sobota, 30 kwietnia 2016

⚛ Makijaż na majówkę ⚛

Witam Was w ostatni dzień kwietnia. Przed nami długi weekend majowy, dlatego chciałabym Wam dziś przedstawić propozycję makijażu. Większość z Was pewnie ma zaplanowane jakieś wyjścia, wycieczki czy imprezy, więc może akurat ten makijaż będzie dla Was inspiracją. Jest on prosty w wykonaniu, a dosyć ciekawy. A niżej tutorial, zapraszam :)

Makijaż oka na majówkę



  1. Na początek ujednoliciłam koloryt powieki korektorem i matowym beżowym cieniem.
  2. Zaznaczyłam załamanie powieki ciemnym, brudnym brązem.
  3. Następnie narysowałam kocią kreskę. Jeśli macie z nią problem tutorial znajdziecie tutaj.
  4. Zaznaczyłam dolną powiekę cieniem turkusowym. Oczywiście możecie użyć koloru jaki Wam się tylko podoba. Jest to bardzo dobry sposób na to, aby wnieść trochę koloru do makijażu.
  5. Dokleiłam odrobinę sztucznych rzęs i delikatnie wytuszowałam rzęsy.


Tak się  prezentowałam w tym makijażu. Makijaż twarzy wykonałam standardowo. Niżej kosmetyki jakich użyłam.

Recenzje cieni Sensique, tuszu Rimmel oraz eyelinera Wibo wkrótce.



Jak Wam się podoba? Malujecie czasem oko w podobny sposób? ;)
Pozdrawiam i miłego weekendu życzę :)



środa, 27 kwietnia 2016

Isana - tani a dobry krem do rąk i paznokci - recenzja

Dawno nie używałam żadnego kremu do rąk, ale od kiedy poszłam do pracy zaczęłam odczuwać potrzebę nawilżenia skóry dłoni. Poszłam więc do Rossmanna i wybrałam pierwszy lepszy krem w promocji. Wybór okazał się być dobrym. Chcecie wiedzieć więcej, czytajcie dalej ;)


Od producenta

ISANA balsam do rąk i paznokci ALOE VERA odżywia paznokcie i pielęgnuje podrażnioną skórę dłoni, sprawiając, że staje się ona miękka i elastyczna. Nawilżająca formuła zawierająca keratynę, alantoinę, witaminę E i glicerynę wzmacnia paznokcie i dostarcza skórze składników odżywczych. Krem łatwo się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. pH przyjazne dla skóry – przebadane dermatologicznie.

Skład: Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ethylhexyl Stearate, Glyceryl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Xanthan Gum, Hydrolyzed Keratin, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Geraniol, Limonene, Sodium Hydroxide, Citric Acid.

Cena regularna: 3,99zł



Moja opinia


Kremik ten, a dokładniej balsam, może i jest przeciętniakiem, ale u mnie się sprawdził idealnie i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Zacznę od tego, że nie miałam okazji testować zbyt wielu kremów do rąk. Zdarzyło mi się kilka razy - i zawsze nie lubiłam ich używać, bo potem miałam wrażenie, że ręce są tak śliskie, że wszystko mi leci z rąk. W tym przypadku nie jest tak źle ;)
Moje ręce nie wymagają jakiegoś solidnego nawilżenia... chcę tylko, aby skóra była trochę gładsza, ogólnie mówiąc - przyjemniejsza w dotyku.
Ten balsam daje mi wszystko czego potrzebuję. I uważam, że obietnice producenta zostały spełnione. Krem szybko się wchłania, nie pozostawia żadnej tłustej czy lepkiej warstwy. Przyjemnie pachnie.Konsystencja jest w porządku. Po użyciu skóra jest miła w dotyku, zadbana, nawilżona i elastyczna.
Opakowanie również nie budzi zastrzeżeń. Prosta, ładna szata graficzna, otwarcie na zatrzask, tubka matowa.
Skład dobry, brak parafiny oraz parabenów. Do tego krem jest bardzo wydajny. 
Nad jednym bym się tylko zastanawiała. Balsam jest teoretycznie do każdego rodzaju skóry. Ja mogę potwierdzić, że sprawdzi się przy normalnej, ale czy dałby sobie radę w przypadku bardzo suchej skóry, to nie wiem.


Podsumowując - polecam ten krem osobom o skórze normalnej. W moim przypadku się sprawdził idealnie. Bardziej wymagające osoby też mogą go spróbować - cena jest bardzo korzystna (zwłaszcza w promocji), więc dużo nie stracą, gdyby miał się nie sprawdzić przy bardzo suchej skórze.

A może już testowałyście? Chętnie poznam wasze opinie :)



sobota, 23 kwietnia 2016

Olejek arganowy - eliksir młodości i piękna? + Recenzja

Olej arganowy, zwany płynnym złotem, jest jednym z najpopularniejszych olejów na świecie i najdroższym olejem roślinnym. Na pewno każda z nas dużo słyszała o nim dużo dobrego. Ma on zastosowanie w przemyśle farmaceutycznym, fryzjerskim, spożywczym jak i kosmetycznym. Dlaczego warto się w niego zaopatrzyć? Spróbuję wam przybliżyć pokrótce jego liczne właściwości...



Trochę o składzie biochemicznym



Olej arganowy pozyskiwany jest z nasion drzewa arganowego. Skład chemiczny większości olejów roślinnych ma korzystny wpływ na organizm człowieka. Szczególnie wartościowe właściwości oleju arganowego przypisuje się obecności polifenoli, skwalenu i tokoferoli. Glicerydy stanowią 99% oleju arganowego, z czego 95% to trójglicerydy. Główne kwasy tłuszczowe w trójglicerydach stanowią 80%. Są to kwasy: oleinowy (43-49%), linolowy (29-36%) oraz śladowe ilości kwasu linolenowego. Kwas oleinowy wspomaga transport składników aktywnych naturalnie występujących w oleju arganowym w głąb skóry.

Inne związki organiczne występujące w oleju to: polifenole, sterole, karoteny, alkohole triterpenowe i tokoferole. Jest to grupa związków antykancerogennych. Polifenole są bardzo wartościowymi produktami naturalnymi, które wykazują właściwości antyoksydacyjne. Chronią komórki przed uszkodzeniami spowodowanymi przez wolne rodniki. Oleuropeina działa przeciwzmarszczkowo oraz rewitalizująco. Sterole obecne w oleju arganowym stanowią 20% niezmydlającej się frakcji. Działąją one regenerująco na naskórek.

Dzięki obecności tokoferoli, związków fenolowych i karotenoidów olej arganowy chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a przede wszystkim przed wolnymi rodnikami, dlatego może być składnikiem produktów kosmetycznych po opalaniu. Działa kojąco na skórę podrażnioną i zniszczoną działaniem promieniowania słonecznego.


Właściwości


Olej arganowy ma wiele zastosowań kosmetycznych. Dobrze się wchłania, chroni naskórek, nawilża go i wygładza. Poprawia jędrność skóry i jej elastyczność. Działa rewitalizująco, wspomaga odnowę komórek. Wpływa odmładzająco na skórę, przeciwdziała przedwczesnemu pojawieniu się zmarszczek, wygładza już powstałe. Zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Olej z arganii przeznaczony jest dla skór wrażliwych, dojrzałych i suchych, ze skłonnością do alergii oraz cer trądzikowych. Stosowany jest w takich schorzeniach skóry jak trądzik młodzieńczy, łuszczyca, egzema czy ospa wietrzna. Działa przeciwzapalnie, łagodzi objawy alergii oraz trądziku. Reguluje aktywność gruczołów łojowych. Stosowany na blizny przyczynia się do ich spłycenia oraz wyrównania kolorytu.

Zbadano również wpływ oddziaływania oleju arganowego na wydzielanie sebum. Grupę badawczą stanowiło 2017 osób z cerą tłustą. Każdej osobie wykonano pomiar ilości sebum na czole i obu policzkach. Osoby te stosowały krem zawierający olej arganowy dwukrotnie w ciągu dnia przez okres 4 tygodni. Po tym czasie zaobserwowano zmniejszenie ilości sebum oraz widoczną poprawę stanu skóry tłustej twarzy.

Olej arganowy chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Może być również aplikowany na oparzenia słoneczne. Działa wzmacniająco na włosy, poprawia ich stan i zapobiega rozdwajaniu końcówek. Można go także wcierać w paznokcie. Już po kilku zastosowaniach paznokcie stają się odporniejsze na złamania i twardsze.



Bielenda - drogocenny olejek arganowy 3 w 1


Rynek kosmetyczny zarówno w Polsce, jak i na świecie oferuje wiele kosmetyków zawierających olej arganowy. Moda na ten olejek powoduje, że wielu producentów wykorzystuje go do produkcji kosmetyków, jednak nieliczni podają skład procentowy.
W Polsce można dostać zarówno czyste olejki w wersji nieprzetworzonej, jak i szereg kosmetyków opartych na olejku arganowym, ale warto patrzeć, na którym miejscu w składzie jest wymieniany. Jeśli gdzieś na końcu, to są tam jego śladowe ilości...

Od producenta


Drogocenny olejek arganowy 3 w 1 to prawdziwy upiększający eliksir dla Twojego ciała, twarzy i włosów. Kompozycja składników odżywczych wyraźnie odżywia, nawilża i wygładza oraz poprawia napięcie i elastyczność skóry. Olejek delikatnie rozświetla, przywraca zdrowy blask oraz właściwą kondycję ciału i włosom. Poczujesz się wspaniale we własnej skórze: młodsza, atrakcyjniejsza i piękniejsza. Efekt: satynowa skóra, gładka cera, jedwabiste włosy. Testowany dermatologicznie.

Stosowanie: Ciało - olejek atomizerem nanieść na zagłębienie dłoni i rozprowadzić na lekko wilgotnej lub suchej skórze całego ciała. Twarz - niewielką ilość olejku (kilka kropli) nanieść na zagłębienie dłoni i rozprowadzić na twarzy. Włosy - niewielką ilość olejku (kilka kropli) nanieść na zagłębienie dłoni, a następnie delikatnie wetrzeć w końcówki włosów. Można stosować zarówno na włosy suche jak i wilgotne.

Skład: Glycine Soja (Soybean) Oil, Caprylic / Capric Triglyceride, Argania Spinosa Kernel Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Beta-Sitosterol, Parfum (Fragrance), Cinnamal, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene, Carboxaldehyde, Limonene, Linalool, CI 26100 (D&C Red No. 17).
Cena: 19,99 zł/15 ml



Moja opinia


Olejek oczywiście nie jest 100% olejkiem arganowym. Ale jest na trzecim miejscu w składzie, więc nie jest najgorzej. Ogólnie skład jest raczej dobry. Na pierwszym miejscu olej sojowy, potem substancja nawilżająca, po olejku arganowym oliwa z oliwek, następnie olej palmowy.

Opinie na temat tego olejku są różne. Jednak u mnie się sprawdził w każdej roli. Jedyną wadą dla mnie jest jego zapach. Można się przyzwyczaić, ale nie jest on zbyt przyjemny dla mojego nosa. Nie wiem czy można powiedzieć, że śmierdzi, ale na pewno jest specyficzny. Aczkolwiek spotkałam się z opiniami, pochlebnymi o jego woni. Tak więc - to kwestia gustu...

Po za tym olejek spodobał mi się, jak i jego działanie. Na ciało stosowałam go tylko latem do opalania. I świetnie się spisywał w tej roli. Nie dość że chroni to dodatkowo podkreśla opaleniznę. Na co dzień nie mam zwyczaju go używać (a tylko od święta), bo moje ciało nie wymaga aż tak solidnej dawki nawilżenia i natłuszczenia.  Natomiast lubię go używać na skórę twarzy. Tam się sprawdza. Potrzebuje trochę czasu na wchłonięcie i może nie udaje mu się wchłonąć w całości, ale warto go używać. Olejek na prawdę świetnie nawilża, regeneruje i rewitalizuje skórę, mam wrażenie, że również działa leczniczo na wypryski.. Stosuję go ostatnio codziennie na noc i nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków. Mam nadzieję, że również ułatwi mi pozbycie się drobnych blizn potrądzikowych i wygładzi zmarszczki pod oczami, ale wiadomo...na to trzeba dużo czasu.

Lubię używać również tego olejku na włosy. Co prawda trzeba bardzo uważać żeby z nim  nie przesadzić. Jedna pompka wystarczy w zupełności i najlepiej zaaplikować go tylko na końcówki włosów. Większa ilość obciąży i nada efekt przetłuszczonych włosów. Używam go zawsze przed prostowaniem, ale dodatkowo stosuję do olejowania włosów na kilka godzin przed myciem. Wiadomo, że nie sklei rozdwojonych końcówek, ale trzeba przyznać, że zniszczone włosy lepiej się prezentują po olejku. Są wygładzone i lśniące. Po za tym na pewno olejek przeciwdziała zniszczeniom.
Na paznokcie i skórki go nie używałam jeszcze, ale myślę, że warto spróbować. Można by go również używać jako bazę do maseczek w proszku.
Co do opakowania, atomizer mi odpowiada. Można się tylko przyczepić do odklejających się naklejek ;)
A cena? Moim zdaniem przystępna i adekwatna do jakości. Zwłaszcza w promocji. Ja go kupiłam za około 15 zł.


Próbowałyście jakiegoś olejku arganowego? A może znacie ten z Bielendy? Chętnie poznam Wasze opinie :)



środa, 20 kwietnia 2016

Moje ulubione zapachy - Avon

Avon pokochałam przede wszystkim za kosmetyki do pielęgnacji, ale zapachy mają również cudowne i ponadprzeciętne. Co raz bardziej się do nich przekonuję. Nie spotkałam jeszcze takiego zapachu z Avonu, który by mnie odrzucił, albo strasznie krótko się trzymał. Niektóre perfumy pachną jak te ze znacznie wyższych półek cenowych. Trzeba przyznać, że jakość idzie tu w parze z ceną. Doceniam tą markę za to. Dzisiaj mogę Was zapoznać z trzema zapachami. Zapraszam do krótkiej lektury ;)

Avon Femme


Woda perfumowana Avon Femme sprawi, że poczujesz się jak gwiazda każdego dnia. Gdziekolwiek jesteś, oczy wszystkich skierowane są na ciebie dzięki Avon Femme, która zachwyca musującą świeżością gruszki z wytworną magnolią i ciepłym drewnem bursztynowym.

Kategoria: kwiatowo - owocowo - piżmowa

Nuty zapachowe:
nuta głowy: różowy grejpfrut, śliwka, fiołek
nuta serca: płatki jaśminu, dzika orchidea, magnolia
nuta bazy: bursztyn, brzoskwiniowa skórka, nuty leśne, piżmo

Cena regularna: 50zł / 50ml

perfumy avon


Moja opinia:

Perfumy te są prześliczne. Nie należą do tych mocnych, są raczej delikatniejsze. Zapach bardzo dziewczęcy i wiosenny. Świeży i niemęczący.  Długo się utrzymują na ciele, a na ubraniu - całą wieczność ;) Ładny flakonik, ale nie na podróże. Zapłaciłam za nie 35 zł. Był to bardzo dobry zakup. Kupiłam je już chyba z pół roku temu i wykorzystałam tylko 1/3, a używam bardzo często.

Avon Attraction 


Avon Attraction dla niej to porywający trwały zapach, który zbliży was do siebie kuszącą nutą wytrawnych jeżyn, zniewalającym akordem piżma i waniliowym akcentem ambry. 
To to pierwszy zapach od Avon, który został stworzony by uwodzić. Zniewalający, wyrazisty, hipnotyzuje zmysłową nutą piżma, kojarzoną z ciepłem orientu. Designerski flakon o wyraźnej, nowoczesnej linii podkreśla zdecydowany charakter zapachu. Zapach dla kobiet zdecydowanych, odważnych, które wiedzą czego pragną. Podkreśla ich kobiecość, charakter i temperament.

Kategoria: Drzewno-owocowa.
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: nektar gruszkowy, jeżyna
Nuta serca: piżmo, czarna orchidea, jaśmin
Nuta bazy: pralinka, ambra waniliowa

Cena regularna: 90zł / 50ml.

perfumetka avon



Moja opinia:

Moim zdaniem to najpiękniejszy zapach z Avonu. Jest na prawdę bardzo uwodzicielski.  Jest takim zapachem ciepłym, otulającym, trochę słodkim, jakby zimowym. Należy do tych raczej cięższych zapachów, ale nie dusi i nie męczy. Kojarzy się z elegancją i klasą. Najbardziej wyczuwalna jest nuta wanilii, ale nie jest to nachalna woń. Mam tylko perfumetkę (10ml), więc szybko się skończy, a szkoda... Trwałość jest zadowalająca, chociaż mógłby na ciele się trzymać trochę dłużej. Cały flakonik można kupić często za 75 zł z gratisami, albo na allegro za około 50 zł ;)

Avon Dreams


Przypomnij sobie czas nieskrępowanych młodzieńczych marzeń. Czas niewinności i beztroski. Dziś znów możesz poczuć się tak, jak wtedy. Rozbudź swoje zapomniane sny i spraw, by stały się rzeczywistością.

Kategoria: kwiatowo-szyprowa
Nuty zapachowe: śliwka, róża stulistna, łagodne nuty drzewne
Cena regularna: 76zł / 50ml

dezodorant avon


Moja opinia:

Zapach, który jest ładny i lubię go, ale nie urzeka. Raczej ciężki, ale wiosenny. Dosyć specyficzny. Zapach jakby płaski i oczywisty. Mam tylko dezodorant i może dlatego jest dosyć duszący. Perfumy w katalogu pachniały trochę lżej. Na flakon się nie skuszę, bo mimo wszystko nie są to perfumy moich marzeń.


A jakie są wasze ulubione zapachy? Może właśnie któreś z moich...? :)


sobota, 16 kwietnia 2016

Wpływ diety na wygląd skóry - Kosmetyki to nie wszystko!

Skóra jest odzwierciedleniem stanu naszego zdrowia. Niedobór witamin i składników mineralnych w organizmie odbija się na jej wyglądzie i kondycji. Aby odnieść oczekiwany efekt, a więc przedłużyć jej młodość, musimy zadbać o zdrowe i racjonalne odżywianie.
Często przez nasz pośpiech nie zwracamy uwagi na to co jemy, w jakich ilościach albo nie mamy świadomości jak to wpływa na naszą cerę. A skóra pozbawiona odpowiednich składników mineralnych i witamin, szybciej ulega procesom starzenia, wysusza się lub przetłuszcza.

Jest to temat rzeka, a dzisiaj przybliżę Wam trochę główne zasady żywieniowe, które mają ogromny wpływ na nasz wygląd zewnętrzny. Zachęcam do lektury. Moim zdaniem każda z nas powinna znać właśnie te podstawy ;)



Składniki przyjazne dla skóry


Aby poprawić stan nawilżenia i jędrności skóry należy przyjrzeć się naszej diecie. Przede wszystkim należy zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu. Pod moim wpisem o podstawach pielęgnacji skóry twarzy, w którym wspomniałam o tym, że dla naszej skóry ważne jest picie wody, dostałam odpowiedź w komentarzu od jednej z czytelniczek, że jest to jeden wielki mit, a ja głoszę herezje i wprowadzam czytelników w błąd. Ja jednak trwam przy swoim poglądzie i postaram się go jakoś obronić. Wgłębiłam się w ten temat dosyć mocno i przeczytałam mnóstwo ciekawych artykułów. Oto czego się dowiedziałam:
  • W około 70% skóra jest zbudowana z wody. Kwiat bez wody usycha, tak samo jest i z naszą skórą... Wilgoć w skórze kontrolują głównie kwasy tj. hialuronowy czy mlekowy - wychwytują wodę i ją zatrzymują.
  • Kosmetyki nawilżające od zewnątrz dużo pomogą, ale i tak musimy nawadniać się od środka, bo nie dotrą one do głębszych warstw skóry. 90% nawilżenia odbywa się od wewnątrz, pozostałe 10% to kremy itp.
  • Niski poziom wilgoci doprowadza do pojawienia się siateczki drobnych zmarszczek oraz zwiotczenia skóry. Skóra nawodniona jest jędrniejsza (bardziej napięta), co można łatwo sprawdzić. Jeżeli się uszczypniemy to skóra powinna szybko wrócić do swojego pierwotnego kształtu, jeśli jest odwodniona - potrwa to dłużej. 
  • Ponadto woda  przenosi składniki odżywcze do komórek, przyczynia się do wydalania ubocznych produktów przemiany materii i substancji toksycznych, które gromadzą się w tkankach. 
  • Mitem jest to, że musimy wypijać 2-3 litry wody dziennie. Ponad litr wody jest zawarty w naszym pożywieniu. Jeśli spożywamy dużo owoców i warzyw, w znacznym stopniu przyczyniamy się do nawodnienia organizmu. 
Kolejnym zaleceniem dietetycznym jest wzbogacenie diety w potrawy bogate w witaminy - A, E oraz C. Witaminy C i E to najsilniejsze antyoksydanty, które przez wielu naukowców nazywane są witaminami młodości. Nie tylko opóźniają proces starzenia się skóry czy chronią tkanki przed uszkodzeniami, ale również biorą czynny udział w ich odnowie. Witamina C pośredniczy w biosyntezie katecholamin, chrząstki i kolagenu w skórze oraz podnosi odporność na drobnoustroje chorobotwórcze. Poprawia także stan  skłonnych do pękania naczyń krwionośnych.
Gdzie znajdziemy witaminę C? W warzywach: natce pietruszki, jarmużu, szpinaku, kapuście, papryce, w owocach: porzeczce, truskawkach, żurawinie, aronii, owocach cytrusowych.
Z kolei witamina A i β-karoten (prowitamina A), jako antyoksydanty, wychwytują i stabilizują reaktywne formy tlenu, co chroni błony komórkowe przed niszczeniem  i rozpadem komórek. Witaminę A znajdziemy w owocach i warzywach o pomarańczowym zabarwieniu tj. marchew, dynia, melony, mango, morele, brzoskwinie. Duże ilości witaminy A obecne są w maśle, śmietanie, jajkach, margarynach miękkich, łososiu i wędzonej makreli.

Kolejnym składnikiem żywności mającym dobroczynny wpływ na kondycję skóry jest witamina E. Głównym naturalnym jej źródłem są oleje roślinne, zboża, jak również orzechy, migdały, awokado, kukurydza, szpinak oraz warzywa.
Witamina E ma działanie przeciwzapalne, więc jest pomocna w leczeniu różnorodnych chorób skóry, takich jak trądzik, łojotokowe zapalenie skóry lub oparzenia słoneczne. Ponadto doskonale wpływa na nawilżenie skóry, zapobiega jej wysuszeniu, ma silne działanie ochronne, zapobiega peroksydacji tłuszczy w organizmie, pomaga w likwidowaniu tzw. plam starczych, które powstają na dłoniach i twarzy. Wpływa na prawidłową elastyczność skóry i zapobiega powstawaniu zmarszczek. Chroni skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi działaniem promieni UV.

Następnym ważnym składnikiem pochodzącym z żywności jest cynk. Poprawia on wygląd i koloryt skóry, a także bierze czynny udział w przetwarzaniu kwasów tłuszczowych, co ma wpływ na proces jej regeneracji. Dodatkowo, pierwiastek reguluje gospodarkę hormonalną oraz produkcję łoju wewnątrz skóry, dzięki czemu, skóra na dłużej zachowuje siłę i zdrowie. Cynk jako antyoksydant hamuje proces powstawania wolnych rodników. 
Dieta bogata w cynk powinna zawierać: ostrygi, wątróbkę, mięso, ryby z puszek, sery twarde, jajka, nasiona roślin strączkowych, chude mleko, pieczywo pełnoziarniste.

Innym składnikiem wpływającym na stan skóry jest krzem. Poprzez stymulowanie syntezy hydroksylazy prolinowej pierwiastek ten uczestniczy w biosyntezie kolagenu. Wpływa na jej rozwój, odpowiada za sprężystość i elastyczność naskórka oraz skóry właściwej. Pojawiający się w recepturach preparatów pielęgnacyjnych krzem poprawia wygląd skóry, zapobiega jej przedwczesnemu wiotczeniu, opóźnia proces starzenia się, działa przeciwtrądzikowo. Źródłem tego pierwiastka w diecie mogą być przede wszystkim herbatki ze skrzypu polnego, pokrzywy, mniszka lekarskiego, rdestu ptasiego.

W ostatnim czasie odkryto również przeciwstarzeniowe, uelastyczniające i dotleniające działanie miedzi. Najwięcej miedzi zawierają warzywa i owoce, owoce morza, fasola, groch, ziarna pszenicy, śliwki, wątroba, krewetki, orzechy, grzyby, pełnoziarniste produkty zbożowe.
W przypadku problemów z suchą i łuszczącą się skórą należy wzbogacać dietę w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), do których zaliczamy kwasy z rodziny omega-3: eikozapentaenowy (EPA), dokozaheksaenowy (DHA) oraz kwas linolenowy, i omega-6. 
Ich głównym źródłem są tłuste ryby morskie, oleje roślinne, np. rzepakowy, słonecznikowy, olej z wiesiołka czy lniany, a także orzechy czy pestki z dyni. Obecnie bardzo często w celu poprawy nawilżenia skóry zaleca się stosowanie doustne suplementów diety zawierających NNKT.

Jeśli natomiast chcecie dowiedzieć się więcej na temat oleju z wiesiołka to odsyłam Was do bardzo ciekawego wpisu na blogu "DrogaDoSiebie".
Artykuł znajdziecie pod adresem:
https://drogadosiebie.pl/zdrowa-zywnosc/olej-z-wiesiolka/



Produkty wpływające niekorzystnie na skórę


Negatywny wpływ na wygląd skóry mają przede wszystkim gorące potrawy oraz napoje. Pewnie niewiele osób o tym wie. Ich niekorzystne skutki odczuwają najbardziej osoby o rozszerzonych naczynkach.
Osoby dbające o wygląd swej skóry powinny również ograniczyć spożywanie kawy (max. 2 filiżanki dziennie). Kofeina, poprzez działanie moczopędne przyczynia się do zmniejszenia zawartości wody w organizmie.

Negatywny wpływ na stan skóry mają również słodycze, cukier. Według naukowców z laboratoriów Estēe Lauder - cukry odpowiadają za 40-50% objawów starzenia się skóry takich jak zmarszczki, przebarwienia czy utrata jędrności. Im wyższe jest stężenie cukru we krwi, tym szybciej ten proces zachodzi. W wyniku glikacji powstają cząsteczki zwane AGE (Advanced Glycation End Products). Związki te niszczą białka w organizmie, a na ich oddziaływanie najbardziej podatne są włókna podporowe skóry, czyli kolagen i elastyna, które odpowiadają za jej młody wygląd. Stwierdzono także, że glikacja jest czynnikiem zapoczątkowującym powstawanie cellulitu.
Wiadome jest również, że papierosy bardzo negatywnie wpływają na naszą cerę. Najczęściej kobiety palące można poznać po ziemistej cerze.

Podsumowanie


Zdrowa, zbilansowana dieta oraz przestrzeganie zasad racjonalnego odżywiania nie tylko zapewniają organizmowi odpowiednią ilość składników odżywczych i witamin, ale również poprawiają wygląd zewnętrzny. Niedobory żywieniowe wpływają niekorzystnie na kondycję skóry, włosów i paznokci. Uroda jest nierozerwalnie związana ze zdrowiem fizycznym i psychicznym. Należy pamiętać o urozmaiconej diecie, bogatej w błonnik i antyoksydanty, regularnym spożywaniu posiłków oraz ograniczeniu żywności wysoko przetworzonej, zawierającej tłuszcze nasycone oraz dodatek cukrów prostych. Konieczne jest także odpowiednie uzupełnianie płynów, głównie wodą mineralną i świeżymi sokami owocowo-warzywnymi.


To tyle na dziś. Co o tym myślicie?
 

środa, 13 kwietnia 2016

Modelowanie twarzy różem + recenzja różu Wibo Smooth'n Wear

Przyjęło się, że konturujemy twarz bronzerem oraz rozświetlaczem. Jednak twarz możemy również wymodelować różem do policzków. Mądrze nałożony wymodeluje owal i zatuszuje niedoskonałości kształtu twarzy. 

Jak dobrać odpowiedni kolor? Idealnym odcieniem będzie taki, który przypomina odcień naszych naturalnych rumieńców. Po za tym róż możemy dobierać do koloru szminki. Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z różem lepiej wybrać kolor np. łososiowy, gdyż taki odcień wybaczy nam drobne błędy w nakładaniu.

Najlepiej stosować róż matowy. Połyskujący sprawdzi się tylko w przypadku cery normalnej, bez niedoskonałości i zmarszczek. 

Sypki, w kremie czy w kamieniu? To już zależy od naszych upodobań. Moim zdaniem najlepiej się pracuje z tym w kamieniu. Kremowe mogą ściągać podkład, a sypkie mogą stwarzać problem w kwestii równomiernego rozprowadzenia.

Jak nakładać? Ogólną zasadą jaką się kieruje większość z nas, jest na pewno ta, że róż nakładamy na kość policzkową. A  jak nałożyć róż, aby skorygować kształty twarzy? Tą kwestię najlepiej obrazuje poniższa grafika. Może nie zawsze musimy się trzymać tych schematów, ale wydaje mi się, że warto je mieć na uwadze.


Różnice w tych sposobach nakładania różu nie są duże, ale myślę że mogą trochę wnosić do naszego makijażu. Moja twarz ma kształt pomiędzy owalną a trójkątną, więc staram się jakoś wypośrodkować odpowiednio nakładanie różu.
A niżej recenzja mojego ulubionego różu.



Od producenta



Prasowany róż do policzków z jedwabiem, wit. E i kolagenem. Bogata formuła o matowym wykończeniu wpływa na wyraźną poprawę wyglądu i kondycji skóry. Wyraźnie eliminuje oznaki zmęczenia. Rozświetlona cera pełna blasku, koloru i świeżości. Dostępny w 6 kolorach.

Skład: Talc, Mica, Polyethylene, Lanolin, Magnesium Stearate, Ethylhexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Diethylhexyl Syringylidenemalonate, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Collagen, Hydrolyzed Silk, Maltodextrin, [+/-]: Hydrogenated Polyisobutene, Palmitic Acid, CI 77163, CI 77891, CI 15850, CI 16035, CI 75470, CI 77491, CI 77499, CI 45410, CI 19140. 
Cena: 9,99 zł (Rossmann)



Moja opinia


Posiadam dwa kolorki. Moje odcienie to nr. 5 i 2.  Ale do wyboru mamy aż 6 odcieni, więc każda coś dla siebie znajdzie. Numer 5 jest typowym "różem" z odrobiną rozświetlających drobinek, które widać tylko gdy dobrze się przyjrzymy, na twarzy są niezauważalne. Numer 2 zaś jest bardziej łososiowym kolorem z domieszką różowego, ja bym go nazwała brzoskwiniowym. Brak w nim drobinek.
Bardzo lubię pracować z tymi różami. Pigmentacja nie jest może wybitna, ale moim zdaniem to dobrze, bo możemy stopniować efekt. Trwałość jest przyzwoita. Kilka godzin na pewno wytrzyma bez poprawek. Ładnie się rozprowadza pędzlem, nie tworzy plam.
Opakowanie jest w porządku. Może minimalistyczne, ale nic złego się z nim nie dzieje. Ponadto są one bardzo wydajne. Używam i używam i  końca nie widać...
Do tego bardzo niska cena. Pierwszego kupiłam rok temu na promocji -49%, a numerek dwa jest tegorocznym nabytkiem.  Czego chcieć więcej? Dla mnie jest ideałem...
Małym minusem dla niektórych z Was będzie pewnie skład, w którym na pierwszym miejscu znajduje się talk, ale ja się nim jakoś nie przejmuję ;)





A Wy jak nakładacie róż? Używałyście tego z Wibo? Chętnie poznam wasze opinie....;)


sobota, 9 kwietnia 2016

Krem do twarzy Avon Care Cocoa Butter - Recenzja

Ostatnio polubiłam się z Avonem. Mam konsultantkę na wyciągnięcie ręki, więc od czasu do czasu lubię coś przetestować. Kiedy zauważyłam, że mój odżywczy krem Lirene jest na wykończeniu, postanowiłam że poszukam teraz czegoś nawilżającego w katalogu. Skusiłam się na Avon Care cocoa butter - krem regenerująco-odżywczy. Czy to był dobry wybór? Dowiecie się za chwilę. Najpierw trochę słów od producenta.



Od producenta


Wzbogacony masłem kakaowym i witaminą E, lekki i nietłusty. Szybko się wchłania, nawilża i rewitalizuje skórę, by promieniała naturalnym blaskiem. Testowany klinicznie. Hipoalergiczny.
Sposób użycia: Nakładać na oczyszczoną skórę twarzy i szyi delikatnymi ruchami skierowanymi ku górze i na zewnątrz.
Skład: Aqua, Glicerin, Cetearyl Alcohol, Mineral Oil, Dimethicone, Canola Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Sorbitan Stearate, Cetyl Alcohol, Imidazolidinyl Urea, Carbomer, Parfum, Methylparaben, Potassium Hydroxide, Trimethylsiloxysilicate, Cetearyl Glucoside, Disodium EDTA, Sodium PCA, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Cyclopentasiloxane, Caramel, Thiodipropionic Acid, Totopheryl Acetate, Dimethiconol, Cereus Grandiflorus (Cactus) Flower Extract, Coumarin, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene.
Cena regularna: 12 zł/100 ml


Moja opinia


Krem ten zakupiłam niestety bez świadomości jego składu. Gdy go przeanalizowałam - załamałam się. Skład jest fatalny. Trochę składników komedogennych, parafina jako czwarta w składzie, methylparaben, śladowe ilości naturalnych olejków (olej z rzepaku kanadyjskiego, masło kakaowe, ekstrakt z kwiatu kaktusa). Witamina E pod końcem długiej listy. Nie wiem dlaczego ten kosmetyk nosi miano hipoalergicznego, skoro w składzie są parabeny, substancje zapachowe i alkohole. Dla mnie ten skład to jedno wielkie nieporozumienie i oszustwo. 
Mimo wszystko jednak zdecydowałam się go użyć. Podeszłam do niego bardzo sceptycznie, ale okazało się, że o dziwo nie zrobił mi krzywdy. Wrażliwcem nie jestem, toteż żadnych podrażnień nie zauważyłam. Wypryski się nie pojawiły, zapychania również nie dostrzegłam. Po za tym krem dobrze się spisał w kwestii nawilżania. Eliminuje mi ekspresowo suche skórki. Nie wiem jakby się sprawdził przy bardzo suchej skórze, ale przy normalnej nawilżenie jest solidne. Krem nawet się sprawdza pod makijażem, aczkolwiek wolę go stosować tylko na noc. Zgodnie z obietnicami producenta - jest lekki i szybko się wchłania. Jest bardzo wydajny, po za tym mamy go aż 100ml. Polubiłam jego zapach, jest taki delikatny, kakaowy i trochę się utrzymuje na skórze. Krem jest do stosowania raczej na zimę i lato, kiedy skóra jest najbardziej podatna na wysuszanie, ale ja będę go używać bez względu na porę roku, aczkolwiek na pewno nie codziennie.


Podsumowanie


Ciężko mi stwierdzić czy jest to krem godny polecenia. Jeśli ktoś nie zwraca uwagi na skład to i owszem, będzie bardzo zadowolony. Jednak ja ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na składniki, przez co nie jestem do końca zadowolona z tego zakupu. Na szczęście nie wydałam na niego majątku, bo zapłaciłam tylko 9 zł. Zazwyczaj ten krem jest w bardzo korzystnej cenie. Jeszcze bardziej opłacalna jest jego wersja do twarzy, rąk i ciała gdzie mamy go aż 400 ml (w cenie około 15 zł). Mam tylko nadzieję, że używając go sporadycznie przyniesie więcej korzyści niż strat. Po za tym świetnie się sprawdza również jako krem do rąk ;)

Dajcie znać czy znacie ten krem i co o nim sądzicie :)


wtorek, 5 kwietnia 2016

❣ 'Make up no make up' w moim wykonaniu ❣

Według kalendarza świąt nietypowych - dziś Dzień Bez Makijażu. Tylko co jeśli nie jesteśmy zadowolone z naszego wyglądu bez mejkapu... Jest na to sposób... Rozwiązaniem może być Make up no make up :)
Żarty żartami... Pewnie mało kto zna takie święto, a jeszcze mniejsza część z nas wciela je w życie, ale Make up no make up to zdecydowanie trend, który warto znać ponieważ jest już popularny od kilku lat i ciągle nie wychodzi z mody. A tej wiosny jest jednym z przodujących trendów. 

Jest to makijaż bardzo delikatny, subtelny, naturalnie wyglądający. Często wykonuję go na co dzień. A na pewno sprawdzi się również do pracy, szkoły czy wyjścia na miasto. W trendzie tym chodzi o to, aby makijaż sprawiał wrażenie niewidocznego. Jak osiągnąć taki efekt? 

Moim zdaniem należy się skupić na naszej cerze i zakryć wszelkie niedoskonałości. Najlepiej zacząć od peelingu i nałożenia kremu nawilżającego, aby pozbyć się wszelkich suchych skórek. Zapewne większość z nas zaczyna od tych zabiegów przed każdym makijażem. I dobrze, bo podkład o wiele lepiej wygląda na tak przygotowanej skórze. 

Nakładamy nasz ulubiony podkład, w moim przypadku jest to Catrice all mat plus, oraz korektor po oczy i na powieki. Nie musimy nakładać pudru matującego, aby efekt był bardziej naturalny, chyba że mamy tłustą cerę i nie obejdziemy się bez pudru.
Delikatnie stylizujemy brwi żelem lub woskiem, ubytki można uzupełnić kredką bądź cieniem. Ja posłużyłam się tylko woskiem z Bell.
Na kości policzkowe możemy nałożyć odrobinę rozświetlacza, aby makijaż był bardziej świetlisty. Warto również podkreślić kontury twarzy bronzerem. Dla zainteresowanych post o konturowaniu nosa.
Nie zaszkodzi również róż, który doda nam uroku i świeżości.

Powieki możemy pozostawić niepomalowane, ale jeśli chcecie możecie się pokusić o cieliste odcienie beżów, które będą praktycznie niewidoczne.
Ja na ruchomą powiekę nałożyłam właśnie cielisty cień, a załamanie lekko podkreśliłam ciemniejszym odcieniem, aby oko nie wyglądało płasko. Kącik oka podkreśliłam rozświetlającym cieniem. Jeśli nie malujemy powiek, to jednak warto przyciemnić linię rzęs eyelinerem albo kredką, rysując bardzo cienką kreseczkę.
Rzęsy tuszujemy standardowo, bo jest to bardzo ważny element każdego makijażu, myślę że nie trzeba nikomu tłumaczyć dlaczego ;)

Usta malujemy neutralnym kolorem szminki lub tylko podkreślamy błyszczykiem.

blog


 Ja  bardzo lubię takie delikatne makijaże - nierzucające się w oczy i świetnie się w nich czuję. A Wy? :)

sobota, 2 kwietnia 2016

Utrwalający puder Wibo Fixing Powder - Recenzja

Dzisiaj mam dla Was recenzję już chyba dosyć popularnego pudru utrwalającego z Wibo. Jeśli chcecie wiedzieć jak się sprawdził u mnie, to zapraszam do lektury... Warto...;)



Od producenta


Półtransparentny utrwalacz makijażu w sypkim pudrze. Matuje, utrwala zarówno podkład i korektor. Zapewnia idealną bazę wyjściową do aplikacji różu i rozświetlacza. Jego drobnozmielona konsystencja ułatwia dopasowanie do każdego rodzaju podkładu. Zawarty w nim kolagen działa nawilżająco i regenerująco. 
Skład: Talc, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Mica, Magnesium Stearate, Silica, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol, Hydrolyzed Collagen, Parfum, CI 77499, CI 77491, CI 77492
Cena: 10,69zł / 6g


Moja opinia


Jest to mój pierwszy puder sypki. Kupiłam go bo słyszałam o nim trochę pochlebnych opinii. I nie zawiodłam się... Puder spisuje się fantastycznie. Doskonale matuje i utrwala makijaż na długie godziny, niczym profesjonalny fixer. Niby półtransparentny, ale absolutnie nie bieli i nie zmienia koloru podkładu. Jest idealnym dopełnieniem makijażu. Na twarzy niewidoczny. Może troszkę pyli, ale to jest nieuniknione przy tak dobrze, drobno zmielonym pudrze. Ma bardzo ładny zapach, ale nie utrzymuje się na skórze. Nie uczula, nie zapycha, nie podrażnia. Jest bardzo wydajny. Używam go dosyć często - już trzeci miesiąc, a zużyłam około 1/4 produktu. Opakowanie w porządku. Pod przykrywką sitko. Do tego bardzo niska cena. W promocji za mniej niż 10 zł. Śmieszna cena za tak wspaniale spisujący się kosmetyk.
Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to skład. Może nie najgorszy, ale trochę kontrowersyjny. Talk i sól aluminium - substancje uznawane za szkodliwe. Mnie nie poruszają bardzo te składniki, po za tym nie nakładamy ich bezpośrednio na skórę (a co najmniej na podkład), więc wydaje mi się, że ich negatywne działanie jest ograniczone.


Podsumowanie


Jest to bardzo dobrej jakości produkt, który sprawdza się idealnie w celach matowienia i utrwalania makijażu. Nie ma się co rozpisywać - obietnice producenta są spełnione. Cieszy mnie bardzo fakt, że jest to dobry, tani i polski kosmetyk. Oby więcej takich produktów. A skład? Wybaczam mu, za to jak świetnie się spisuje na mojej twarzy. Warto wypróbować... Ja nie zamienię go na żaden inny.

A Wy? Znacie? Lubicie? ;)