wtorek, 26 stycznia 2016

Recenzja korektora - Kobo Illuminate Cover Stick

Dawno nie było recenzji, więc dzisiaj w końcu przyszedł na nią czas ;) Postanowiłam, że zapoznam Was z pewnym ciekawym i zarazem tanim korektorem pod oczy. Dlaczego ciekawym? Czytajcie dalej...

korektor w sztyfcie

Korektor nabyłam już jakiś czas temu w drogerii Natura, nie pamiętam dokładnie kiedy go kupiłam, ale musiało to być dosyć dawno, bo już została mi go tylko końcówka. A skoro został praktycznie zużyty to znaczy, że spisywał się całkiem nieźle... Chyba był moim pierwszym produktem z marki Kobo, więc jego zakup był trochę ryzykowny, ale trzeba przyznać, że się opłacał. W grudniu pisałam recenzję tuszu do rzęs z Kobo i stwierdzam, że zaczynam się bardzo lubić z tą marką kosmetyków drogeryjnych ;) Już wiem jaki zakup z Kobo będzie następny. Ale przejdźmy do rzeczy...
Na odwrocie kilka zdań od producenta:


Co więcej? 
"Zawiera witaminę E,olej z ogórecznika i mineralny filtr UV."

Moja opinia

Z racji tego, że został prawie cały zużyty przeze mnie, to zdążyłam się z nim bardzo dobrze poznać i opinię na jego temat mam już doskonale wyrobioną. Wersja, którą posiadam ma za zadanie rozświetlać cienie pod oczami i faktycznie to robi... Dostępna jest również druga wersja korektora "Perfect Cover Stick", którego głównym zadaniem jest krycie. Nie wiem czy gdy go kupowałam to ta druga wersja była dostępna w sprzedaży. Możliwe, że jest świeżynką.
Konsystencja korektora jest faktycznie kremowa, tak jak określił to producent, jest dosyć treściwa i lekko tłusta. Ten fakt umożliwia nam bardzo bezproblemowe rozprowadzanie, całkiem miło się z nim pracuje. Gęsta formuła zapewnia mocne krycie, choć ma to pewną wadę - zbieranie się w zmarszczkach po pewnym czasie, ale jest to normalne przy takich konsystencjach... coś za coś niestety. Korektor dobrze się sprawdza pod okiem i na górnej powiece. Poradził sobie z zamaskowaniem moich widocznych naczynek wokół oczu. Całkiem nieźle też sobie radził z maskowaniem wyprysków, ale z racji tego, że nie zasycha, to efekt był trochę w tym przypadku krótkotrwały. Jeśli ktoś zwraca uwagę na opakowanie to mogę powiedzieć, że to w formie sztyftu jest całkiem wygodne w użytkowaniu ale nie do końca praktyczne. Po pierwsze korektor złamał się już prawie na samym początku i potem potrafił wypadać z opakowania, a do drugie jeśli nie będziemy wsuwać końcówki po użyciu, to skuwka będzie wiecznie ubrudzona. Dla mnie te wady są do zniesienia, ale niektóre z nas mogłoby to denerwować ;) Jednak mam dla Was dobrą wiadomość... Opakowanie zostało ulepszone... Teraz jest bardziej w formie "szminki". To na pewno zniweluje problem z łamaniem się korektora i brudzącego się opakowania.


Co do ceny, myślę że jest adekwatna do jakości. Ja go kupiłam w promocji za 10 zł. Niedawno widziałam go na wyprzedaży w Naturze (prawdopodobnie z powodu zmiany opakowania) za śmieszne 3 zł... Teraz odświeżona wersja kosztuje: 15,99 zł za 3 g. Jednak w tej cenie raczej bym go nie zakupiła...
Niestety nie jestem zorientowana jak jest z kolorami. Nawet nie wiem w jakim odcieniu jest mój, bo było to umieszczone tylko na naklejce, która się starła. Ale myślę, że większość z nas jakiś odcień dla siebie by znalazła. Ten mój był całkiem fajny, naturalnie wyglądający. A niżej efekty jakie uzyskałam... Wydaje mi się, że w miarę widoczne, choć z rzeczywistości różnica jest jeszcze większa.

efekt


efekty użycia


Podsumowanie

Całkiem dobry korektor. Spisze się na pewno u osób, które nie mają dużego problemu ze zmarszczkami. Przyzwoite krycie i dobre rozjaśnienie, zgodne z obietnicami producenta. Cena przystępna. Nie wiem czy do niego wrócę, bo obecnie używam korektora z Catrice, w którym powoli się zakochuję. Jednak zasługuje na 7/10 punktów.
To tyle na dzisiaj. Do zobaczenia wkrótce! :)

Ps. Może zdradzicie jakich wy korektorów używacie...?;)



10 komentarzy:

  1. Obecnie używam korektora z Vibo, ale to tylko jeśli mam trochę więcej czasu. Mój szybki makijaż to podkład, puder, róż i tusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze tego korektora , piękne pazurki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam białego podkładu zmieszanego z lekkim ciemniejszym podkładem. Nie znalazłam żadnego korektora, który byłby wystarczająco jasny dla mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Może też się zaopatrzę. Już od jakiegoś czasu myślę nad kupnem jakiegokolwiek, może akurat ten się sprawdzi :)
    http://aboutbeautybysonia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam korektora w płynie z Catrice :D Kobo mają świetne cienie za całkiem przyjemną cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam ten korektor i także całkiem dobrze się u mnie sprawdził.Drażniło mnie jedynie to opakowanie,niby flamaster-nie przepadam za takimi.
    Obecnie także mam Catrice:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana, prawie nie potrzebujesz korektora pod oczy :)!

    OdpowiedzUsuń
  8. super korektor ja ostanio szukam swojego ideału i znaleźć nie moge :/

    OdpowiedzUsuń

♥ Dziękuję za komentarze. Postaram się odwdzięczyć tym samym.

♥ Każde odwiedziny są dla mnie powodem do uśmiechu. Będzie mi bardzo miło jeśli zostaniesz na dłużej.