sobota, 9 grudnia 2017

Balsam do ciała Venus Nature Body Care masło pomarańczowe + olej z rokitnika + imbir

Zima to czas kiedy nawilżanie i pielęgnacja skóry całego ciała są niezwykle ważne. Warto zwrócić uwagę czy nasz balsam czy masło do ciała zawierają cenne odżywcze oleje i tłuszcze roślinne. Najpopularniejsze z nich to afrykańskie masło Karite lub olejek z orzeszków makadamia. Dzisiaj mam dla Was recenzję balsamu z masłem Shea. Czy jest wart uwagi dowiecie się niżej...



masło pomarańczowe + olej z rokitnika + imbir


Od producenta



Pozwól sobie na chwilę relaksu w zgodzie z naturą.
Balsam do ciała Venus Nature dostarczy Twojej skórze intensywnego nawilżenia każdego dnia.
Innowacyjna formuła została oparta o naturalne i bezpieczne składniki, które idealnie wygładzają i koją skórę. Lekka formuła doskonale się rozprowadza i szybko wchłania.
Masło Pomarańczowe – odżywia i tonuje skórę skutecznie zapobiegając jej wysuszaniu. Posiada właściwości kojące i neutralizuje wolne rodniki odpowiedzialne za procesy starzenia się skóry.
Imbir – działa przeciwutleniająco, chroni skórę suchą i wrażliwą.
Olej z Rokitnika – posiada właściwości nawilżające, napina i uelastycznia skórę.

Dzięki wykorzystaniu najwyższej jakości składników naturalnych kosmetyki Venus Nature są w 100% bezpieczne.
Nie zawiera: SLS, SLES, olei mineralnych, ekstraktów i barwników syntetycznych oraz składników pochodzenia zwierzęcego.





Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate SE, Butyrospermum Parkii Butter, Stearic Acid, Palmitic Acid, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Aurantium  Dulcis Peel Cera, Zingiber Officinale Root Extract, Hippophae Rhamnoides Fruit  Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Parfum, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Limonene.


Cena: 12,59 zł / 250 ml (Rossmann)





Moja opinia


Jeśli chodzi o moją skórę ciała to nie jest ona zbytnio wymagająca, powiedzmy, że zadowoli się czymkolwiek co choć trochę nawilża. Jednak ten balsam zdecydowanie przerasta moje oczekiwania. Polubiłam od pierwszego użycia.

Stosowanie go jest bardzo przyjemne, pięknie pachnie, ma odpowiednią konsystencję. Przyznam, że trzeba się trochę napracować gdy zbyt dużo się go nałoży, bo balsam w dziwny sposób jakby zwiększał swoją objętość na skórze, przez co wmasowanie go trwa troszkę jak w przypadku masła do ciała, ale jest to do zaakceptowania. 

Jak dla mnie nawilżenie jest wystarczające. Skóra pozostaje na długo gładka, delikatna, miękka w dotyku i świeża. Czasem nawet lubię go użyć zamiast kremu do rąk. Przy nakładaniu na podrażnioną skórę po goleniu nie piecze, a wydaje mi się, że ma na nią pozytywny wpływ - koi i przyspiesza regenerację.

Nie sposób wspomnieć, że jest to kosmetyk wegański. Zawiera 95% składników naturalnych. Po bliższym zapoznaniu się ze składem mogę to potwierdzić, wygląda on bardzo kusząco. Ponadto półka cenowa jest bardzo przystępna, ja kupiłam go w promocji za mniej niż 10 zł. Trzeba również przyznać, że jest on ponadprzeciętnie wydajny. Mam go już naprawdę długo i póki co nie zamierza się skończyć.

Czego chcieć więcej? Ja jestem na tak...!

A Wy jakich balsamów obecnie używacie?



niedziela, 3 grudnia 2017

"Glow efekt" z pudrem Diamond Skin z Wibo

Strobing i efekt Glow już od dłuższego czasu są na topie. Makijaż taki jest świetnym rozwiązaniem głównie na lato, ale myślę, że będzie on również dobrym pomysłem na zbliżające się święta i sylwestra. Jeśli chcemy błyszczeć, to nie obędziemy się bez dobrego rozświetlacza; dlatego dzisiaj przychodzę do Was z być może nieoczywistą formą rozświetlacza, bo jest to puder sypki, ale zdecydowanie jest to ciekawy produkt, który warto poznać bliżej.


puder rozświetlający

Od producenta


Sypki puder do twarzy z kolagenem. Stanowi doskonałe i jedwabiste wykończenie makijażu, rozświetla i wygładza. Dzięki zawartości kolagenu pielęgnuje i nawilża skórę sprawiając, że jest ona gładka i świeża.

Skład: Talc, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, Benzyl Salicylte, Linalool, Benzyl Alcohol, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77861.

Cena: ok 10 zł


puder
 Diamond Skin

Moja opinia


Zakup tego pudru do końca zamierzony nie był, gdyż chciałam kupić swojego ulubieńca jakim jest Wibo Fixing Powder, ale jako że po złożeniu zamówienia w drogerii internetowej okazało się, że tego kosmetyku zabrakło w magazynie, zdecydowałam się na zamianę na Wibo Diamond Skin. Zamiana ta jak się później okazało, nie była zła. 

Ten puder rozświetlający jest świetnym kosmetykiem wykańczającym makijaż, albo jako rozświetlacz. Nałożenie go na całą twarz oczywiście nie będzie dobrym pomysłem, ale do wydobycia światła z wybranych partii twarzy będzie idealnym narzędziem. Rozświetlenie jakie pozwala uzyskać jest wyjątkowo subtelne, drobinki są niezauważalne, nie jest to absolutnie żaden chamski brokat.

puder

efekt

Puder pięknie wygładza, sprawia że twarz wygląda na świeżą, promienną  i wypoczętą. Na skórze tworzy cudowną taflę odbijającą światło, oczywiście pod warunkiem, że mamy gładką, zdrową skórę. Myślę, że większość z nas wie, że kosmetyki rozświetlające mają tendencję do podkreślania niedoskonałości, suchych skórek czy porów. Z tego powodu nie będzie to kosmetyk dla każdej z nas. Natomiast jeśli chodzi o typ urody, to sprawdzi się w każdym przypadku. Kolor jest uniwersalny, bo wpada w szampański/platynowy odcień.

Jeśli chodzi o trwałość to nie mam mu nic do zarzucenia. Nie migruje, nie ściera się. Trudno też z nim przesadzić. Ilość blasku można do pewnego stopnia kontrolować.

Opakowanie jest standardowe jak w przypadku każdego pudru z Wibo. Plastikowe z nakrętką i nakładką w środku z dziurkami. Napisy złote, które z czasem się niestety ścierają. 

Podsumowując powiem, że jest to puder dla dziewczyn, które nie zawsze stawiają na mat, lubią błyszczeć. Można go z powodzeniem wykorzystywać jako rozświetlacz. Dodatkowo jest to bardzo tani i wydajny produkt. Warto go wypróbować, u mnie się sprawdził.

A Wy używacie pudrów rozświetlających?


piątek, 24 listopada 2017

Ziaja Ulga Dla Skóry Wrażliwej | Płyn micelarny demakijaż oczyszczanie

Można by rzec, że płyn micelarny to połączenie tonika, płynu do demakijażu oka i mleczka/żelu do oczyszczania twarzy. Jak działają płyny micelarne? Micele to cząsteczki hydrofilowe (wodne) i lipofilowe (tłuszczowe). Te pierwsze doskonale łączą się z zanieczyszczeniami (np. kurzem), te drugie wyłapują sebum oraz makijaż. W ten sposób tym kosmetykiem możemy zastąpić kilkuetapowe oczyszczanie twarzy. Mimo, iż jest to stosunkowo nowy wymysł cywilizacji to półki w drogeriach się od nich uginają. Ja dzisiaj przygotowałam dla was recenzję płynu Ziaja "Ulga dla skóry wrażliwej". Zapraszam...


Płyn micelarny demakijaż oczyszczanie


Od producenta


Wskazania: dysfunkcje skóry wrażliwej oraz nadwrażliwość oczu.
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
Preparat hypoalergiczny, bezzapachowy, 0% barwników, 0% parabenów, 0% alkoholu, minimalna bezpieczna ilość konserwantów. Przebadany okulistycznie. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Substancje czynne: alantoina, prowitamina B5. Preparat testowany dermatologicznie i alergologicznie.

Skład: Aqua (Water), Sodium Cocoampoacetate, Propylene Glycol, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Citric Acid.

Cena: 8,79 zł / 200 ml 




Moja opinia


Ten płyn micelarny z Ziaji jest dosyć przyzwoitym produktem. Duży plus za dobry, krótki skład. Z ciekawych składników zawiera pantenol (prowitaminę B5), alantoinę oraz ekstrakt z korzenia lukrecji gładkiej. Płyn faktycznie wydaje się być delikatnym, bezpiecznym, bo nie szczypie w oczy i nie podrażnia. Jest bezzapachowy. Nie pozostawia tłustej warstwy. Z demakijażem radzi sobie nieźle, najgorszym problemem jest dla niego tusz do rzęs, ale również daje radę. Jednak na pewno nie poradzi sobie z wodoodpornym lub  mocnym makijażem.

Po za tym tonizuje, odświeża, nie wysusza. Nie wpływa negatywnie na stan cery, a ja zwracam na to szczególną uwagę, gdyż moja cera najczęściej jest problematyczna. Wydajność jest w granicach normy. Do tego jest tani.





Trzeba przyznać, że są lepsze produkty od tego, które robią lepszą robotę, ale już  raczej nie w tej cenie i często z gorszym składem. Ja jestem z niego zadowolona, choć nie wiem czy kupię ponownie. Poleciłabym spróbować go dziewczynom z wrażliwą cerą, które preferują delikatne makijaże. Natomiast dla fanek mocnych make-upów nie jest on stworzony. Poleciłabym go również na poranne przemywanie twarzy, w tej kwestii powinien się doskonale sprawdzić.

A wy jakie micele polecacie?