie pogłębiają się. Ogólnie stan skóry wokół oczu nie pogorszył się, od czasu kiedy doprowadziłam go do porządku kremem z Rival de Loop - Revital Q10. Więc są powody do radości...


blog, opinie, recenzja


Eliksir bardzo dobrze się wchłania. Nie pozostawia żadnego tłustego filmu, nie lepi się, nie ściąga. Konsystencja jest raczej lekka. Dobrze nawilża. Nadaje się na noc i na dzień, pod makijaż. Nie podrażnia, nie uczula, nie powoduje łzawienia oczu.

Skład jest moim zdaniem bardzo dobry. W eliksirze znajdziemy witaminę E, masło shea, pantenol, oleje: jojoba, sojowy i słonecznikowy, ekstrakty z: alg, ketmii (hibiskusa), albicji i baobabu. Nie zawiera kompozycji zapachowej ani parabenów. Wydajność jest standardowa. Cena korzystna. Warto go kupić na promocji. Aktualnie w Rossmannie jest oferta 2+2 (2+1) gratis. Myślę, że warto przemyśleć jego zakup...

Podsumowując, jest to bardzo ciekawy krem - eliksir. Przyzwoita cena, skład, działanie... Warto spróbować. Ja jestem zadowolona z jego zakupu, na pewno sięgnę po kolejne opakowania.



sobota, 13 maja 2017

Bell HypoAllergenic - puder matujący w kamieniu

Puder to często nieodłączny element makijażu. Razem z podkładem mogą tworzyć zgrany duet. Jedne z nas wolą pudry sypkie, inne prasowane. Ja do tej pory byłam wierna lekkiemu, sypkiemu pudrowi Wibo Fixing Powder, który głównie miał za zadanie matowienie i utrwalanie. Wydawało mi się, że pudry prasowane, kolorowe, to nie moja bajka. Jednak myliłam się. Na ostatnich promocjach w Rossmannie upolowałam puder matujący Bell z serii HypoAllergenic, nr 3. Jak się okazało - był to strzał w dziesiątkę.  Zapraszam na recenzję.




Od producenta



Hypoalergiczny puder matujący. Pochłania nadmiar sebum, zapobiegając błyszczeniu się cery i pozostawiając świeże, matowe wykończenie makijażu. Aksamitna konsystencja pozostawia efekt delikatnej i miękkiej skóry. Zawiera pigmenty otoczkowane estrami oleju jojoba, które zapewniają kremową aplikację i uczucie nawilżenia. Nie zawiera substancji zapachowych. Przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa. Odpowiedni dla osób o cerze wrażliwej oraz skłonnej do podrażnień.

Produkt tylko do użytku zewnętrznego. Zamknąć szczelnie po użyciu. Jeśli produkt zmieni wygląd, zapach lub konsystencję, przerwać stosowanie. W przypadku wystąpienia podrażnień zaprzestać stosowania i skonsultować się z lekarzem.

 

Skład: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Isocetyl Stearoyl Stearate, Octyldodecyl Stearate, Kaolin, Sodium Stearyl Fumarate, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Jojoba Esters, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, PEG-8, Citric Acid, Phenoxyethanol, [May contain +/- CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide)].

Pojemność: 9 g




Moja opinia


Jestem posiadaczką cery z tendencją do lekkiego przetłuszczania. Z tego względu, nie wyobrażam sobie życia bez podkładu matującego oraz pudru. Jak już wspomniałam, do tej pory używałam tylko i wyłącznie pudru sypkiego z Wibo, który był pół-transparentny i ogólnie bardzo dobry. Jednak potrafił on podkreślać suche skórki... A jako, że od niedawna zaczęłam solidnie złuszczać cerę, to już ten puder przestał wyglądać nieskazitelnie na mojej twarzy. Postanowiłam spróbować czegoś zupełnie innego. Bardzo lubię produkty z szafy Bell więc skusiłam się na hipoalergiczny puder w kompakcie. 

Tego typu kosmetyk powinna mieć każda z nas w torebce, nie wiem jakim cudem, do tej pory obywałam się bez takiego pudru. Teraz stał się on moim ulubieńcem. Poręczne opakowanie z lusterkiem i gąbeczką, to coś co się sprawdza na co dzień i w podróżach, przydać się może również na jakiś większych wyjściach. Aplikator może nie jest idealny, ale zawsze można go wymienić.


mat powder z lusterkiem



Ten puder matujący, oprócz wyżej wymienionych zalet powierzchownych, posiada mnóstwo zalet wewnętrznych.  Matuje na bardzo długo, u mnie jest to cały dzień bez świecenia. Nie osypuje się, nie ciemnieje. Nie tworzy efektu maski. Nie podkreśla niedoskonałości czy suchych skórek, a nawet wzmacnia krycie podkładu czy korektora. Ponadto, nie osypuje się, nie roluje. Mamy cztery kolory do wyboru, pierwszy jest jaśniutki, będzie dobry dla bladolicych. Ja wzięłam odcień nr. 3 z uwagi iż zbliża się lato. Odcień świetnie się komponuje przykładowo z kolorem podkładu 150 i 180 z Revlon Colorstay.


puder matujący



Puder jest hipoalergiczny, więc nie powinien uczulać czy podrażniać. Nie zapycha, nie wysusza. Bardzo ładnie wygląda na skórze. Otrzymujemy efekt aksamitnej, jedwabiście gładkiej cery. Jedyne na co warto zwrócić uwagę, to umiar - jeśli nałożymy go za dużo, będzie wchodził w załamania.

Kosmetyk ten jest bardzo wydajny, wystarczy na kilka miesięcy na pewno. Cena jest przystępna. Ja go kupiłam na promocji - 55% więc na pewno nie przepłaciłam. Podsumowując - jestem z niego bardzo zadowolona. Jego głównymi zaletami dla mnie są: poręczność, brak negatywnego oddziaływania na cerę oraz dobre matowienie. Warto spróbować! :)
 


sobota, 6 maja 2017

Ziaja Oczyszczanie - liście manuka - krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc

Dzisiaj o dosyć popularnym już kremie oczyszczającym, który zasłynął ze swej skuteczności. Ja o nim dowiedziałam się niestety dopiero niedawno. Krem ten zbiera mnóstwo dobrych opinii na forach i blogach, ja również jestem nim zauroczona. Czym sobie zasłużył..? O tym niżej...


z kwasem migdałowym na noc


Od producenta


Liście manuka - oczyszczanie krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc.

Nawilżający krem z 3% zawartością kwasu migdałowego. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.

substancje czynne głęboko oczyszczające
antytrądzikowo-złuszczający kwas migdałowy
ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym
ściągająco-łagodzący glukonian cynku

• Złuszcza i odnawia naskórek nie powodując podrażnień.
• Redukuje porfiryny odpowiedzialne za zmiany trądzikowe.
• Rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne.
• Zmniejsza zaskórniki i rozszerzone pory.
• Nawilża, poprawia elastyczność, jędrność i sprężystość.
• Pozostawia skórę świeżą o jednolitym kolorycie.
PRODUKT TESTOWANY DERMATOLOGICZNIE I ALERGOLOGICZNIE

Skład: Aqua (Water), Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glyceryl Stearate, PEG - 100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cetyl Alcohol, Panthenol, Zinc Gluconate, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Xanthan Gum, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Triethanolamine
Pojemność: 50 ml 


mikrozłuszczający

Moja opinia


Krem Ziaja liście manuka to świetny produkt dla osób szukających czegoś dobrze oczyszczającego cerę. Jego działanie widać gołym okiem już po kilku użyciach. 

Konsystencja kremu jest lekko żelowa o mlecznym zabarwieniu. Zapach bardzo delikatny, świeży, jakby ziołowy.  Opakowanie jest wygodne w postaci sporej - bo aż 50 ml tuby. Można się domyśleć że krem jest bardzo wydajny. 

Krem stosuje się wyłącznie na noc. Trzeba mieć na uwadze aby nałożyć go około  kwadrans przed pójściem do łóżka aby krem mógł się spokojnie wchłonąć. Po nałożeniu co prawda pozostaje lekko lepka warstwa, ale widocznie tak ma być. 

Jeśli chodzi o działanie to obietnice producenta są w większości spełnione. Krem skutecznie oczyszcza zaskórniki i zmniejsza pory. Po pewnym czasie wyprysków jest znacznie mniej. Radzi sobie z przebarwieniami po niedoskonałościach. Redukuje zaczerwienienia. Rozjaśnia cerę. Po dłuższym stosowaniu można zaobserwować delikatne złuszczanie naskórka. Mogłoby się wydawać, że krem z kwasem migdałowym będzie mocno wysuszał skórę, ale jest wręcz odwrotnie, a mianowicie mam wrażenie, że ją nawilża.


skład, efekty, blog, opinie


Jedynie co do poprawy sprężystości i jędrności nie jestem na razie przekonana. Być może efekt będzie widoczny po kilku tygodniach użytkowania. 

Jeśli chodzi o skład to byłby niezły gdyby nie parabeny. Ja przymknęłam na nie oko, bo krem po prostu się sprawdza. 

Nie pozostaje mi nic innego jak Wam polecić ten krem. Sprawdzi się u osób z problematyczną cerą, oczywiście w umiarkowanym stopniu rozwoju niedoskonałości... Nie oszukujmy się w pewnych przypadkach może pomóc tylko dermatolog. W przypadku bolesnych podskórnych "wulkanów" również nie spodziewamy się cudów.
U mnie ten krem sprawdza się idealnie i myślę, że będę do niego często wracać, choć przewiduję przerwy w stosowaniu gdyż do kwasów skóra  się niestety przyzwyczaja... Jestem również ciekawa pozostałych produktów z tej serii, niedługo na pewno po nie sięgnę.

Na koniec zapraszam Was serdecznie do polubienia mojej strony na Facebook'u, która dopiero co się narodziła ;) Pozdrawiam!