niedziela, 29 listopada 2015

❄ Antidotum na zimę... Kolor! ❄

Cześć! Dzisiaj chciałabym wam przedstawić kilka wskazówek o zimowym makeup'ie oraz moją propozycję makijażu na zimę. Jest dosyć barwny, aby mógł nam pokolorować trochę te szare, chłodne dni... ;) Propozycja wyjściowa, bo jak na makijaż dzienny to raczej za dużo się tu dzieje.
O czym powinnyśmy pamiętać zimą? Np. o nawilżeniu skóry twarzy. Dobry krem jest podstawą dla świeżo wyglądającego makijażu. Jeszcze dobrze by było aby miał on filtr przeciwsłoneczny, ponieważ zimą promieniowanie UV nie ustępuje...

propozycja makijażu na zimę

Do makijażu oka użyłam cieni w kolorach złota, rudego i bieli (z paletki zakupionej w chińskim markecie). Biały - na całą powiekę, rudy na zagłębienie, a złoty na środek powieki i przy kąciku wewnętrznym. Na dolną powiekę nałożyłam fiolet z paletki Sensique Creative Eyeshadows. Efekt trochę słabo widoczny na zdjęciach, bo są średniej jakości...ale popracuję nad tym, więc w przyszłości będzie lepiej ;) Brwi podkreśliłam woskiem z Bell, o którym pisałam ostatnio. Kreskę wykonałam eyelinerem z Wibo. Linię wodną oka zaakcentowałam czarną kredką. Rzęsy wytuszowałam tuszem z Lovely (False Lashes). Jeżeli chodzi o zimowy makijaż oka, to najlepiej używać wodoodpornych kosmetyków...

zimowy makijaż oka


 

Na całą twarz nałożyłam podkład Rimmel Stay Matte. Podkład ma konsystencję musu, która lepiej się sprawdzi zimową porą, od wodnistych fluidów. Kości policzkowe zaznaczyłam bronzerem Miss Sporty Ohh! Tan So Fine oraz różem Wibo Smooth'n wear. Warto wspomnieć, że zimą można zrezygnować z różu, ujemne temperatury postarają się o naturalne rumieńce na naszych policzkach.  A usta pomalowałam matową szminką, na której punkcie mam ostatnio obsesję - Lovely Extra Lasting. Rada na zimę: zapomnijcie o błyszczykach ;)


Co myślicie...? Jak wam się podobam w tym makijażu? Może macie dla mnie jakieś wskazówki, rady, albo pytania... Wszelkie komentarze mile widziane ;) Pozdrawiam!

niedziela, 22 listopada 2015

Zoom na brwi

Cześć! Dzisiaj będzie sporo informacji i ciekawostek o brwiach. Są one przecież bardzo ważne na naszej twarzy. Stanowią oprawę dla naszych oczu, twarzy dodają charakteru, wyostrzają nasze spojrzenie, potrafią również zmniejszyć optycznie nasz nos lub nadać odpowiednie proporcje całej naszej twarzy. Ale żeby to wszystko było możliwe muszą być odpowiednio wyregulowane, co nie do końca jest taką prostą sprawą.

Jak regulować brwi?

Na początek zdjęcie, które pokazuje w jaki sposób powinnyśmy wyznaczać granice brwiom.

regulacja brwi, odpowiedni kształt

Musimy także pamiętać, że brew powinna być najgrubsza przy wewnętrznym kąciku oka, a najcieńsza przy zewnętrznym. Przy czym jej grubość powinna zmniejszać się stopniowo przez całą jej długość.
Punkt załamania brwi powinien przypadać na 2/3 długości, ale pamiętajmy że nie u wszystkich z nas będzie on widoczny. Ważne jest abyśmy pilnowały naszego naturalnego kształtu. A u części z nas brwi będą bardzo łukowate, bez załamania. Uważajmy też, aby nasza brew nie była zbyt cienka, bo takie już dawno wyszły z mody, ani za gruba, bo też nie będzie to dobrze wyglądało.
Oczywiście nie musimy ich regulować własnoręcznie, możemy udać się do kosmetyczki.

Jaki kształt powinny mieć brwi?

Poniżej ilustracja jaki kształt powinien przybierać nasz łuk brwiowy ze względu na kształt naszej twarzy. Jednak to tylko schematy. Nie zawsze uda nam się wpasować w nie. W praktyce może to trochę inaczej wyglądać i nie zawsze uda nam się zmienić kształt naszych brwi w radykalny sposób. Ale miejmy na uwadze chociaż to, do czego powinnyśmy dążyć. 



Teraz trochę o kosmetykach do stylizacji brwi. Możemy wybierać między przeróżnymi produktami: tuszami, kredkami, cienie, woskami, żelami. Co dla kogo? Myślę, że to kwestia gustu, ale też dużo zależy od stanu naszych naturalnych brwi. Jeśli jesteśmy posiadaczkami gęstych pięknych brwi wystarczy nam czasem tylko regulacja i szczoteczka do przeczesania, ewentualnie żel do utrwalenia. Natomiast jeśli nasze brwi są mało widoczne, cienkie i mają ubytki, będziemy miały trochę inne zapotrzebowanie na kosmetyki. Przyda się coś do wypełnienia i do nadania konturu. Niestety w tym przypadku makijaż brwi już nie jest taki łatwy i szybki. Wiem o tym z własnego doświadczenia... Do stylizacji swoich brwi, widocznych na zdjęciach, użyłam dwóch produktów: brązowej kredki oraz wosku.

Na koniec krótka recenzja wosku modelującego brwi Bell HYPOAllergenic.

 

Co mówi producent? 

"Koryguje kształt brwi, podkreśla i wzmacnia ich naturalny kolor. Trwały, wodoodporny. Forma praktycznego sztyftu ułatwia aplikację."

Jak jest w praktyce? 

Ze wszystkim się zgodzę, oprócz tej wodoodporności... Ogólnie jestem zadowolona z zakupu tego produktu. Spełnia moje oczekiwania. A kupiłam go w promocji w Rossmannie za 8,99 zł. 


wosk modelujący brwi Bell HypoAllergenic


Jeśli natomiast męczy nas codzienny makijaż brwi, możemy sobie ułatwić sprawę farbując brwi henną:


piątek, 20 listopada 2015

zapowiedź... jak ujarzmić niesforne brwi?

Wasze brwi pozostawiają wam wiele do życzenia? Są niesforne, nie układają się, mają zbyt mało włosków? Jak je regulować, stylizować, ładnie podkreślić? Takie problemy spotykają nas często. A makijaż bez poprawionych brwi jest przecież niekompletny...
Co raz częściej też zauważam, że u niektórych dziewczyn brwi są aż za bardzo uwydatnione i wystylizowane. Jak nie przesadzić i znaleźć granicę między słabo zaakcentowanymi a przerysowanymi brwiami? Na rynku jest dostępnych całe mnóstwo produktów do brwi... Który i dla kogo będzie najbardziej odpowiedni?
Już niedługo podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami na wszystkie te tematy oraz zaprezentuję wam jeden ciekawy produkt, na który ostatnio przypadkiem wpadłam. Do zobaczenia wkrótce! :)


czwartek, 19 listopada 2015

Recenzja: matowe pomadki Lovely i lakier Wibo

W końcu przyszedł ten czas, aby podzielić się z wami moją opinią na temat matowych pomadek z aplikatorem Lovely Extra Lasting oraz lakieru do paznokci Wibo Chic Matte. Na wstępie powiem tak: szminki są całkiem fajne, a lakier niestety swoje wady ma.

matowy lakier Wibo chic matte



matowa szminka lovely extra lasting


Pomadki naprawdę mają cudowne matowe wykończenie, kolory są intensywne oraz utrzymują się dosyć długo na ustach. Nie zjadają się. Nawet ciężko je zmyć. Oba warianty kolorystyczne zostaną moimi ulubieńcami na długi czas. Trzecim dostępnym kolorem jest czerwony. Również jest prześliczny.
Mogą delikatnie wysuszać usta, jak to matowe pomadki. Trzeba pamiętać o dobrym przygotowaniu ust przed nałożeniem pomadki. Aplikator jest bardzo precyzyjny. Dodatkowo pomadki bardzo ładnie pachną.

Zaś lakier może i jest matowy, ale niestety efekt ten znika już po dniu. Można nakładać kolejne warstwy, ale mam wrażenie, że im więcej warstw, tym lakier łatwiej odpryskuje. Jego trwałość jest średnia. Dwa dni powinien się trzymać... Zalety? Myślę, że krycie jest nawet dobre. Jedna warstwa wystarczy co niektórym, mnie zaś satysfakcjonują dwie. I bardzo dobrze się rozprowadza, nie tworząc smug. Jest również szybkoschnący. I jeszcze ciekawostka - lakier jest beżowy, ale po nałożeniu 3-4 warstw jego kolor zaczyna wpadać w brudny fiolet. Ale przecież rzadko kto nakłada tyle warstw lakieru ;)


Podsumowując, nie żałuję zakupu żadnego w tych produktów, a pomadki z Lovely chętnie zakupiłabym ponownie. Uważam, że jak na swoją cenę, to żadnego z tych produktów nie ma co ganić, a pomadki należy pochwalić i z czystym sercem polecam je każdej z was, bo jest to naprawdę świetny produkt na każdą kieszeń...

A jeśli interesuje was wyższa półka cenowa z jednocześnie jeszcze lepszą jakością to zapraszam tutaj (klik).

Ciekawa jestem waszej opinii... Jak wam się podobają te produkty? Piszcie..;)


środa, 18 listopada 2015

A już niedługo na blogu zrobi się matowo...

Powoli zbliża się czas i pora na jakąś recenzję. Na pierwszy ogień pójdą matowe pomadki w błyszczyku do ust Lovely Extra Lasting o numerach 1 i 2 oraz matowy lakier do paznokci Wibo Chic Matte nr 1.
Co o produktach mówią producenci? Błyszczyki o matowym wykończeniu są wzbogacone o formułę długotrwałą, zaś lakier ma być po prostu matowy ;)
Wibo Chic Matte jest dostępny w sześciu wariantach kolorystycznych. Mój nr 1 przypomina kolor beżowy. Tak naprawdę kolor jest ciężki do sprecyzowania, o czym będzie niedługo w recenzji...
Pomadki z Lovely występują w trzech kolorach. Ja mam brudny róż i ciemny intensywny róż (tak bym je określiła).
Moda na matowe kolory cały czas w pełni. Ciągle matowe usta i paznokcie wyglądają bardzo stylowo.   
Jednak czy każdemu przypadną do gustu..? Problemy mogą stwarzać matowe pomadki. Powinny one być gęste i kryjące, co za tym idzie? ...mogą nam przesuszyć usta i podkreślić wszelkie suche skórki.
Dlatego powinnyśmy pamiętać o uprzednim przygotowaniu ust. Warto zrobić sobie peeling. Możemy go kupić, albo zrobić same z cukru i miodu, albo tylko lekko wyszczotkować usta szczoteczką do mycia zębów. Przed nałożeniem pomadki dobrze jest je solidnie nawilżyć. Potem nasze usta powinny długo cieszyć nas eleganckimi, matowymi kolorami, jak i przyciąganymi spojrzeniami wszystkich wokół.



Lovely Extra Lasting nr 1 i 2
6 ml za 8,79 zł (Rossmann)

Wibo Chic Matte nr 1
8,5 ml za 6,19 zł (Rossmann)

To tyle na dzisiaj... Recenzja, myślę że już jutro. Ciekawa jestem czy znacie te produkty...
Miłego wieczoru czytającym! :)

wtorek, 17 listopada 2015

Jak zaloty to tylko z... zalotką

Uwodzicielsko podkręcone rzęsy to marzenie każdej z nas... Mało kobiet może poszczycić się długimi, podkręconymi rzęsami, chyba że wcześniej zostały przedłużone.
Jednak istnieje przyrząd, który jest cudownym wynalazkiem ludzkości, a mianowicie - zalotka.
Jeśli są kobiety, które jej jeszcze nigdy nie używały, to gorąco polecam i proponuję wypróbować!
Mi zalotka towarzyszy przy każdym makijażu... I nie mam zamiaru się z nią rozstać. Tak naprawdę żaden genialny tusz do rzęs nam jej nie zastąpi. Próbowałam już wielu podkręcających rzęsy, ale poszukiwania nie były zadowalające. Teraz wolę postawić na tusz pogrubiający i zalotkę. Ten duet sprawdza się dla mnie idealnie. 
 Zalotkę zakupiłam jakieś 5 lat temu w sklepiku typu "wszystko po 5 zł". Wydałam na nią grosze. Po pewnym czasie zniszczyła się w niej gumka, ale dokupiłam zapas wymiennych gumek w Rossmannie i teraz będzie mi służyła do końca życia. 
Jak używać zalotki? Nic prostszego... Każda z nas poradzi sobie z jej obsługą bez instrukcji użytkowania. Jedyna cenna uwaga jest taka, aby nie używać jej po nałożeniu tuszu, a przed. Być może z warstwą tuszu na rzęsach podkręcenie byłoby trwalsze, ale ten sposób może nam zniszczyć lub połamać rzęsy. Dodatkowo zalotka będzie wymagała czyszczenia. 
Gdzie kupić? Wydaje mi się, że każda zalotka jest taka sama, a różnić będą się tylko ceną. W Rossmannie można nabyć zalotkę firmy For Your Beauty za 11,99 zł albo Elite Models w cenie 13,99 zł.

Poniżej przedstawiam efekt użycia zalotki.  


A oto i moja "cudotwórczyni":


I wymienne elementy gumowe do zalotki:


For Your Beauty, 3 sztuki za 1,99 zł.

Serdecznie polecam zalotki. A może już używacie?

poniedziałek, 16 listopada 2015

Od czego zacząć..? Może od pierwszej kreski...

Początki są zawsze trudne... tak samo pierwsze posty na blogu jak i narysowanie pierwszej kreski nad okiem. Postarajmy się mimo wszystko być optymistkami, bo przecież trening czyni mistrza ;)
Ja maluję kreski już od ładnych kilku lat, i nadal zdarzają się dni, że eyeliner absolutnie nie ma ochoty z nami współpracować. Istnieje wiele zasad rysowania kresek, a w internecie mnóstwo porad jak się uporać z tym nie lada wyzwaniem. Wszystko jest jednak kwestią wprawy.
Zacznę od tego, że jest wiele rodzajów kresek... Grube, wyraziste, roztarte, albo cieniutkie, tuż nad linią rzęs. To jest już kwestia gustu.
Dziś będzie o podstawowej kresce, czyli tej najpopularniejszej. Każda z nas pewnie co najmniej próbowała ją malować. Ja jestem jej fanką i jest ona dla mnie nieodzownym elementem każdego makijażu oka.
O czym powinnyśmy pamiętać? Na pewno o przypudrowaniu powieki... Przedłuży to trwałość makijażu. Potem warto się zastanowić nad wyborem produktu jakim się posłużymy. Czy będzie to kredka, mazak, czy eyeliner w pędzelku. Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z kreską, najlepsze będą kredki i cienie. Wybaczą nam one brak wprawy i jakieś niedociągnięcia. Jeśli natomiast zależy nam na wyrazistym oku i "kocim" spojrzeniu, powinnyśmy sięgnąć po eyeliner.

Jak namalować idealną kreskę? 

Rysujmy ją małymi odcinkami, bo ciężko będzie uzyskać pożądany kształt jednym pociągnięciem...
I najważniejsza zasada... Nad wewnętrznym kącikiem oka linia powinna być najcieńsza, a potem stopniowo się pogrubiać. Potem linię wydłużamy, tak aby była ona "przedłużeniem" naszej dolnej wodnej linii oka.
Oczywiście nie musimy rysować "jaskółki". Jeśli chcemy możemy pozostawić kreskę tylko nad linią górnych rzęs. 
A oto mój tutorial...

tutorial rysowania kreski na oku eyelinerem
I efekt końcowy:
kreska na oku eyelinerem


Na koniec eyeliner, którym się posłużyłam...


eyeliner Lovely czarny matowy

 

Lovely, Eye - Liner,
eyeliner czarny matowy, 
cena: 6,99 zł za 2,50 g (Rossmann) 

Pozdrawiam, miłego wieczoru, następny post wkrótce :)



...ten pierwszy raz, czyli początek przygody z blogiem

Witam! 
Długo myślałam co zrobić z nadmiarem wolnego czasu...aż dzisiaj narodził się pomysł założenia bloga. Czy mnie to wciągnie..? Czy znajdę swoich odbiorców..? Czy odnajdę się w wybranej przeze mnie tematyce..? 
Odpowiedzi na te pytania nasuną się same, ale musi minąć trochę czasu.
Teraz mogę zdradzić, że zajmę się recenzjami kosmetyków oraz propozycjami makijaży. Co więcej? Czas pokaże...
Jeśli ktoś to czyta - gorąco pozdrawiam :)